Reklama

Między Dodą a Magdą Gessler wybuchł niespodziewany konflikt, który szybko stał się jednym z najgłośniejszych tematów polskiego show-biznesu. Wszystko zaczęło się od komentarza restauratorki dotyczącego działalności charytatywnej piosenkarki. Słowa gwiazdy „Kuchennych rewolucji” nie spodobały się artystce, która postanowiła odpowiedzieć w bardzo dosadny sposób. Choć emocje wciąż są duże, Doda przyznała, że nie wyklucza zgody - stawia jednak jeden warunek.

Doda ostro o Magdzie Gessler. Poszło o pomoc zwierzętom

W ostatnim czasie Doda intensywnie angażuje się w działania na rzecz zwierząt. Piosenkarka nagłaśnia problem tzw. patoschronisk i stara się zwrócić uwagę opinii publicznej na trudne warunki, w jakich przebywają niektóre bezdomne psy. Jej akcja odbiła się szerokim echem w mediach i spotkała się z dużym odzewem fanów.

Nie wszyscy jednak patrzą na tę działalność przychylnie. Magda Gessler w jednym z wywiadów zasugerowała, że zaangażowanie piosenkarki w temat schronisk może mieć również wymiar wizerunkowy. Restauratorka stwierdziła, że taka aktywność może być przemyślanym sposobem na poprawę publicznego odbioru artystki. Na reakcję Dody nie trzeba było długo czekać. Artystka została zapytana o komentarz do słów gwiazdy TVN podczas jednego z wywiadów i nie ukrywała swojego oburzenia.

Piosenkarka podkreśliła, że przez wiele tygodni poświęcała swój czas na działania związane z pomocą zwierzętom, rezygnując przy tym z części obowiązków zawodowych i życia prywatnego. W jej opinii krytyczne słowa Magdy Gessler były niesprawiedliwe i krzywdzące.

W pewnym momencie Doda nie przebierała już w słowach i podsumowała restauratorkę wyjątkowo ostrym określeniem, nazywając ją „wrednym czupiradłem”.

Napięta atmosfera między Dodą a Magdą Gessler

Wokalistka przypomniała także, że niedawno występowała w programie Magdy Gessler i jak twierdzi była przekonana, że relacje między nimi są dobre. Tym bardziej zaskoczyła ją krytyczna wypowiedź restauratorki. Spór dwóch znanych osobowości szybko wywołał burzę w mediach i wśród fanów. Jedni stanęli po stronie piosenkarki, doceniając jej zaangażowanie w pomoc zwierzętom, inni z kolei uznali, że komentarz Magdy Gessler był jedynie opinią na temat działań celebrytów.

Choć konflikt wciąż wzbudza emocje, Doda zaznaczyła, że nie wyklucza zakończenia sporu. Jak przyznała, jest gotowa na zgodę - pod warunkiem że restauratorka zdecyduje się przeprosić za swoje słowa.

To mnie ubodło, bo bardzo ją lubiłam i lubię, mimo wszystko jeszcze nadal. I trochę czasu spędziłyśmy i na telefonie, opowiadała mi o swoich różnych prywatnych perypetiach, nasłuchałam się różnych jej historii i prywatnych, i nie tylko. Wydawało mi się, że no chyba możemy liczyć na siebie, a przynajmniej nie kopać pod sobą dołków i nie insynuować takich podłych rzeczy
- wyjawiła Doda w rozmowie z Plotkiem.
W sumie jakby mi wysłała parę takich bez cukru pączków, to może bym się dała przeprosić. Nie, szczerze mówiąc, wolałabym, żeby wysłała pieniądze na fundację, na kastrację, sterylizację i byśmy się już dogadały. Każdy może klepnąć jakąś głupotę. (...) Taki tekst publicznie, przez publiczną osobę, naprawdę nam podcina skrzydła, a przede wszystkim podburza te filary, które w pocie czoła zdążyliśmy jakkolwiek zbudować
- powiedziała w dalszej części rozmowy Doda.

Na razie jednak nic nie wskazuje na to, by napięta atmosfera między gwiazdami szybko opadła.

Zobacz także:

Doda
Artur Zawadzki/REPORTER EastNews
Reklama
Reklama
Reklama