Maja Bohosiewicz miała rotawirusa w dniu ślubu
Instagram

Maja Bohosiewicz miała rotawirusa na własnym weselu! "Szłam ze złotą torebeczką, abym mogła zwymiotować"

Maja Bohosiewicz miała rotawirusa w dniu ślubu
Instagram

Maja Bohosiewicz i Tomasz Kwaśniewski wzięli ślub w Sylwestra 2018/2019. Decyzję o ślubie podjęli na początku listopada, więc mieli mniej więcej półtora miesiąca na przygotowanie wydarzenia. Przyjęcie odbyło się w stylu "Wielkiego Gatsby'ego" - złoto, pióra - wydawać by się mogło, że wesele marzeń! Jednak... w przypadku Mai ziścił się największy koszmar panny młodej... 

Wiecie kiedy udawałam, że jestem zadowolona najbardziej? W dniu mojego ślubu. - pisała jakiś czas temu na Instagramie, jednak dopiero teraz zdradziła kulisy swojego wesela! 

Okazało się, że tego dnia była tak chora, że całą noc przespała! Zobaczcie, co opowiedziała na temat tego dnia!

Zobacz także: Jak wyglądał ślub Mai Bohosiewicz? Gwiazda serialu "Za marzenia" pokazała piękny film z uroczystości!

Koszmar Panny Młodej? Maja Bohosiewicz miała rotawirusa na własnym weselu 

Własny ślub oraz towarzyszące mu przyjęcie weselne to jedno z najważniejszych wydarzeń w życiu młodych ludzi, którzy decydują się na zawarcie związku małżeńskiego. Każda panna młoda marzy o tym, aby jej przyjęcie było idealne i chciałaby się czuć tego dnia najpiękniejsza na świecie. 

Dwa lata temu w Sylwestra odbyło się przyjęcie weselne Mai Bohosiewicz i Tomasza Kwaśniewskiego. Po zdjęciach, które pojawiły się w mediach można było wywnioskować, że było to przyjęcie marzeń. Jednak jakiś czas później Maja przyznała, że z jej perspektywy wcale nie było tak kolorowo: 

Wiecie kiedy udawałam, że jestem zadowolona najbardziej? W dniu mojego ślubu.

Jednocześnie zaznaczyła, że nie ma to związku z jej mężem. Czym spowodowany był więc najbardziej nieszczery uśmiech świata? Takiego scenariusza nie przewidzielibyście nawet w największych koszmarach!

Gdybym chciała serio serio opisać ten dzień, potrzebowałabym wydać książkę. Lalibyście ze śmiechu - pisała na Instagramie Maja Bohosiewicz i chyba tylko ona mogłaby opowiedzieć to i przeżyć to z takim dystansem!

Dziś już dokładnie wiadomo, co spotkało sympatyczną aktorkę w jednym z najważniejszych dni jej życia! O tym, jak przeżyła własny ślub opowiedziała w programie Izabeli Janachowskiej. Wszystko zaczęło się już w święta Bożego Narodzenia, czyli tydzień przed weselem, kiedy ktoś z rodziny przyniósł... rotawirusa: 

W Święta spotkaliśmy się z całą rodziną i okazało się, że ktoś przyniósł wspaniałego rotawirusa. I od świąt wszyscy padali. Mieliśmy 7 dni - spotkały się nasze dwie rodziny. Moja i Tomka. Każdy po kolei padał tylko ja i Tomek nie! W dzień wesela zadzwoniła do mnie moja mama i powiedziała "Nie ma takiej opcji, ja wczoraj trafiłam do szpitala, my nie przyjedziemy. (..) Stół 20-osobowy mojej rodziny wyglądał tak, że byłam ja, mój mąż, moja siostra i mój tata, bo wszyscy popadali! 

Najmniej oczekiwany scenariusz ziścił się niestety w dzień wesela, kiedy rotawirus dopadał... samą pannę młodą!

Najlepsze było to, że w dzień swojego wesela obudziłam się i tego dnia... dopadł mnie rotawirus. Więc jeśli możesz sobie wyobrazić najbardziej niesceniczną i niewyglądową chorobę świata to jest to rotawirus, on się nie komponuje dobrze z białą sukienką! 

Maja Bohosiewicz w dniu własnego wesela trafiła pod kroplówkę, jednocześnie zastanawiając się czy w ostatniej chwili nie odwoła własnego wesela. Podczas przygotowań u fryzjera oraz makijażystki nie spoglądała nawet w lustro...

Do samego końca przed wejściem do miejsca, gdzie mieliśmy wesele siedziałam i tylko mąż mnie trzymał za rękę i mówił: "ja Cię poniosę najwyżej". I szłam ze złotą torebeczką taką prezentową, żebym mogła ewentualnie zwymiotować.

Niestety niewdzięczna choroba nie odpuściła Mai przez cały wieczór. W trakcie wesela również przyjęła kroplówkę a większość czasu przespała na kanapie na zapleczu: 

Całość swojego wesela spędziłam na takiej małej obskurnej kanapie i spałam pod kocusiem. Nie byłam w stanie się nawet bawić. Znaczy byłam na początku, potem poszłam się zdrzemnąć dwie godziny, przyjechała do mnie znowu kroplówka, potem zeszłam po godzinie w kocu z Ikei czerwonym, a potem zeszłam już na koniec imprezy więc za dużo nie wybawiłam się ale mój mąż się wybitnie bawił. Wiem, z opowiadań i widziałam na filmie. 

Dziś Maja Bohosiewicz wspomina ten dzień zalewając się łzami ze śmiechu, jednak domyślamy się, że nie był to wymarzony scenariusz!

Zobacz także: Maja Bohosiewicz wzięła ślub w Sylwestra! Mamy pierwsze ZDJĘCIA!

Maja Bohosiewicz opowiedziała, jak wyglądał jej ślub! Tego dnia dopadł ją rotawirus i aż dwa razy przyjmowała kroplówkę! Niemalże całą imprezę weselną przespała. 

Na szczere wyznanie na temat swojego wesela zdecydowała się w programie Izabeli Janachowskiej. Koniecznie musicie przesłuchać całą tę historie! 

 

Więcej na temat Maja Bohosiewicz
Przeładuj

"Rolnik szuka żony": Czy Ania i Grzegorz korzystają z pomocy niani?

zobacz 01:37