Reklama

Lenka Klimentova, znana tancerka i uczestniczka "Tańca z gwiazdami", podzieliła się poruszającym wyznaniem na temat swojego dzieciństwa. W rozmowie w podcaście "Call me mommy" ujawniła, że jako dziecko została adoptowana. Jak sama się o tym dowiedziała? Nie ukrywa, że jest wdzięczna rodzicom, że zrobili to właśnie w taki sposób.

Tak Lenka Klimentova dowiedziała się, że jest adoptowana

Od około trzeciego lub czwartego roku życia, mama Lenki każdego wieczoru opowiadała jej tę samą bajkę. Nie była to przypadkowa historia – opowiadała ona o małej dziewczynce, która mieszkała samotnie w domku, aż pewnego dnia mama i tata usłyszeli jej płacz i postanowili ją zabrać do siebie. Dla małej Lenki była to po prostu wzruszająca opowieść, jednak z czasem zrozumiała, że bajka była metaforą jej własnego życia i adopcji.

Właściwie w ogóle tego nie pamiętam, wszystko opowiadała mi mama. Przedstawiali mi to w formie bajki; gdy byłam dzieckiem, odkąd miałam trzy, cztery lata, mama każdego wieczoru przed snem opowiadała mi tę samą historię. To była piękna bajka. Do dziś potrafiłabym ją całą powtórzyć

Klimentova przyznała, że nie pamięta dokładnego momentu, w którym zrozumiała prawdę. Historia była tak subtelnie przekazywana, że wrosła w jej codzienność. Dopiero z wiekiem uświadomiła sobie, że nie jest biologiczną córką swoich rodziców.

Potem gdy jesteś starsza, dociera do ciebie, że to chodziło o dom dziecka, że zostałam adoptowana, że nie jestem biologiczną córką mojej mamy

Poruszające wyznanie Lenki Klimentovej

Proces ujawnienia prawdy o adopcji był starannie zaplanowany. Rodzice Klimentovej skonsultowali się z psychologiem, by znaleźć najwłaściwszy sposób przekazania tej delikatnej informacji. Metoda bajki została zalecona przez specjalistkę jako najlepszy sposób na oswojenie dziecka z taką wiadomością.

Mam z tym przepiękne wspomnienia. Jestem bardzo wdzięczna, że tak to zrobili i może to będzie jakąś radą, pomocą dla tych, którzy się decydują na adopcję. To wtedy było przegadywane z psychologiem, że aby to tak delikatnie zrobić
wyznała.

Co istotne, Lenka nie była jedynym adoptowanym dzieckiem w rodzinie. Jej siostra również została adoptowana. Jak wspominała Klimentova, siostra bardzo pragnęła mieć rodzeństwo, co skłoniło rodziców do adopcji kolejnego dziecka.

Jak się mówi: mama i tata nie muszą być tymi, którzy cię spłodzili, tylko tymi, którzy cię kochają i wychowują
podkreśliła.

Lenka Klimentova niewiele mówi o swoim życiu osobistym, a tak intymne wyzwanie poruszyło jej fanów do głębi.

Lenka Klimentowa, Jan Kliment
Fot. Jacek Kurnikowski/AKPA

Zobacz także: Andziaks pokazała nagranie z porodówki! "Chyba każdy na to czekał"

Reklama
Reklama
Reklama