Maja Bohosiewicz
majabohosiewicz/Instagram
Newsy

Maja Bohosiewicz szuka asystentki. Internauci są zszokowani wymaganiami! Jest afera! 

"Współczuje osobie, która się tam zatrudni" - pisali. Sugerowali aktorce, że szuka niewolnika! Maja Bohosiewicz zabrała głos w sprawie szokującego ogłoszenia.

Maja Bohosiewicz wywołała burzę w sieci. To wszystko z powodu ogłoszenia o pracę, jakie zamieściła w sieci. Aktorka szuka asystentki, a wymagania, które trzeba spełnić, aby dostać u niej pracę dla wielu internautów są nie do przyjęcia. Internauci pozwolili również sobie na określenie "niewolnicza praca". Zobaczcie, co konkretnie zbulwersowało internautów. Maja Bohosiewicz postanowiła odnieść się do kontrowersji, które wywołała i jest zszokowana tym, co zarzucili jej ludzie. Umieściła wpis na Instagramie. Jak się tłumaczy? Internauci podeszli do jej ogłoszenia zbyt poważnie i nie zrozumieli jej stylu bycia? 

Jak mieszka Ola Domańska? Gwiazda pochwaliła się oryginalnym wystrojem wnętrz, ale nasze serce skradła jej kuchnia

Maja Bohosiewicz szuka asystentki. Szokujące ogłoszenie aktorki 

Maja Bohosiewicz postanowiła powiększyć grono swoich pracowników. Idealnej asystentki postanowiła poszukać za pośrednictwem swojego Instagrama. Na co dzień pozostaje w bardzo koleżeńskich stosunkach ze swoimi odbiorcami, więc jasne dla niej było, że i ogłoszenie, że poszukuje pracownika, również może być zachowane w tym klimacie. 

Internauci jednak poczuli się zaatakowani wymaganiami, które przeczytali w ogłoszeniu. Maja Bohosiewicz wyszczególniła, że liczy się dla niej, aby potencjalna asystentka mieszkała na stałe w Warszawie i doskonale czuła się za kierownicą. Podkreśliła, że praca może mieć nienormowany czas a nagłe wypadki mogą wydarzyć się nawet w środku nocy. Te wymagania przy pracy z osobą popularną mogą wydawać się logiczne, jednak pojawiły się również punkty, które dla internautów były szokujące. Niektórzy zarzucili Mai wręcz brak szacunku do potencjalnego pracownika: 

Dla kogo praca? Tylko i wyłącznie dla osób, które obecnie mieszkają w Warszawie i znają jej topografię, sprawnie poruszają się po niej.
- dla osoby z prawem jazdy, która ma przynajmniej 5 lat i dobrze czuje się za kierownicą. 
- nie jest to praca dorywcza, nie jest to praca zdalna. 
- dla osoby dyspozycyjnej
- nienormowany czas pracy, często też nienormalny czas pracy

Z ogłoszenia wynika również, że pracownik powinien być przygotowany do pracy pod presją: 

-dla osoby ze stalowymi nerwami
-Która potrafi działać pod presją czasu i pod wpływem czynników stresujacych 
-Dla osób, którą informując o problemie, przychodzi przynajmniej z jednym (nawet średniej jakości) rozwiązaniem
- Osoba "w punkcik”, której nie umyka żadna data, fakturka czy spotkanko. 

Kontrowersje wzbudził też podpunkt sugerujący, że pracownik będzie również odpowiedzialny za pomoc przy sprawach życia codziennego, nie tylko w sprawach zawodowych:

- Ogarniacz życia
-Dobra energia, pozytywne nastawienie do życia
-Osoby, które wiedzą, że ich stan zdrowia interesuje tylko dwie osoby na świecie: mamę oraz lekarza prowadzącego - wymienia Maja. 

