TYLKO U NAS! Mamy zdjęcia ze ślubu Grzegorza Łapanowskiego i Magdaleny Święciaszek!

www.ritualsfoto.com

www.ritualsfoto.com
Grzegorz Łapanowski i Magdalena Święciaszek są już małżeństwem! Jak wyglądała tak ważna dla pary uroczystość, wiemy dzięki magazynowi "Flesz".
150 gości, skromne dekoracje w stylu boho, a w menu dania z ekologicznych produktów. Tak wyglądało wesele Grzegorza Łapanowskiego i Magdaleny Święciaszek! Gwiazdor Polsatu i specjalistka technologii żywienia (Magda skończyła niedawno studia na SGGW na kierunku Technologia żywności, pracuje też jako menadżer do spraw rozwoju produktu w warszawskiej piekarni "Grzybki") powiedzieli sobie "tak" 26 sierpnia, w małym kościółku w Ołtarzewie.
To był piękny, choć nieco stresujący dzień - przyznają nowożeńcy.
Wesele państwa Łapanowskich odbyło się w Dworze Many pod Tarczynem.
Zależało nam, żeby nie naprodukować śmieci, dlatego postawiliśmy na oszczędne dekoracje i żywe rośliny - mówią "Fleszowi" państwo młodzi.
O reszcie szczegółów wesela Grzegorza i Magdy przeczytasz na kolejnych stronach naszej galerii!

www.ritualsfoto.com
Jak ustalił magazyn "Flesz", Grzegorz i Magda długo szukali odpowiedniego miejsca na ślub. Zależało im na klimatycznym i kameralnym miejscu. Ostatecznie sakramentalne "tak" powiedzieli sobie w Parafii Najświętszej Maryi Panny Królowej Apostołów w Ołtarzewie.
- Zależało nam na dyskrecji. To ważne wydarzenie chcieliśmy dzielić z naszymi bliskimi i przyjaciółmi. A że mamy duże rodziny, to wyszło nam 150 gości – mówią Łapanowscy.
Ze strony Grzegorza było 60 osób, reszta to rodzina Magdy i ich wspólni przyjaciele.

www.ritualsfoto.com
W dniu ślubu Magdalena wystąpiła w sukni z atelier Violi Piekut. Panna młoda zdecydowała się na jedwabną kreację w kolorze złamanej bieli.
– Koronki, warstwowe upięcia i żaboty nie są dla mnie! Chciałam mieć prostą sukienkę i właśnie taką udało mi się znaleźć w butiku Violi Piekut – zdradza Magdalena Łapanowska.

www.ritualsfoto.com
Tuż po ślubie para młoda i ich goście pojechali do Dworu Many pod Tarczynem, gdzie odbyło się wesele. Łapanowscy postawili na prostotę i naturalne dekoracje: żywe rośliny, drewno. Goście zasiadali przy stołach, których nazwy były związane z ważnymi wydarzeniami i miejscami dla Grześka i Magdy. O ślubne menu tym razem zadbał nie sam Grzegorz, ale jego przyjaciel Norbert Rutkowski, który na co dzień pracuje w hotelu Sheraton w Poznaniu.
– Postawiliśmy na tradycyjne polskie menu w oparciu o dobre, ekologiczne produkty od sprawdzonych dostawców. Nasi goście mogli skosztować m.in. rosołu, tatara, wyśmienitych kotletów mielonych i schabowych. Na wiejskim stole królowały regionalne wędliny od Staszka Mądrego, były też ogórki kiszone, które robiła mama Magdy i warzywa z ekologiczne hodowli jej taty – mówi Grzegorz Łapanowski.

www.ritualsfoto.com
Magda i Grzegorz pobrali się po trzech latach znajomości. Co ciekawe, para poznała się w... pracy! Magda pracowała dla Grzegorza. Wspólnie organizowali liczne warsztaty i projekty z dzieciakami, realizowali też Misję: stołówka.
Co ich połączyło?
Mamy wspólną hierarchię wartości i co ważne, porozumienie na poziomie duchowym. Grzesiek jest przystojnym facetem i z każdym dniem podoba mi się coraz bardziej. Zaraża pasją, poczuciem humoru, ma po prostu dobre serce – mówi o mężu Magda Łapanowska.

www.ritualsfoto.com
Grzegorz i Magda są bardzo wyluzowaną i nietypową parą. Oboje jeżdżą na deskorolkach, kochają podróże i... dobre jedzenie, przygotowane z produktów najwyższej jakości. Dlatego utwór, do którego zatańczyli na swoim ślubie, też nie mógł być typowy. Państwo Łapanowscy na pierwszy taniec wybrali piosenkę Dawida Podsiadło "Bela". Było oryginalnie, ale romantycznie!

www.ritualsfoto.com
Na weselu nie zabrakło słodkiego akcentu! O północy para młoda pokroiła tort Cassis. Był to delikatny biszkopt z orzechów laskowych przekładany waniliowym supreme na bazie kremu angielskiego z wanilią Bourbon z Madagaskaru, domową konfiturą z czarnej porzeczki, oblany polewą z białej czekolady. Tort nie zawierał w sobie mąki i alkoholu.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.