Reklama

Karolina Czarnecka oficjalnie potwierdziła wcześniejsze doniesienia o wycofaniu się z polskich preselekcji do Eurowizji. Artystka podkreśliła, że decyzja ta była podyktowana jej osobistymi przekonaniami oraz wyznawanymi wartościami. W mediach społecznościowych wyjaśniła, że chciała pozostać wierna własnym zasadom.

Kontrowersje wokół 70. Konkursu Piosenki Eurowizji

Zbliżająca się 70. edycja Konkursu Piosenki Eurowizji w Wiedniu jest jednym z najbardziej politycznie napiętych wydarzeń w historii Eurowizji. Udział Izraela, mimo trwającego konfliktu na Bliskim Wschodzie, wywołał szerokie protesty - kilka krajów, w tym Hiszpania, Holandia, Irlandia, Słowenia i Islandia, zdecydowało się wycofać z konkursu jako wyraz sprzeciwu wobec obecności izraelskiego nadawcy w stawce uczestników.

Debata wokół udziału Izraela doprowadziła także do zmian formalnych: Europejska Unia Nadawców wprowadziła modyfikacje zasad głosowania i promowania utworów, które mają ograniczać wpływy polityczne i nadużycia, a niektórzy politycy i media publiczne debatowali nad zasadnością uczestnictwa Polski i innych krajów w konkursie.

Karolina Czarnecka nie wystąpi na preselekcjach do Eurowizji 2026

Karolina Czarnecka, która przez wielu fanów i ekspertów była uznawana za jedną z głównych faworytek do reprezentowania Polski na 70. Konkursie Piosenki Eurowizji, potwierdziła, że wycofała się z polskich preselekcji. Artystka zakwalifikowała się do finału krajowych eliminacji, jednak zdecydowała się zrezygnować z udziału w rywalizacji mimo dużego zainteresowania swoim występem.

W opublikowanym oświadczeniu Czarnecka podkreśliła, że decyzja wynika z jej osobistych przekonań i wartości, które - jak pisze - nie pozwalają jej wziąć udziału w konkursie w obecnych okolicznościach. W mediach społecznościowych wskazała również na kwestie związane z udziałem niektórych krajów w Eurowizji, co miało wpływ na jej wybór.

Do zawiedzionych brakiem mojego nazwiska na preselekcyjnej liście… To prawda. Razem z brutto_skład zgłosiłyśmy się i przeszłyśmy do ścisłej 10. I choć ego błaga o karmę i w brzuchu mu się kręci na myśl o możliwych profitach (bo było już wszystko: scenografia, finansowanie, apetyt), to nasze wartości dopominają się o powrót do kodeksu artysty i artystki, którego nie ma nigdzie oficjalnie, ale nieoficjalnie jest i jest w nim punkt brzmiący: nie wyrażać zgody na cierpienia drugiego człowieka, bo choć na moim podwórku tymczasowo kwitną kwiaty pozornego dobrobytu, to inny ogród zalany jest krwią. Na koniec dnia chcę spać spokojnie
napisała.

Zobacz także:

Reklama
Reklama
Reklama