Kochamy ten look!
WIDEO…
Anna Lewandowska znowu zachwyca! „Skąd sukienka?" pytają fanki. Oczywiście, że wiemy!

Kochamy ten look!
WIDEO…

To żadna tajemnica, że Anna Lewandowska ma wprost sejsmiczny wpływ na branżę odzieżową w Polsce. Niemalże każdy element garderoby, który fit mama pokazuje na swoim Instagramie wyprzedaje się w mgnieniu oka. A kiedy „Lewa" nie komunikuje swoim fankom wprost marki zaprezentowanego stroju, te gorączkowo dopytują się, gdzie można kupić nowe spodnie/buty/bluzę/kostium kąpielowy Anny.
Więcej: Tak Anna i Robert Lewandowscy wypoczywają na wakacjach w Grecji!
Nie inaczej przestawia się historia najnowszej kreacji trenerki. Kiedy Anna – odpoczywająca w tej chwili na bajecznym Mykonos – pokazała się na medium społecznościowym w zwiewnej, wzorzystej maksi, fanki zaczęły natychmiast dopytywać się gorączkowo, skąd trenerka ma to plisowne cudo. W istocie, prezentuje się w niej bosko! Naturalnie dowiedzieliśmy się dla was wszystkiego o tej kreacji. Zajrzyjcie do naszej galerii żeby poznać całą historię.
Więcej: Anna Lewandowska jest w drugiejciąży?! „Nie wiem czy będzie chłopiec”

Gwoli przypomnienia – oto zdjęcie Anny, o które jej 1,8 miliona obserwatorów narobiło wcale niemało hałasu. „Skąd sukienka", jest najczęściej powtarzającym się komentarzem pod zdjęciem. Oczywiście, tuż po uśmiechniętymi emoji z sercami w miejsce oczu.

Nie planujemy was trzymać dłużej w niepewności. Kreacja Anny Lewandowskiej jest dziełem polskiej marki Just Paul. Pochodzi z szytej na miarę linii Privé.

Oddajemy głos Justynie Grupińskiej, która wraz z Pauliną Olechowską założyły Just Paul parę lat temu. „Suknia została zaprojektowana specjalnie dla Ani, została uszyta z kilkunastu metrow batikowanego muślinu jedwabnego. W naszej pracowni Just Paul Privé można zamówić ten model sukni, jej koszt to 4200 zł".

Nie jest to pierwszy raz kiedy Anna Lewandowska sięga po projekt Just Paul. W czerwcu ubiegłego roku, słynna fit mama pokazała na swoim Instagramie fotkę w falbaniastej, pudroworóżowej sukience w bordowe wzory.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.