Anna Rusowicz nie miała kontaktu z ojcem przez większość życia. Odrzuciła spadek
Anna Rusowicz udzieliła obszernego wywiadu, w którym opowiedziała o traumatycznym dzieciństwie i trudnej relacji z ojcem. Ze swoim tatą pojednała się dopiero tuż przed jego śmiercią. Wcześniej nie mieli kontaktu. Ujawniła, że odrzuciła spadek po nim. Zdradziła, dlaczego podjęła taką decyzję.

Temat spadku po ojcu Anny Rusowicz wrócił w ostatnim odcinku programu „Galaktyka Plotek”. Wokalistka opowiedziała o decyzji, którą po śmierci Wojciecha Kordy musiała podjąć ona i jej najbliżsi. Jak ujawniła, spadek został odrzucony nie tylko przez nią i jej brata, ale też w imieniu jej syna.
Anna Rusowicz odrzuciła spadek po ojcu. Ujawniła powód
Anna Rusowicz przez wiele lat nie utrzymywała kontaktu z ojcem, a zaraz po jego śmierci śmierci musiała szybko podjąć formalną decyzję w związku ze spadkiem. W najnowszym wywiadzie artystka przyznała, że razem z bratem zdecydowali się odrzucić spadek po zmarłym ojcu z obawy, że poza ewentualnym majątkiem mogliby odziedziczyć również zobowiązania finansowe.
Istotny szczegół? W tej historii nie chodziło tylko o dorosłe dzieci. Rusowicz podkreśliła, że takie same kroki musiała wykonać także w imieniu swojego syna. W rozmowie wrócił także wątek majątku po jej mamie, Adzie Rusowicz. Piosenkarka zaznaczyła, że to, co powinno zostać w rodzinie, wcześniej zostało im odebrane.
Nie dość, że po mamie ten majątek został nam odebrany, tak i po śmierci ojca widniało takie ryzyko, że dostaniemy długi. Niestety musieliśmy z bratem odrzucić spadek. Ja w imieniu też mojego syna. Czasami się zastanawiam, o co tutaj chodzi. Może to są jakieś długi karmiczne?
Anna Rusowicz w dzieciństwie przeżyła dramat. Opowiedziała o trudnej relacji z ojcem
Za decyzją o odrzuceniu spadku stoi też szerszy kontekst relacji ojciec - córka. Rusowicz opowiedziała o tym, że przez większość życia praktycznie nie miała kontaktu z Wojciechem Kordą, a pojednanie nastąpiło dopiero krótko przed jego śmiercią w 2023 r.
Artystka przypomniała również, jak wcześniej jej życie zostało wywrócone do góry nogami. Gdy miała siedem lat, w wypadku samochodowym zginęła jej mama. W tym samym czasie jej ojciec ją porzucił, a wychowanie przejęli krewni. Rusowicz mówiła też o tym, że przez lata ojciec nie interesował się nią i nie wspierał jej finansowo.
Kiedy zaczęła śpiewać i weszła na zawodową drogę, relacja - zamiast się ocieplić - miała zostać dodatkowo obciążona. Rusowicz wspomniała, że ojciec wypowiadał się o niej negatywnie w mediach, kwestionując jej talent. Jednocześnie zasugerowała, że mogło to mieć związek z wpływem osób trzecich i otoczenia, w którym w tamtym czasie funkcjonował.
W wieku siedmiu lat zostałam pozbawiona domu, rodziców biologicznych. Ojciec mnie porzucił, nie interesował się mną. Przez wiele lat w ogóle nie łożył na mnie. Gdy zaczęłam śpiewać, powiedział bardzo nieprzychylne rzeczy na mój temat. Że nie mam talentu. Myślę sobie, że on był też pod wpływem trzecich osób i był w takim toksycznym otoczeniu, które powodowało, że jakoś nie mógł chyba nawet pomyśleć o mnie pozytywnie
Zobacz także:
- Zofia Zborowska podzieliła się niezwykłą nowiną. Nie do wiary, że to już
- Wydało się ws. Janji Lesar i Katarzyny Zillmann. Fani będą zachwyceni

