Daniel Martyniuk ogłosił to wieczorem. Nagle za wszystko przeprosił i wyznał: "Jest ze mną źle"
Daniel Martyniuk w ostatnim czasie publikował kontrowersyjne treści, w których uderzał w swoich bliskich. Teraz syn Zenka Martyniuka wrzucił do sieci nagranie, w którym przeprasza za swoje wcześniejsze słowa i ogłasza, co postanowił. Podjął ważną decyzję.

Wokół Daniela Martyniuka od miesięcy jest naprawdę bardzo głośno. W ubiegłym roku swoim zachowaniem miał doprowadzić do awaryjnego lądowania samolotu lecącego z Malagi do Warszawy. Maszyna ostatecznie wylądowała w Nicei, a syn Zenka i Danuty Martyniuków został zatrzymany przez francuskie służby. Niedawno z kolei celebryta publicznie obrażał swojego ojca. Teraz Daniel przeprasza za wszystko i mówi wprost o leczeniu.
Daniel Martyniuk ogłosił koniec afer. Chce rozpocząć leczenie
Warto przypomnieć, że niedawno Daniel Martyniuk pokazał się z tajemniczą kobietą. To niemal natychmiast podsyciło plotki o ich relacji. Dopiero teraz jednak syn Zenka Martyniuka naprawdę zaskoczył internautów. Wieczorne oświadczenie rozpoczął od przeprosin wszystkich, których uraził w ostatnim czasie. Przyznał, że nie był sobą.
Chciałbym przeprosić wszystkich ludzi z całej Polski za te wszystkie słowa, które mówiłem. Coś mi się stało z głową, nie wiem. Naprawdę jest ze mną źle. Przepraszam wszystkich
Wygląda na to, że tym razem Daniel Martyniuk chce podjąć leczenie i zerwać z wyskokami. Zapowiedział, że znika z mediów i rozpoczyna pracę nad powrotem do zdrowia.
Idę na leczenie. Naprawdę zamykam się, odcinam od wszystkiego i to jest koniec. Mam nadzieję, że kiedyś mnie poznacie jako innego, normalnego człowieka. Naprawdę
Daniel Martyniuk obraził bliskich. Teraz planuje leczenie
Ostatnie zachowania Daniela Martyniuka były niepokojące. Celebryta nie tylko publicznie uderzał w swojego ojca, ale również w matkę własnego syna. Później zaczął się powoli wycofywać z awanturniczych wypowiedzi. Przy okazji zasugerował, że skupia się na nowej relacji.
Zobacz także: Daniel Martyniuk znów uderza w ojca w sieci! Padły mocne słowa o konfrontacji
