Magda Frąckowiak to obok Anji Rubik, jeden z naszych najlepszych towarów eksportowych. Uczestniczyła w kampaniach m.in.: Valentino, Chanel, Dior, Jean-Paul Gaultier, Givenchy, DKNY, Emilio Pucci, Etro, Gianfranco Ferre,  Missoni,  Narciso Rodriguez, Ralph Lauren, Salvatore Ferragamo.  A jej zdjęcia znalazły się na okładkach francuskiego, rosyjskiego i włoskiego magazynu Vogue.

Jednak w polskiej prasie nie pojawia się zbyt często.  Tym razem jednak zrobiła wyjątek. Jej półnagie zdjęcia zdobią najnowszy numer magazynu "Fashion Magazine", gdzie oprócz pięknej sesji znajdziemy także fascynujący wywiad z modelką. Frąckowiak w sesji występuje topless, to zaznacza, że jeśli chodziłoby o "inne" tego typu zdjęcia nigdy by się nie rozebrała.

- Moje relacje z fotografami opierały się na zdrowym kontakcie. Oczywiście wszystko zależy, dla kogo się rozbierasz. Gdyby materiał miał pójść do polskiego "CKM-u" to bym się nie rozebrała, ale jeśli jest to Terry Richardson, to wydaje mi się to naturalne. Jeśli powiedziałbyś kobiecie: "Słuchaj, to będzie fotografował Terry Richardson", od razu wiadomo, czego się spodziewać. Będą dobre, mocne zdjęcia. Każdy zna albumy Richardsona, każdy wie, że mówią na niego król krocza, że robi nie pop art, tylko porn art. Są penisy, są cycki, jednak wszystko jest w pięknym stylu, na krawędzi pornografii.

Frąckowiak zna swoją wartość. Zajmująca wysoką 20 pozycję w rankingu Models.com, może sobie pozwolić na przebieranie w ofertach i zdarza jej się je odrzucać. Jakie są kryteria wyboru?

- Dotyczy to sesji, które mają dla mnie za niski poziom, czyli że magazyn nie jest wystarczająco dobry, stylistka jest za słaba, czy modelka, która ma być też na zdjęciach, nie dorównuje mi.


kj

Więcej na temat sesje Magda Frąckowiak