Maja Bohosiewicz szuka pracownika, została skrytykowana za swoją ofertę
majabohosiewicz/Instagram

Internauci krytykują Maję Bohosiewicz za ogłoszenie o pracę 

Ostatni punkt wzbudził wiele wątpliwości internautek. Przede wszystkim uznały takie podejście za nieludzkie, stwierdziły, że Maję Bohosiewicz nie interesuje stan zdrowia jej pracownika, a jedynie zadania, które będą musiały być wykonane:

- To ogłoszenie brzmi mniej więcej tak: Nie obchodzi mnie czy będziesz miała napad migreny, atak kolki nerkowej czy zapalenie wyrostka. Mam też w d***e to, czy masz dziecko, męża, chorą matkę czy pracę skończyłaś o 16. Jeśli o czwartej nad ranem zapragnę tego pysznego ramenu, który zjadłam w Białymstoku dwa lata temu, masz wsiąść do samochodu i po niego pojechać. Oznaczę na Insta, że jesteś moim aniołem. A i żebym nie zapomniała: synek jutro do przedszkola musi przynieść klej i kolorową bibułę, ogarnij z samego rana.

- Rozumiem, że nie chce pani słuchać w pracy marudzeń o czyimś stanie zdrowia, ale tutaj zabrzmiało to, jakby z góry miała pani w d***e, czy ten ktoś nie jest np. przepracowany albo poważnie chory, gruny, żeby (przepraszam za wyrażenie) "je... do śmierci - napisała jedna z internautek - krytykują internautki. 

Maja Bohosiewicz tłumaczy się z szokującego ogłoszenia 

Maja Bohosiewicz nie zgadza się z krytyką, która spadła na nią po umieszczeniu ogłoszenia o pracę w sieci. Postanowiła wyjaśnić, co miała na myśli, mówiąc, że szuka osoby, która jest świadoma, że "jej stan zdrowia interesuje tylko dwie osoby na świecie":

Wiele osób zrozumiało w taki sposób i mnie krytykuje, więc wytłumaczę: do choroby ma każdy prawo - choroba nie wybiera. Natomiast nie lubię przebywać z ludźmi, którzy pasjonują się swoimi chorobami, przebytymi wycięciami migdałków i opowiadają o pobytach w szpitalach. Takie rzeczy mnie zawsze przerażają i jedyne o czym lubię słuchać, to o zdrowiu, którego wam wszystkim życzę. Jeżeli kogoś takie określenie uderzyło, to mi przykro, bo nie miało. Czasami lepiej coś wytłumaczyć - aby nie zostawiać po do dyskusji - wytłumaczyła natychmiast. 

Dodatkowo przyznała, że jest zszokowana faktem, że ludzie wymagania z ogłoszenia porównali do niewolnictwa, co godzi w jej dobre imię i jest mocno krzywdzące: 

(...) Znajdźmy definicję, co to jest niewolnictwo i zastanówmy się czy sugerowanie czegoś takiego jest podstawne czy również sugerujące i kłamliwe na mój temat. 

Ogłoszenie z wymaganiami, które wzbudziły tyle kontrowersji zniknęło a jego miejsce zajęła nieco okrojona wersja. Też uważacie, że internauci podeszli do tego, co przeczytali zbyt poważnie? Maja Bohosiewicz nie trzeźwo podeszła do afery i śmiało odniosła się do zarzutów. Co sądzicie o tej aferze? Wybuchła niepotrzebnie? 

Zobacz także: Maja Bohosiewicz miała rotawirusa na własnym weselu! "Szłam ze złotą torebeczką, abym mogła zwymiotować"

Maja Bohosiewicz oznajmiła, że jeśli komuś nie podoba się oferta, to niech po prostu na nią nie aplikuje. Na zarzuty, że nie jest to ogłoszenie profesjonalne, zaznaczyła, że nie miało takie być. Jest to forma, która pasuje na Instagram. 

Maja Bohosiewicz szuka pracownika, została skrytykowana za swoją ofertę
majabohosiewicz/Instagram

Maję bardzo poruszył zarzut, że szuka "niewolnika". Zdenerwowana, pokazała fanom, która z internautek postawiła jej taki zarzut. 

Maja Bohosiewicz szuka pracownika, została skrytykowana za swoją ofertę
majabohosiewicz/Instagram

Agnieszka Szulim w kremowej sukience
Newsy
Fundacja Staraków proponuje pracę 6 dni w tygodniu po 9 godzin za darmo! To ogłoszenie wywołało burzę!
Fundacja Staraków proponuje pracę 6 dni w tygodniu po 9 godzin za darmo! To ogłoszenie wywołało burzę!

