Reklama

Powrót gwiazdy popularnego reality show do kraju okazał się znacznie bardziej skomplikowany, niż mogło się wydawać. Wszystko przez ograniczone możliwości podróżowania - obecnie nie ma szans na skorzystanie z wygodnych lotów tranzytowych, które pozwoliłyby sprawnie dotrzeć do Polski. W tej sytuacji jedyną dostępną opcją pozostaje podróż z przesiadkami, która wiąże się z bardzo wysokimi kosztami.

Polskie gwiazdy nie mogą wrócić do kraju

Sytuacja na Bliskim Wschodzie sprawiła, że część polskich gwiazd i influencerów niespodziewanie utknęła poza granicami kraju. Eskalacja konfliktu doprowadziła do zamknięcia przestrzeni powietrznej w niektórych państwach regionu i masowego odwoływania lotów, co sparaliżowało ruch lotniczy oraz utrudniło powrót wielu podróżnym. Wśród nich znaleźli się także znani z telewizji i mediów społecznościowych celebryci, którzy relacjonują w sieci, jak wygląda ich niepewna sytuacja i próby znalezienia alternatywnych połączeń.

Niektórzy z nich przebywają w popularnych kurortach lub miastach przesiadkowych i - podobnie jak tysiące turystów - muszą czekać na wznowienie lotów albo szukać bardzo drogich połączeń zastępczych. Rządy wielu państw rozpoczęły nawet organizowanie specjalnych lotów ewakuacyjnych, by pomóc swoim obywatelom wrócić do domu. Mimo to część osób wciąż pozostaje za granicą, licząc, że sytuacja w regionie wkrótce się ustabilizuje i umożliwi bezpieczny powrót do Polski.

Anna Renusz z "Królowych życia" utknęła za granicą

Anna Renusz z programu "Królowe życia" utknęła na Sri Lance, a powrót do Polski okazał się prawdziwym koszmarem. Loty tranzytowe są zamknięte, a dostępne przesiadki kosztują fortunę - nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Lot przez Turcję był nawet 70. tysięcy. Ludzie szaleli i wiadomo, że te loty szybko rosły. Kilka osób kupiło, ceny były makabryczne. Można też 4-5 lotami lecieć przez Indię, Nowy Jork. Ceny to około 10 tysięcy. (...) Różne kombinacje robiłyśmy, ale stwierdziłyśmy, że już lepiej poczekać i utknąć tutaj na Sri Lance niż nie wiadomo gdzie. Nawet jak kogoś było stać, to loty w sekundę się wyprzedawały
opowiadała Renusz w rozmowie z Pudelkiem.

Celebrytka relacjonuje fanom w mediach społecznościowych, jak próbuje znaleźć wyjście z patowej sytuacji. Na razie musi uzbroić się w cierpliwość i czekać, aż będzie mogła bezpiecznie wrócić do kraju.

Co chwilę odwołują nam lot. (...) Na tę chwilę znowu jest coś poodwoływane. Co chwilę mamy sprzeczne informacje. (...) Na szczęście jesteśmy tutaj grupą. Nie wiem, ile tutaj zostaniemy, ale wolimy zostać na Sri Lance, bo tutaj jest fajnie tanio, ekskluzywnie i za nasze pieniądze możemy dużo zdziałać i bawić się dobrze niż utknąć w Abu Dabi
wyznała.

Zobacz także:

Reklama
Reklama
Reklama