Reklama

Tak napiętej sytuacji w "Sanatorium miłości" jeszcze nie było. Uczestnicy nie wiedzą już jak rozmawiać z Barbarą i nie ukrywają, że to właśnie przez nią rozpada się cała grupa. Kuracjusze nie szczędzą przykrych podsumowań na temat koleżanki przed kamerami: "Basia stała się powodem naszych kłopotów tutaj w sanatorium. Stała się bardzo pobudzona i to zaczęło nas wszystkich przerażać" powiedział Zbigniew.

Uczestnicy mają dość Basi w "Sanatorium miłości"

Pierwsze dni w Konstancinie-Jeziornej upłynęły uczestnikom "Sanatorium miłości" na awanturach z Basią. Jej ekscentryczny sposób bycia dawał się wszystkim we znaki. W dzisiejszym odcinku kuracjusze mieli okazję spotkać się z Robertem Korzeniowskim, który uczył ich chodu sportowego. Wygrana w konkurencji wiązała się z nagrodą w postaci randki dla uczestników.

W trakcie aktywności uwagę na siebie bezapelacyjnie zwracała Basia, generując atencję sportowca. "Nawet Korzeniowskiemu nie udało się okiełznać Basi. Jest po prostu nie do utrzymania" komentowali uczestnicy.

Basia starala się zrobić wszystko, by móc wygrać randkę, nawet naginając reguły, przegrała z Ewą, co skwitowała wymowną miną. Kiedy męską część konkurencji wygrał Paweł, była przekonana, że to ją wybierze na randkę. Kiedy stało się inaczej nie zamierzała ukrywać swojego niezadowolenia.

"Basia była trochę zirytowana. Myślała, że może ją wybiorę ale po prostu moja decyzja" przyznał Paweł.

Basia była trochę zirytowana. Myślała, że może ją wybiorę ale po prostu moja decyzja
przyznał Paweł.

Innym również nie spodobało się zachowanie programowej koleżanki: "Mówi, ale nie myśli, co mówi" - podsumował Mike. Jednak to nie wszystko.

Manowska o Basi w "Sanatorium miłości": "To nie Basia show"

W dzisiejszym odcinku "Sanatorium miłości" sporo miejsca poświęcono Barbarze. Wypowiedzi uczestników, jednak z pewnością będą dla niej trudne:

Ona nie umie się zachować, powiedzmy szczerze, no jak ona się zachowuje. Musi być wszystko po jej myśli
zaczął Mike.

Paweł dodał:

Ktoś jej zwróci uwagę to ona aż ręce wypina jak indor i chce iść w stronę tego drugiego bliźniego.

"Ona jest nieobliczalna, z tego względu dystansuję się" - dodał Mike. Zachowanie Barbary, podczas aktywności z Robertem Korzeniowskim, komentowała jej współlokatorka Lilla:

Jesteśmy osobami dorosłymi ale ona się czasami zachowuje jak małe dziecko.

A Bożena dodała:

Nie chcę jej oceniać w żaden sposób, natomiast w grupie jest bardzo trudno jest mieć z nią kontakt. Jakikolwiek.

Lilla podtrzymała swoje zdanie z pierwszego odcinka, w którym nie kryła obaw wspólnym zamieszkaniem z najgłośniejszą z uczestniczek "Sanatorium miłości":

Jest mi przykro, ja mieszkając z nią osiem dni dostałam strasznego słonia na grzbiet. Bardzo ciężko się z nią mieszka. Ja próbowałam każdej dobrej metody, jaką mogłam zastosować, pozwalałam jej na wiele, pomagałam jej wiele, Basi nie da się pomóc.

Nawet Marta Manowska nie mogła pozostać obojętna na to, co zadziało się wśród uczestników "Sanatorium miłości": "Ekscentryczne zachowanie Basi stało się męczące dla grupy. Staram się zrozumieć jej styl, ale muszę przyznać, że czasami nie potrafię. Nie o takie emocje nam tu wszystkim chodzi. To przecież nie jest tylko Basia show".

Zbigniew nie ukrywał, że Basia stała się powodem kłopotów uczestników w "Sanatorium miłości". Padły słowa:

Basia stała się powodem naszych kłopotów tutaj w sanatorium. Stała się bardzo pobudzona i to zaczęło nas wszystkich przerażać.

W dodatku w czasie śniadania miało dość do nieprzyjemnej sytuacji pomiędzy Barbarą a Bożeną: "Potem dowiedziałem się, że tam doszło do dużego nieporozumienia, bo Basia obraziła Bożenę"

Ostatecznie Marta Manowska postanowiła zwołać grupę na poważną rozmowę. Czy Barbara opuści "Sanatorium miłości"?

Basia opuszcza "Sanatorium miłości"
mat. prasowe Sanatorium miłości
Reklama
Reklama
Reklama