Reklama

Choć dla Hanny Lis przygoda z programem "Azja Express" już się skończyła, to dziennikarka wciąż wspomina tę wyprawę jako jedną z najwspanialszych przygód w swoim życiu. Mimo to złośliwi wciąż zarzucają jej, że biorąc udział w telewizyjnym show straciła wizerunek dziennikarki informacyjnej. Co na te zarzuty Lis?

Reklama

Owszem! Straciłam, ale wizerunek sztywnej baby zapiętej pod szyję w ciasny garniturek. Okazało się, że jednak potrafię się uśmiechnąć, niekiedy, niestety, zakląć, a zważywszy na na warunki, w jakich nieraz przyszło nam spać, wcale nie jestem taką pańcią - śmieje się w rozmowie z "Party" Hanna Lis.

Czy dzięki udziałowi w show Hanna Lis naprawdę odczarowała swój wizerunek? Specjalnie dla "Party" wypowiedzieli się też inni uczestnicy "Azja Express", m.in. Leszek Stanek. Co powiedział o Lis?

Hanna, jeszcze wtedy Smoktunowicz, którą kojarzyłem jedynie z ekranu, była nazywana przez moją rodzinę pieszczotliwie "Królową Lodu". Kiedy zobaczyliśmy się na żywo na lotnisku, pierwsza do mnie podeszła i się przywitała. Byłem w szoku! (...) Prywatnie Hanka nie ma nic wspólnego z poważną panią z telewizji. Jest towarzyska, rozmowna, ale tylko w otoczeniu osób, do których ma zaufanie - zdradził "Party" Stanek.

Zobacz także: Hanna Lis publicznie przyznała się do choroby!

Jesteś ciekaw, co dolega Hannie Lis i co powiedziała o swoim zdrowiu? Jakie będą losy jej programu i jak rysuje się jej dalsza kariera w TVN? Odpowiedź znajdziesz w nowym "Party".

Hanna Lis nie zamierza więcej brać udziału w żadnym telewizyjnym show.

Na planie "Azja Expressu" dziennikarka zaprzyjaźniła się z Leszkiem Stankiem.

East News
Reklama

Reklama
Reklama
Reklama