Justyna Steczkowska ujawnia prawdę o kryzysie w małżeństwie. "Według prasy była separacja"
Justyna Steczkowska po raz pierwszy tak szczerze wraca do doniesień o rzekomym kryzysie w jej małżeństwie. Jak było naprawdę? Na łamach internetowego programu "Lustra" opowiedziała o wszystkim.

Justyna Steczkowska po latach wraca do głośnych nagłówków z 2017 roku, gdy pojawiły się sugestie o poważnym kryzysie w jej małżeństwie z Maciejem Myszkowskim. W internetowym programie "Lustra" artystka stawia sprawę jasno.
Małżeństwo Justyny Steczkowskiej przeszło przez poważny kryzys?
Steczkowska i Myszkowski są małżeństwem od 2000 roku i wspólnie wychowują troje dzieci. Przez lata uchodzili za parę, która potrafi działać zespołowo: życie prywatne, rodzina i zawodowe tempo to w ich przypadku stały trening organizacji i zaufania. Nic więc dziwnego, że doniesienia sprzed lat o rzekomej separacji wywołały emocje i natychmiast uruchomiły lawinę komentarzy.
Teraz wokalistka wraca do tego wątku na łamach internetowego programu "Lustra". W rozmowie podkreśla, że w jej rozumieniu separacja oznacza realne rozdzielenie codzienności, a do tego nie doszło. Steczkowska zaznacza jednak, że w ich relacji pojawił się trudniejszy moment.
Separacja to za dużo powiedziane, to według prasy była separacja. My nigdy nie przestaliśmy razem mieszkać, więc tego nie było. Ale był gorszy moment, zdecydowanie
Justyna Steczkowska ma radę dla par, które przechodzą trudny czas?
Wokalistka zaznacza, że nie chce wchodzić w rolę osoby, która rozdaje gotowe instrukcje na kryzysy. Zwraca uwagę na różnorodność relacji i na to, że każdy związek działa w innym rytmie. Jej zdaniem nadzieja na poprawę istnieje tak długo, jak jest chęć rozmowy i szukania wspólnego języka.
Jak nie ma chęci to już nie mnie oceniać ludzi. Lepiej żeby się rozeszli, albo dogadali ze sobą inaczej. Mogę odpowiadać tylko za siebie. Nie mogę ludziom radzić, co mają robić, bo tego nie wiem. Mogę na własnym przykładzie coś komuś opowiedzieć
Justyna Steczkowska podkreśla, że nie ma jednej rady, dla par, które przechodzą kryzys. Jak jednak zaznacza, różnice między partnerami wcale nie muszą prowadzić do sporów i oddalania się od siebie.
Wydaje mi się, że jak ludzie się ze sobą przyjaźnią... ale nie, z przyjacielem też trochę gadasz inaczej niż z partnerem. Ja nie gadam o rybach, bo nic z tego nie rozumiem. (...) Oglądałbyś film o rybach? Bo ja nie. Ja to po prostu szanuję. To jest tyle zależności, różnorodności...
Artystka nieczęsto mówi o swoim życiu prywatnym, a już tym bardziej o tak osobistych kwestiach. Wyznanie o kryzysie w małżeństwie nie jest jednak jedynym, którym zaskoczyła w ostatnim czasie. Niedawno zalała się łzami na wspomnienie o zmarłej mamie.
Zobacz także: Małgorzata Socha szczerze o dzieciach. Nagle zalała się łzami
Filip Chajzer wraca wspomnieniami do śmierci syna. Pierwszy raz to ujawnił