Fundacja Staraków poszukuje do pracy za darmo! Na portalu ngo.pl pojawiło się ogłoszenie proponujące pracę w Fundacji Rodziny Staraków. Na czym ona ma polegać? Otóż fundacja ma nowy projekt Spectra Art Space, który organizuje wystawę Ryszarda Winiarskiego w ramach Biennale w Wenecji. Fundacja Jerzego Staraka, ojczyma Piotra Woźniaka-Staraka, poszukuje w tej chwili pracownika na stanowisko koordynatora tego właśnie wydarzenia. Jakie oczekiwania musi spełnić kandydat? Przede wszystkim musi wyrazić chęć, aby przez 8 miesięcy pracować we Włoszech. To jednak nie wszystko! Praca odbywałaby się sześć dni w tygodniu po 9 godzin, a za to wszystko osoba zatrudniona nie dostałaby złotówki, bo pracowałaby na zasadzie wolontariatu.   Zobacz:  Doda zakłada fundację! Jakóbiak: "Wszystkim swoim byłym musisz pomóc?". Co odpowiedziała?   Fundacja Staraków szuka do pracy w ramach wolontariatu Praca zaproponowana przez Jerzego Starak przekracza pełen etat, a wymagania wcale nie są najmniejsze. Co miałaby robić osoba zatrudniona na tym stanowisku? Przede wszystkim chodzi o koordynowanie działań zespołu, prace marketingowe i współpracę w kuratorami. To bardzo duże przedsięwzięcie wymagające naprawdę wiele od pracownika. Pomimo to nie otrzyma on ani złotówki.  Fundacja zapewnia jednak zakwaterowanie, posiłek, bilety i ubezpieczenie, co i tak narzuca ustawa, aby koordynator nie musiał jeszcze dokładać do wyjazdu.  Oferta zaproponowana przez Jerzego Staraka wzbudza kontrowersje, a środowisko uważa, że to wykorzystywanie osób. Tak naprawdę osoba zatrudniona na tym stanowisku powinna wspierać pracowników, którzy pracują na stałe, a nie w całości przejmować ich obowiązki.    Czy też jesteście oburzeni propozycją fundacji Staraków?   Zobacz:  Gwiazda The Voice dzięki Starakom zaśpiewała na imprezie dla światowych...

Mężczyzna maluje ścianę na beżowo
©Halfpoint/fotolia
Styl życia
Praca na czarno, czyli praca nielegalna. Bez umowy nie ma świadczeń
Praca na czarno to nielegalna praca, w której pracownik nie posiada umowy z pracodawcą określającej warunki zatrudnienia. Uważa się, że nielegalne zatrudnienie niesie spore ryzyko dla pracodawcy, ale też i pracownika.

Praca na czarno to nielegalna praca, w której pracownik nie posiada umowy z pracodawcą określającej warunki zatrudnienia. Uważa się, że nielegalne zatrudnienie niesie spore ryzyko dla pracodawcy, ale też i pracownika. Czym jest praca na czarno? Praca na czarno jest wtedy, kiedy pracodawca zatrudnia osoby i nie potwierdza warunków umowy na piśmie (nie zwiera umowy o pracę, umowy zlecenia ani umowy o dzieło). Pracownik pracuje na czarno i otrzymuje wynagrodzenie bez żadnych świadczeń. Pracodawca przyjmując nowego pracownika nie zgłasza tego do ubezpieczenia społecznego , a zatrudniony nie powiadamia urzędu pracy. Pracodawca często powierza pracę cudzoziemcom, którzy nie posiadają zezwolenia na pracę w przypadkach gdy jest ono wymagane. Praca na czarno - konsekwencje dla pracownika Osoba która jest zarejestrowana w urzędzie pracy jako bezrobotna, podejmując pracę na czarno i nie powiadamiając o tym powiatowego urzędu pracy w ciągu 7 dni podlega karze grzywny . Kara wynosi od 500 do 5000 zł. Bezrobotny powinien powiadomić urząd pracy o podjęciu zatrudnienia lub pracy zarobkowej, a także o założeniu działalności gospodarczej oraz o innych okolicznościach, które powodują utratę statusu bezrobotnego. Praca na czarno - konsekwencje dla pracodawcy Pracodawca może ponieść o wiele poważniejsze konsekwencje niż pracownik. Dla wielu z pracodawców zatrudnienie pracownika na czarno to jedyna możliwość, aby firma przetrwała. Pracodawca ma obowiązek zgłosić pracownika do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i to on ponosi koszty z tym związane. W przypadku pracy na czarno tego nie robi. Jeśli zdarzy się kontrola i inspektor pracy stwierdzi, że pracodawca nie zawarł z pracownikiem umowy pisemnej może nałożyć mandat w wysokości do 2 tysięcy złotych . Jeśli pracodawca już wcześniej dostał mandat za nielegalne zatrudnianie...

