Reklama

Karol Strasburger od ponad trzydziestu lat związany jest z teleturniejem „Familiada” na antenie TVP2. Program niedawno świętował swoje 30-lecie, a sam prezenter od pierwszego odcinka niezmiennie pełni rolę gospodarza. Jednak nawet najbardziej doświadczeni prowadzący mogą popełnić wpadkę - tym razem to właśnie Strasburger znalazł się w centrum medialnej burzy.

Wpadka Strasburgera w "Familiadzie"

Ostatni odcinek „Familiady” stał się szeroko komentowany w sieci. Widzowie programu zauważyli, że Karol Strasburger pominął pierwsze pytanie, które należało przeczytać uczestnikowi, a zamiast tego zadał czwarte z listy - „inaczej afisz”. Uczestnicy teleturnieju wygrali 26 056 złotych, co wzbudziło jeszcze większe emocje i wywołało falę komentarzy. Pojawiły się głosy oburzenia

Strasburger powinien najpierw przeczytać pierwsze pytanie, które pominął uczestnik, czyli 'zawód który...' a nie 'inaczej afisz', który był czwartym pytaniem... Dlatego wygrali
- napisał jeden z widzów.

W sieci rozgorzała dyskusja na temat profesjonalizmu prowadzącego. Nie brakowało opinii, że 78-letni Karol Strasburger powinien udać się już na emeryturę. Nie jest to pierwsza wpadka prowadzącego, która odbija się w mediach tak szerokim echem.

Strasburger już na emeryturę. Jest za wolny. Czyta za wolno i zabiera sekundy uczestnikom
można przeczytać w komentarzach telewidzów.

TVP reaguje: oficjalne stanowisko producentów programu Familiada

W odpowiedzi na lawinę komentarzy i rosnące emocje Telewizja Polska wydała oficjalny komunikat. Na profilu „Familiady” pojawiło się oświadczenie, w którym zapewniono, że przebieg finałowej rozgrywki był zgodny z zasadami programu. Produkcja wyjaśniła:

Chcemy Wam dziś z pełnym przekonaniem przekazać, iż finałowa rozgrywka w ostatnim odcinku przebiegła zgodnie z zasadami programu.Podkreślamy, że po komendzie 'dalej' Prowadzący może przejść do krótszego pytania - niekoniecznie pierwszego - by dać Uczestnikowi większą szansę wykorzystania pozostałego czasu i zdobycia głównej wygranej. Tak też się stało - Znajomi z pracy (drużyna biorąca udział w omawianym odcinku przyp. red.) zgarnęli 26 056 złotych, z czego się bardzo cieszymy.

Pomimo oświadczenia Telewizji Polskiej i wyjaśnień produkcji „Familiady” nie wszyscy widzowie zostali przekonani. „Najlepsze emocje są wtedy, gdy wiadomo, że gra jest uczciwa” - skomentował jeden z widzów, podkreślając wagę transparentności w popularnym teleturnieju. Dyskusje wokół wpadki Karola Strasburgera wciąż nie cichną, a widzowie bacznie przyglądają się kolejnym odcinkom, oczekując jasnych zasad i sprawiedliwego traktowania uczestników.

Zobacz także:

Reklama
Reklama
Reklama