Reklama

Tegoroczny walentynkowy weekend to niestety smutny moment dla Krzysztofa Skiby. Artysta znany z zespołu Big Cyc poinformował fanów, że przeżywa żałobę. W wieku 94 lat zmarła jego mama, Albina. Ujawnił, że za dwa miesiące seniorka świętowałaby swoje 95. urodziny. Jeszcze niedawno wierzył, że kobieta dożyje stu lat. Niestety po świętach znacznie osłabła.

Krzysztof Skiba żegna zmarłą mamę. Łączyła ich wyjątkowa więź

O śmierci mamy Krzysztof Skiba poinformował za pośrednictwem Instagrama. Gwiazdor nie krył żalu po stracie bliskiej osoby. Za dwa miesiące celebrowaliby kolejne urodziny seniorki.
Życie jest jak huśtawka. Jednego dnia radość i śmiech. Drugiego rozpacz i smutek. Odeszła moja mama Albina. Za dwa miesiące miałaby 95 lat
napisał Skiba.

W dalszej części przekazał, że w grudniu nic nie zapowiadało tej smutnej chwili. Artysta zdradził, że do świąt jego mama czuła się bardzo dobrze. Dopiero po Bożym Narodzeniu jej stan zaczął się stopniowo pogarszać.

Wszyscy byliśmy przekonani, że rozbije bank i dożyje setki. Ale zaraz po świętach poczuła się gorzej. A potem słabła z dnia na dzień. Zawsze jej mówiłem, że wszystkie osoby po 90. to dla mnie mistrzowie świata
czytamy we wpisie.

Gwiazdor zespołu Big Cyc przyznał, że wiele zawdzięcza swojej mamie, dlatego jej śmierć to ogromna strata zarówno dla niego, jak i jego siostry. Dodał, że razem z Gosią nie mają już bliskiej rodziny.

Mama miała duże poczucie humoru. Lubiła się wygłupić i robić kawały. Ja jestem cały z niej. Jeśli mam jakikolwiek talent, to tylko po mamie. A teraz z siostrą Gosią zostaliśmy sami. Bez mamy. To tak jakby połowa nas odeszła
podkreślił Skiba.

Warto przypomnieć, że to kolejna śmierć w polskim show-biznesie. Tuż przed weekendem zmarła Bożena Dykiel, legendarna aktorka filmowa i tetralna.

Krzysztof Skiba wspomina zmarłą matkę. Zawsze go wspierała

Krzysztof Skiba pożegnał zmarłą mamę i przypomniał jej historię. Kobieta przeżyła II wojnę światową oraz stan wojenny. Gdy gwiazdor został aresztowany za rozpowszechnianie nielegalnych ulotek, to właśnie ona przywoziła mu książki do aresztu, by miał co czytać, czekając na wyjście na wolność.

W 1989 roku mama była mężem zaufania Solidarności w czasie pierwszych częściowo wolnych wyborów. Zawsze podkreślała, że prawdziwa Solidarność to dla niej była tylko ta pierwsza, z Wałęsą, Bujakiem, Frasyniukiem i Borusewiczem
napisał Skiba.
Kochana mama. Nigdy nikomu niczego nie zazdrościła. Wszystkim potrafiła wybaczyć. Kochała nas, Gdańsk, Polskę i Kaszuby. Bała się wojny i opowiadała, że to jest największy koszmar
dodał.

Zobacz także: Nie mogli powstrzymać łez. Tak znani przyjaciele Dykiel wspominali ją w "Dzień Dobry TVN"

Reklama
Reklama
Reklama