Anna i Robert Lewandowscy na świątecznej imprezie Anna i Robert Lewandowscy na świątecznej imprezie Ania i Robert Lewandowscy w Centrum Zdrowia Dziecka Anna Lewandowska w czerwonej aksamitnej sukience Anna i Robert Lewandowscy świętowali swoje urodziny
Anna i Robert Lewandowscy na świątecznej imprezie
EastNews
1/5
Anna i Robert Lewandowscy na świątecznej imprezie
EastNews

 

Kiedy pisaliśmy o nich rok temu, myśleliśmy, że są na szczycie. Robert Lewandowski (30) w 2017 roku strzelił 53 gole i zarobił ok. 95 mln złotych, Anna Lewandowska (30) zaś została mamą Klary i zaczęła rozkręcać biznes pod marką Healthy Plan by Ann. Wydawało się, że więcej nie można chcieć od życia. A jednak… Mijający rok był dla Anny i Roberta jeszcze lepszy! W rankingu wpływowych Polek i Polaków publikowanym przez „Wprost” Lewandowscy znaleźli się na piątym miejscu. Wcześniej oboje zadebiutowali na liście najbogatszych: Robert z majątkiem 352 mln złotych, a Anna – 28 mln złotych.

 

– Ta para funkcjonuje jak dobrze naoliwiona maszyna – ocenia Anna Jupowicz-Ginalska, medioznawca.

Czym nas jeszcze zaskoczą? 

 

Zobacz: Nie uwierzycie, do kogo po zmianie fryzury porównują fani Anię Lewandowską! „Wygląda Pani jak...”

2/5
Anna i Robert Lewandowscy na świątecznej imprezie
East News

 

ZWYCZAJNI NIEZWYCZAJNI


Zdarzają im się wpadki i kryzysy.  Największy przeszli w trakcie mundialu, na którym Lewandowski nie strzelił żadnego gola. Pisano, że był „bezradny i nieskuteczny”, że „nie ma pojęcia o kierowaniu drużyną” i że zamiast grać, woli przed kamerami całować się z żoną. Rozgoryczeni porażką kibice złościli się, że zarabia krocie, na które nie zasługuje. Hejt pojawił się też na koncie Anny na Instagramie. Ale ten kryzys tylko Lewandowskich wzmocnił.

– Dzięki potknięciom stają się bardziej ludzcy – mówi Jupowicz-Ginalska.

Robert podkreślał, że największym wsparciem po porażce nie był dla niego psycholog z klubu, ale żona. To dzięki niej i jej technikom radzenia sobie ze stresem udało mu się złapać do wszystkiego dystans. Anna dopiero ostatnio, w „DD TVN”, przyznała: „Najtrudniejsza była sytuacja po mundialu. Zdecydowanie już z tym sobie poradziliśmy”.

 

3/5
Ania i Robert Lewandowscy w Centrum Zdrowia Dziecka
Facebook

 

OCZKO W GŁOWIE


Rzadko wychodzą razem na imprezy, a na wywiady zgadzają się wyjątkowo. Robert udzielił niedawno dwóch: dla portalu żony Healthy Plan by Ann i tygodnika „Wprost”. Pierwszy raz mówi o tak intymnych sprawach, jak na przykład narodziny Klary. Zdradza, że jego żona miała bardzo ciężki poród, po którym wymagała intensywnej opieki lekarskiej.

„Oczywiście wspierałem Anię, cały czas do niej mówiłem, ale widząc, ile ją to kosztuje, ile wysiłku i bólu, ogarniała mnie niemoc. Chciałem pomóc, a nie wiedziałem, czy mi się udaje, czy dobrze robię, próbowałem wszystkiego, więcej nie mogłem, nie byłem w stanie, to mnie jakoś zamykało”, wspomina.

Jak wygląda codzienność w domu Lewandowskich?

„Wstajemy wcześnie rano. Podobnie jak Klara. Nie śpi u nas w sypialni, tylko w swoim pokoju. Czasem budzimy się wcześniej od niej. Mamy zasadę, że śniadania jemy zawsze razem, bo to okazja, że możemy pobyć ze sobą w trójkę. Po śniadaniu idę na trening. Wracam już po obiedzie, ok. 15”, mówi piłkarz.

A potem, jeśli nie ma innych obowiązków, bawi się z córką, czyta jej książeczki, kąpie ją, uwielbia też z nią tańczyć, bo dziewczynka jest bardzo muzykalna. Lewandowscy pilnują, by weekendy spędzać rodzinnie, wtedy chodzą z córką na spacery, gotują, rozmawiają. Mogłoby się wydawać, że żyją jak zwykła, może nawet lekko nudnawa polska rodzina. Ale oczywiście tak nie jest! Ich córeczka stała się sławna, jeszcze zanim się urodziła. Czy w niedalekiej przyszłości do przedszkola i szkoły będzie jeździła limuzyną z ochroniarzem? Lewandowskich w końcu na to stać, są milionerami. Ale Robert nie chce takiego życia dla córki:

„Na pewno nie będzie rozpieszczana”.

Sportowiec pragnie przekazać Klarze proste zasady: że w życiu nie zawsze jest łatwo, a na marzenia trzeba zapracować

4/5
Anna Lewandowska w czerwonej aksamitnej sukience
EastNews

 

NIE BĘDĘ PRZEPRASZAŁ


Lewandowscy chyba też oswoili się już ze swoim majątkiem, bo wreszcie zaczęli odpowiadać dziennikarzom na pytania, których przez lata unikali jak ognia – o pieniądze! „Nie spadły nam z nieba. My ich nie wygraliśmy ani nie dostaliśmy, tylko zarobiliśmy”, powiedziała Anna. „Nie kupiłem sobie ferrari po to, żeby trzymać je w garażu. Nie będę przepraszać za to, że ciężko pracowałem i doszedłem do momentu, w którym jestem”, dodawał Robert. Małżeństwo sportowców pomnaża majątek. Robert chce m.in. otworzyć hotel z restauracją i inwestować w rynek nieruchomości, a Anna stawia na rozwój internetowej platformy Healthy Plan by Ann, klubu sportowego i kawiarni ze zdrowymi przekąskami. Na razie działają tylko w Polsce, choć Anna ma większe ambicje. Chce podbić świat – już sonduje rynki azjatyckie, oferując tam dietetyczne batony z wizerunkiem Roberta.

– Jeśli kariera Lewandowskiego dalej będzie się rozwijać i jeśli oboje będą prowadzić działalność biznesową na rynku światowym, to nie zdziwiłabym się, gdyby za jakiś czas zostali marką globalną – mówi „Fleszowi” Anna Jupowicz-Ginalska.

Czy Lewandowscy zostaną tak znaną marką, jak Beckhamowie?

– Są na to realne szanse, przecież niedawno nawet niemiecki „Bild” uznał Annę za najbardziej wpływową kobietę Bundesligi, a Roberta znają już praktycznie wszędzie, przynajmniej w Europie – dodaje.

 

Sky is the limit? :) 

5/5
Anna i Robert Lewandowscy świętowali swoje urodziny
Instagram