Kierowca z wypadku Łukasza Litewki ma policyjną ochronę. Podano powód
We wtorek, 28 grudnia kierowca podejrzany o śmiertelne potrącenie Łukasza Litewki opuścił areszt. 57-letni mężczyzna mógł wrócić do domu po wpłaceniu 40 tys. zł poręczenia majątkowego. Ujawniono, że policja objęła go specjalną ochroną. Prokuratura wyjaśnia powód.

Policyjna ochrona podejrzanego o potrącenie Łukasza Litewki ruszyła w momencie, gdy 57-letni kierowca opuścił areszt po wpłaceniu poręczenia majątkowego w wysokości 40 tys. zł. Chodzi o sprawę śmiertelnego wypadku z ubiegłego czwartku po południu w Dąbrowie Górniczej, na ul. Kazimierzowskiej, gdzie poseł jechał rowerem i został potrącony przez mężczyznę kierującego Mitsubishi Colt.
Kierowca z wypadku Łukasza Litewki opuścił areszt
W sobotę sąd w Dąbrowie Górniczej zdecydował o tymczasowym aresztowaniu 57-latka, który miał śmiertelnie potrącić Łukasza Litewkę, jednocześnie dopuszczając możliwość wyjścia na wolność po wpłacie poręczenia majątkowego. Kwota została wpłacona, a kierowca z wypadku Litewki opuścił areszt, co wywołało emocje w mediach.
Prokuratura nie zgodziła się na wariant, w którym podejrzany wychodzi na wolność po poręczeniu. Złożyła zażalenie, argumentując, że tylko bezwzględny areszt właściwie zabezpieczy postępowanie. Teraz decyzja może się jeszcze zmienić, bo zażaleniem ma zająć się Sąd Okręgowy w Sosnowcu. Jeśli sąd przychyli się do stanowiska prokuratury, możliwa będzie decyzja o ponownym zatrzymaniu podejrzanego.
Kierowca podejrzany o śmiertelne potrącenie Łukasza Litewki ma ochronę policyjną
Równolegle do działań procesowych pojawił się wątek bezpieczeństwa samego podejrzanego. Prokuratura przekazała, że mężczyzna został objęty kompleksową ochroną policyjną. Powodem mają być niepokojące wpisy w mediach społecznościowych oraz sygnały, że niektórzy próbują ustalać jego dane osobowe i miejsce pobytu. Poinformował o tym serwis Fakt.
Powodem tej decyzji są niepokojące wpisy w mediach społecznościowych
Śledczy podkreślają, że mężczyzna ma status podejrzanego, a nie osoby skazanej, a jego prawa, w tym prawo do prywatności, muszą być respektowane. W związku z emocjami, które narosły po informacji o poręczeniu i opuszczeniu aresztu, prokuratura apeluje, by nie podejmować działań na własną rękę i nie próbować wymierzać sprawiedliwości poza procedurami.
Warto przypomnieć, że Śląska Policja zabrała głos ws. teorii spiskowych po śmierci Łukasza Litewki. Śledczy wydali oświadczenie, w którym odnieśli się do plotek i zaapelowali o powstrzymanie emocji, by umożliwić rzetelne przeprowadzenie postępowania.
Śmiertelny wypadek Łukasza Litewki
W czwartkowe popołudnie 36-letni parlamentarzysta z Sosnowca poruszał się rowerem ul. Kazimierzowską w Dąbrowie Górniczej. Doszło do potrącenia przez samochód marki Mitsubishi Colt, a Łukasz Litewka zmarł w wyniku odniesionych obrażeń. Kierowcę zatrzymano, a następnie przedstawiono mu zarzut spowodowania śmiertelnego wypadku drogowego. Prokuratura wskazuje, że doszło do nieumyślnego naruszenia zasad ruchu drogowego.
W tle pojawiają się też elementy, które budzą dodatkowe zainteresowanie opinii publicznej. W sprawie sygnalizowano, że na miejscu zdarzenia nie znaleziono śladów świadczących o próbie hamowania. Ten szczegół jest jedną z informacji, które nakręcają dyskusje, ale dla śledczych kluczowe pozostaje zebranie dowodów i wyjaśnienie okoliczności wypadku w ramach postępowania. Za zarzucany czyn podejrzanemu grozi kara od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności.
Zobacz także:
- Tak w Sejmie uczcili Łukasza Litewkę. Czarzastemu załamał się głos
- Prokuratura zabrała głos ws. 57-letniego sprawcy wypadku Litewki. To jeszcze nie koniec
