Reklama

W czwartek 2 kwietnia, po godz. 16, Fundacja AKME przekazała w mediach społecznościowych wiadomość o śmierci Filipa Cybulskiego. Były tyczkarz miał 31 lat. Dla wielu był symbolem niespełnionego sportowego talentu, ale też przykładem, że po zejściu z bieżni można wciąż być potrzebnym ludziom. Są już znane szczegóły pogrzebu.

Filip Cybulski nie żyje. Odszedł były polski tyczkarz

Kariera Filipa Cybulskiego w sporcie wyglądała bardzo obiecująco. Sportowiec uchodził za jeden z najciekawszych młodych talentów w skoku o tyczce, związany m.in. z Olimpią Poznań. W wieku 17 lat został mistrzem Polski juniorów, a w kolejnych sezonach jego wyniki rosły szybko i konsekwentnie.

Przełomem był początek lipca 2013 roku w Krakowie, gdy jako 18-latek uzyskał 5,00 m i dołączył do grona polskich tyczkarzy, którzy potrafili przeskoczyć tę symboliczną granicę. Ten rezultat otwierał drogę do startów na dużych imprezach. Na mistrzostwach Europy w kwalifikacjach zaliczył 4,80 m, jednak do awansu potrzebował 4,95 m, których już nie pokonał. W kolejnych latach coraz częściej mówiło się o tym, że jego rozwój zatrzymały kontuzje oraz poważne problemy zdrowotne.

Filip Cybulski walczył z chorobą

Filip Cybulski zmagał się z depresją oraz chorobą afektywną dwubiegunową. Pojawiają się też informacje o uzależnieniu od alkoholu i narkotyków. Sam sportowiec tak mówił o swojej chorobie.

Miałem epizod maniakalny. Żyłem w swoim urojonym świecie. Wymyśliłem sobie, że muszę bardzo mało spać. (...) Nie czułem upływu czasu
- mówił dla Przeglądu Sportowego

Uroczystości pogrzebowe odbędą się 7 kwietnia o godz. 12 na Cmentarzu Górczyńskim w Poznaniu.

Zobacz także:

Filip Cybulski nie żyje. Miał 31 lat,
Filip Cybulski nie żyje. Miał 31 lat, GRZEGORZ DEMBINSKI/Polska Press/East News
Reklama
Reklama
Reklama