Charlize Theron i Emily Blunt w filmie Łowca i Królowa Lodu Sharlto Copley w filmie Hardcore Henry bohaterowie filmu Pięćdziesiąt twarzy Blacka mężczyzna trzyma nieprzytomną kobietę bohaterki filmu Mustang
Charlize Theron i Emily Blunt w filmie Łowca i Królowa Lodu
Internet
1/5
Charlize Theron i Emily Blunt w filmie Łowca i Królowa Lodu
Internet

Przed nami bardzo bogaty weekend, jeśli chodzi o premiery kinowe. Będzie w czym wybierać, więc nie przedłużając zapraszam do przeglądu wybranych premier weekendu. O wszystkich przeczytacie w każdy piątek na MOIM BLOGU. Zaczynamy od:

 

Łowca i Królowa Lodu [The Huntsman: Winter's War]

 

Raz na jakiś czas w Hollywood przychodzi moda na poważne ekranizacje dziecięcych bajek. Tym razem jej efektem kolejne spotkanie z tytułowym Łowcą (Chris Hemsworth) oraz Złą Królową (Charlize Theron), których już mogliśmy oglądać na dużym ekranie w podobnym filmie, którego bohaterką była Królewna Śnieżka (Kristen Stewart). A ponieważ „Łowca i Królowa Lodu” to tzw. prequel (film, który opowiada wydarzenia sprzed tych, jakie oglądaliśmy w innym filmie), to nie zobaczymy w nim Stewart, którą „wymieniono” na Emily Blunt i Jessicę Chastain (nieee, wcale nie miał nic na rzeczy jej romans z reżyserem pierwszego filmu). Cała reszta z grubsza będzie wyglądać podobnie. Czyli dostaniemy efektowny film niby dla dorosłych, ale na tyle grzeczny, żeby i młodsi widzowie mogli rzucić na niego okiem.

Królowa Lodu nie ma zbyt oryginalnych marzeń – chce podbić świat. Pomóc jej w tym ma zła siostra, ale gdy po drugiej strony barykady staną zakochani w sobie łowca i wojowniczka, wydaje się, że na marzeniach się skończy.

 

Werdykt: Baśń dla w miarę dorosłych

 

Zwiastun:

 
2/5
Sharlto Copley w filmie Hardcore Henry
Internet

Hardcore Henry [Hardcore]

 

W przeciwieństwie do „Łowcy i Królowej Lodu” tym razem dwa słowa o filmie, który bez wątpliwości jest przeznaczony tylko i wyłącznie dla dorosłego widza. Oto brutalne i krwawe widowisko, w którym tytułowy cyborg Henry rusza z misją uratowania swojej żony (sic!) porwanej przez psychopatę rządzącego armią innych psychopatów gotowych wypełnić każdy jego rozkaz. Ale nie o fabułę tu chodzi.

Historia filmu jest długa i sięga... Youtube'a. Zaczęło się od brutalnych teledysków wyreżyserowanych przez Rosjanina Ilyę Naishullera. Obejrzane przez miliony widzów tak się spodobały, że powstała idea nakręcenia filmu pełnometrażowego. Za pomocą internetowych zbiórek zebrano konieczny budżet i można było przystąpić do kręcenia filmu niezwykłego – pierwszego pełnometrażowego filmu w historii kina nakręconego w całości z punktu widzenia głównego bohatera.

 

Werdykt: Krwawa zabawa tylko dla dorosłych

 

Zwiastun:

 
3/5
bohaterowie filmu Pięćdziesiąt twarzy Blacka
Internet

Pięćdziesiąt twarzy Blacka [Fifty Shades of Black]

 

To już drugie podejście do wprowadzenia tego filmu do polskich kin. Przypomnę więc co o nim pisałem, bo nic się w tej kwestii nie zmieniło:

Jest w kinie przynajmniej kilka niezmiennych zasad. Jedną z nich jest ta, że – jeśli można na czymś zarobić – to trzeba na tym zarabiać do skutku. Fenomen „Pięćdziesięciu twarzy Greya”, który z poczytnej książki zamienił się w dochodowy film, musiał wcześniej czy później zaowocować takim filmem jak „Pięćdziesiąt twarzy Blacka”. Parodią wyreżyserowaną przez speca od takich produkcji – Marlona Wayansa.

To nazwisko mówi wszystko. W swoim portfolio ma już kilka podobnych filmów – „Straszny film” czy „Dom bardzo nawiedzony” – które pozwalają przypuszczać, że jego nowe dzieło również okraszone będzie niewybrednym klozetowym humorem, przy którym czerwienią się ze wstydu mieszkańcy koszarów i bywalcy pirackich tawern. Mnie to nie śmieszy.

 

Werdykt: Parodia pełna klozetowego humoru

 

Zwiastun:

 
4/5
mężczyzna trzyma nieprzytomną kobietę
Internet

Gejsza

 

O „Gejszy” było już głośno za sprawą zwiastuna filmu, w którym mogliśmy zobaczyć Martę Żmudę Trzebiatowską seksownie tańczącą na rurze oraz całkiem nagą. Do tej pory aktorka unikała takich scen (w „Ciachu”, o czym nie wszyscy wiedzą, w rozbieranej scenie zastąpiła ją dublerka), stąd podwójne zaskoczenie i zainteresowanie filmem. Nic dziwnego, że zwiastun filmu Radosława Markiewicza rozszedł się jak ciepłe bułeczki.

„Gejsza” opowiada historię niejakiego Kolosa (Konrad Eleryk), który rozpoczyna współpracę z szefem lokalnej mafii Hajsem (Marian Dziędziel). Współpraca układa się świetnie, dopóki na horyzoncie nie pojawiają się kobiety (klasyka). Striptizerka Velvet (Żmuda Trzebiatowska) oraz rehabilitantka Maja (Agnieszka Więdłocha), przy boku której Kolos chciałby zacząć żyć normalnie. Do filmu podchodziłbym ostrożnie mając z tyłu głowy świadomość, że mroczne kino gangsterskie w Polsce nie ma najlepszych tradycji.

 

Werdykt: Spore ryzyko straty czasu

 

Zwiastun:

 
5/5
bohaterki filmu Mustang
Internet

Mustang

 

Propozycja dla miłośników spokojniejszego kina, choć często bardziej kipiącego emocjami niż niejedna strzelanina i samochodowe pościgi :). Historia pięciu sióstr, które zdaniem rodziny i sąsiadów zbyt frywolnie spędzają lato po zakończeniu szkoły. A w małych tureckich miasteczkach wyraźnie jest z tym problem. Rodzina próbuje więc pozbyć się kłopotu w zarodku – zamykają dziewczyny w domu i szybko szukają im kandydatów na mężów. Jednak każdy, kto choć raz miał do czynienia z kobietą, wie, że zadanie to z góry skazane jest na porażkę, a z młodzieńczym buntem mało kto wygrał.

Francuski kandydat do tegorocznego Oscara dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego to z pewnością propozycja głównie dla kobiet, ale myślę, że każdy znajdzie tu coś dla siebie.

 

Werdykt: O kobietach dla kobiet

 

Zwiastun: