Czwarty odcinek "Tańca z Gwiazdami" upłynął pod znakiem podróży do przeszłości. W studiu pojawiła się specjalna „maszyna czasu” obsługiwana przez Piotra Kędzierskiego, która losowała ważne daty z życia uczestników. Piotr „Guma” Gumulec wraz z Julią Suryś trafili do 2016 roku, czyli momentu, który okazał się przełomowy dla jego kariery. Ich rumba wywołała ogromne emocje zarówno na widowni, jak i przy jurorskim stole. Piotr Gumulec jest jednym z uczestników 19. edycji show i już we wcześniejszych odcinkach jurorzy zwracali uwagę na jego postępy oraz pracowitość.
WIDEO…
Piotr Gumulec i Julia Suryś zachwycili rumbą
Dla Gumulca wylosowany rok 2016 miał szczególne znaczenie. To wtedy pojawił się na scenie kabaretowej u boku Roberta Górskiego i sparodiował znanego artystę. Jak przypomniano w programie, właśnie od tamtego momentu zaczęła się droga, która wiele lat później doprowadziła go aż na parkiet "Tańca z Gwiazdami". Tym razem zamiast skeczu i kabaretowego kostiumu musiał zmierzyć się z zupełnie innym zadaniem - pełną emocji rumbą.
Gumulec i Suryś zatańczyli do utworu "Miłość Miłość: Krzysztofa Zalewskiego z 2016 roku. Występ od początku spotkał się z bardzo żywą reakcją publiczności, która po ostatniej pozie nagrodziła parę gromkimi brawami. To był wyraźny krok naprzód względem wcześniejszych odcinków, w których kabareciarz dopiero oswajał się z techniką tańca. Jeszcze tydzień wcześniej za salsę otrzymał 28 punktów, a jurorzy chwalili jego zaangażowanie, choć wytykali mu problemy z prowadzeniem i techniką.
Największe słowa uznania padły jednak z ust Iwony Pavlović. Jurorka nie miała wątpliwości, że właśnie u Gumulca widać wyjątkowo dużą zmianę.
To jest największa transformacja tej edycji - powiedziała po występie.
Wysokie noty potwierdziły dobre wrażenie: Tomasz Wygoda przyznał 6 punktów, Julia Wieniawa 8, Rafał Maserak 7, a Iwona Pavlović 7. Łącznie para zdobyła 28 punktów, co w przypadku Gumulca było jednym z jego najlepszych występów w programie.
Zobacz także: