Reklama

Groźby śmierci, które spadły na Elizę Macudzińską-Borowiak, wróciły teraz w opowieści jej i mamy. 17-letnia influencerka przekazała, że jako dziecko dostała na TikToku wiadomość z brutalną zapowiedzią skrzywdzenia jej i bliskich. Rodzina była wtedy na Zanzibarze, a sprawa - jak podkreślają - od razu została zgłoszona na policję. Po latach przyszedł przełom.

Córka Izabeli Macudzińskiej otrzymywała groźby

Jak Izabela wraz z córką relacjonowały w podcaście TTV "Kanapowczynie", sytuacja wydarzyła się kilka lat temu, gdy Eliza była jeszcze dzieckiem. Hejt nie ograniczał się do pojedynczych uszczypliwości - pojawiły się realne groźby i próby zastraszania. W wiadomościach miały paść słowa o zabiciu jej oraz rodziny.

Eliza wspomina, że fala nienawiści uderzała w nią w czasie, gdy jeszcze jako dziecko zaczęła pojawiać się z rodzicami w programie „Królowe życia”. To właśnie wtedy - jak opowiada - internetowi hejterzy potrafili wychodzić poza jej konto. Według jej relacji pisali także do jej znajomych, sugerując, że „powinni się z nią żegnać”.

Nie mam zielonego pojęcia czemu, bo ja byłam wtedy dzieckiem, nagrywałam z rodzicami w ''Królowych życia''. Ludzie z niczego się na mnie uwzięli. Pisali do moich znajomych, że mają się już ze mną pożegnać, wiedzą, gdzie mieszkam, wiedzą, gdzie chodzę do szkoły, a dodatkowo, że niby mają moje nagie zdjęcia i że nie jest mi wstyd

Sprawa trafiła na policję

Najgorsza wiadomość pojawiła się, gdy cała rodzina przebywała na Zanzibarze.

Byliśmy wtedy na Zanzibarze i dostała wiadomość podpisaną na TikToku: ''Zabiję cię i całą twoją j*****ą rodzinkę, mam ostry nóż''. To nie była jedna osoba. Poszliśmy na policję i wszczęto postępowanie. Jak można napisać takie słowa, naprawdę to się w głowie nie mieści

W końcu sprawa została zgłoszona na policję, jednak przełom nastąpił stosunkowo niedawno. Około miesiąc temu Macudzińska dostała informację zwrotną z policji. Ustalono, że jedna z osób powiązanych ze sprawą to 25-letnia kobieta. Nie tylko to było w tym wszystkim szokujące, ale i reakcja służb.

Jakiś miesiąc temu dostaliśmy odpowiedź. Jedna dziewczyna się okazało ma 25 lat. Jak 25-latka może pisać do dziewczynki 12-letniej takie słowa. To się w głowie nie mieści. My też otrzymaliśmy na policji taką informację, że skoro pozwalamy, żeby nasze dziecko było w internecie, więc jesteśmy skazani na takie rzeczy

Zobacz także: Syn Małgorzaty Rozenek okradziony. "Moje serce było..."

Blanka w "The Voice Kids" nagle zaskoczyła wyznaniem. "Ledwo mnie uratowali"

Reklama
Reklama
Reklama