Doda gorzko o działaniach Donalda Tuska. Chodzi o schronisko w Sobolewie
Doda w emocjonalnym nagraniu zarzuca Donaldowi Tuskowi brak działań po zamknięciu schroniska Happy Dog w Sobolewie. Psy wciąż czekają na pomoc, a chaos i brak procedur doprowadziły do dramatycznych scen. Artystka domaga się natychmiastowych zmian.

22 stycznia doszło do zamknięcia schroniska Happy Dog w Sobolewie przez Powiatowego Lekarza Weterynarii. W akcji uczestniczyła także Dorota Rabczewska, znana jako Doda, która od początku stycznia aktywnie działa na rzecz zwierząt przebywających w trudnych warunkach. Artystka pojawiła się osobiście w Sobolewie, gdzie wcześniej w 2019 roku pojawiły się zarzuty wobec właściciela placówki dotyczące przemocy wobec zwierząt oraz fatalnych warunków bytowych.
Po decyzji o zamknięciu schroniska, Doda natychmiast zareagowała i opublikowała emocjonalne nagranie, w którym relacjonowała sytuację na miejscu. Zwróciła uwagę na brak jakiejkolwiek organizacji po zamknięciu obiektu. Według niej, nie pojawiły się osoby z odpowiednich instytucji, które przejęłyby kontrolę nad obiektem i opiekę nad zwierzętami.
Donald Tusk reaguje, ale Doda zarzuca mu brak realnych działań
Premier Donald Tusk w mediach społecznościowych poinformował, że schronisko zostało zamknięte. Doda początkowo zareagowała pozytywnie na decyzję premiera. Jednak już kilka godzin później artystka wyraziła gorzki żal wobec szefa rządu i wskazała na poważne problemy, które wciąż czekają na rozwiązanie.
Jak to jest, że premier wystawia kwit, że schronisko jest zamknięte, a Marian nie ma prawa już nic robić ze zwierzętami. I co dalej? Co dalej się dzieje? Ludzie tam stoją, nie mogą tam wejść, on nie może prowadzić schroniska, psy stoją w takim samym g****e, jak stały. Nikt nie jest wysłany od góry - ważny, ważniejszy, z ramienia premiera.
Po decyzji o zamknięciu schroniska, na miejscu miał panować chaos. Według Dody, osoby chcące pomóc zwierzętom nie mogły wejść na teren placówki, a brak jasnych wytycznych co do dalszego postępowania pogłębił sytuację.
Nie ma nikogo. Żadnej decyzji. Zgodnie z prawem, skoro schronisko jest zamknięte, to powinny być wysłane jakieś ważne osoby, które po pierwsze tym obiektem będą nadzorować, a po drugie jakieś dadzą decyzje. Nie rozumiem - tłum ma się wdzierać do schroniska, które zostało zamknięte? Fundacje mają rozcinać kłódki i wjeżdżać do schroniska, które i tak i tak ma zdać te psy?
Doda domaga się procedur dla przyszłych interwencji
W wypowiedziach Doda zwróciła również uwagę na potrzebę opracowania procedur, które umożliwią sprawne działanie służb i organizacji w podobnych sytuacjach w przyszłości. Jej zdaniem, obecnie cały proces wygląda chaotycznie i brakuje nadzoru nad dalszym losem zwierząt.
Wójt se przychodzi, jak król i rozdaje warunki na prawo i lewo, kto i pod jakim warunkiem może te psy wziąć. Takie rzeczy dzieją się tylko w Polsce. (...) Jak to się może dziać, że osoba, która dopuściła do tej sytuacji, stawia warunki? Dlaczego nie ma procedur? Chcę wiedzieć, jak ma to wyglądać w przyszłości, przy innych schroniskach. (...) Czy to jest taki bajzel zawsze?
Schronisko Happy Dog od lat budziło kontrowersje. Już w 2019 roku wobec jego właściciela pojawiły się zarzuty dotyczące przemocy wobec zwierząt i fatalnych warunków. Doda, która wcześniej interweniowała w schronisku w Bytomiu podczas silnych mrozów, nie po raz pierwszy stanęła w obronie cierpiących zwierząt. Tym razem jej działania objęły nie tylko zakup wyposażenia, ale również presję na zamknięcie placówki i głośną krytykę braku organizacji ze strony państwa.
Zobacz także: Małgorzata Rozenek przemówiła z protestu w Sobolewie. "To jest temat, który powinien jednoczyć absolutnie wszystkich"
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.