Rolnik szuka żony 7 - uczestnicy
Newsy
Internauci znaleźli idealnego kandydata dla wymagającej Joanny z "Rolnik szuka żony"! Znacie go z poprzednich edycji
Internauci znaleźli idealnego kandydata dla wymagającej Joanny z "Rolnik szuka żony"! Znacie go z poprzednich edycji

Pojawiają się pierwsze kontrowersje związane z siódmą edycją " Rolnik szuka żony ". W wielkanocną niedzielę poznaliśmy 9 kandydatów, do których do 29 maja można wysyłać listy. Internauci szczególną uwagę zwrócili na wymagania Joanny. Według nich, progi, które postawiła kandydatom na przyszłego męża są zbyt surowe i nierealne. Widzowie nie szczędzili krytycznych komentarzy, czy słusznie? Dodatkowo przypomnieli sobie historię jednego z rolników z poprzednich edycji i uważają, że mogłaby z nich być całkiem udana para. Domyślacie się o kogo chodzi?  Zobacz także:  Oto kandydaci do 7. edycji "Rolnik szuka żony". Do kogo można wysyłać listy? Joanna z "Rolnik szuka żony 7" jest zbyt wymagająca?  Joanna jest uczestniczką 7. edycji "Rolnik szuka żony". Ma 39 lat, 165 cm wzrostu, niebieskie oczy i blond włosy. Z wykształcenia jest ekonomistką i prowadzi gospodarstwo, na którym zajmuje się hodowlą drobiu. Zatrudnia pracowników, a sama zajmuje się stroną ekonomiczną działalności.  Już na początku zaznaczyła, że w przyszłości chciałaby założyć rodzinę, mieć męża oraz dzieci. Przedstawiła bardzo sprecyzowane wymagania odnośnie przyszłego partnera. Zaznaczyła, że powinien być osobą, na której można polegać. Dodatkowo musi być szczery, uczciwy, mieć silny charakter, ponieważ ona również jest zdecydowana. Joanna chciałaby, żeby jej mężczyzna był wysoki mniej więcej od 180-190 cm wzrostu. Powinien być w wieku od 35 do 44 lat, najlepiej brunet. Joanna chciałaby, żeby nie posiadał dzieci z poprzednich związków czyli miał tzw. czystą kartę.  - Wysoki brunet, w garniturze, zdecydowany oraz kawaler z czystą kartą. Szczerze to będzie ciężko o takich kandydatów. Halo, tu ziemia. - Ta pani ma zbyt...

Nasze akcje

Uwielbiasz taniec? Rozwijaj swoje umiejętności i dziel się nimi ze światem!

Partner
Newsy

Kosmetyki, które dbają o ciebie i planetę. Poznaj nową linię przeciwzmarszczkową Laboratorium Kosmetycznego Ava

Partner

Lubisz zieloną herbatę? Poznaj jej prozdrowotne właściwości

Partner

Słuchawki jak ekskluzywne kosmetyki? To możliwe z Huawei FreeBuds Lipstick

Partner
Newsy

Pierścionek zaręczynowy w codziennych stylizacjach. Sprawdź najmodniejsze zestawienia na jesień 2021

Partner
Kosmetyki Neboa
Newsy

Zadbaj o włosy w duchu eko. Jak duży wpływ na planetę ma zawartość naszych kosmetyczek? Będziesz zaskoczona!

Partner