Księgowa z Warszawy wygrała milion w "Milionerach". Kim jest Elżbieta Marszalec?
Elżbieta Marszalec wygrała milion złotych w "Milionerach". Jej droga do miliona była brawurowa. Kim jest księgowa z Warszawy, która fenomenalnie poradziła sobie z 12 pytaniami w programie? Elżbieta Marszalec opowiedziała o sobie i wyjawiła, na co wyda swoją wygraną w programie. Poznajcie szczegóły.

Elżbieta Marszalec, księgowa z Warszawy, wygrała milion złotych w teleturnieju „Milionerzy”. Po drodze udzieliła 12 poprawnych odpowiedzi, a tempo gry sprawiło, że długo nie było miejsca na wahanie. Przełom nastąpił już przy pytaniu za 50 tysięcy, określanym jako próg gwarantowany. To wtedy wykorzystała ostatnie dostępne koło ratunkowe, a później musiała podejmować decyzje bez żadnego zabezpieczenia. Kim jest milionerka z "Milionerów"?
Elżbieta Marszalec wygrała milion w "Milionerach"
Elżbiecie Marszalec w kluczowym momencie pomogła opcja pół na pół, która zawęziła wybór i pozwoliła ruszyć dalej w grze. Uczestniczka wcześniej korzystała też z podpowiedzi prowadzącego, ale tym razem okazała się ona nietrafiona, więc rozstrzygnięcie przyniosło dopiero dodatkowe koło. Od tego etapu uczestniczka kontynuowała już bez wsparcia, przechodząc kolejne pytania aż do finału. Podczas nagrania na widowni były córka i siostra. Pytane przez Huberta Urbańskiego o to, czy Elżbieta powinna kontynuować grę, wielokrotnie wskazywały, że nie. Sama uczestniczka podkreślała później, że dobrze, iż nie widziała tych sygnałów w trakcie gry. Po programie obie miały przyznać, że były przerażone, szczególnie gdy ryzyko pojawiało się w momencie, gdy na koncie było już 250 tysięcy.
Kim jest Elżbieta Marszalec?
Elżbieta Marszalec, zwyciężczyni "Milionerów" pracuje jako księgowa, a z wykształcenia jest technikiem ochrony środowiska o specjalności meteorologia, choć nigdy nie pracowała jako meteorolog. Mówi też o zmianach w zawodzie, w którym liczy się bycie na bieżąco z nowinkami prawnymi i technicznymi.
Wiem, że jest takie wyobrażenie - starsza pani w okularach siedzi i tłucze te cyferki ale tak absolutnie nie jest. W tym zawodzie dużo się zmieniło. Trzeba mieć otwarty umysł, żeby się utrzymać i być na bieżąco z wszelkimi nowinkami – prawnymi, technicznymi, żeby sobie poradzić.
Prywatnie od dziecka dużo czyta, rozwiązuje krzyżówki i chętnie spaceruje. Mieszka niedaleko Wisły i wybiera dziki brzeg Wisły, bez bulwarów i barów, jako miejsce na odpoczynek po dniu pracy.
Okazuje się, że "Milionerzy" to nie pierwszy teleturniej, w którym wzięła udział:
Parę lat temu startowałam w „Jeden z dziesięciu”, a całkiem niedawno w „Vabanku”. W jednym dotarłam do finału odcinka, w drugim zajęłam drugie miejsce. Wynik nie był więc na pewno tak spektakularny jak w „Milionerach”.
Jak przygotowała się do "Milionerów"?
Nie, chyba całe moje życie jest przygotowywaniem się do takiego programu. Jestem takim trochę omnibusem. Jestem ciekawa świata, zawsze się interesowałam wieloma rzeczami. Bardzo dużo czytam, intrygują mnie różne ciekawostki. To spowodowało, że rzeczywiście w mojej głowie jest wiedza na bardzo różne tematy. Czasami żartowałam z moimi dzieciakami, że mam głowę wypełnioną sieczką.
Elżbieta Marszalec z "Milionerów" opowiedziała również, jak spędza swój czas wolny. Okazuje się, że uwielbia czytać od dziecka: "Od sensacji przez horrory, po fantastykę, fantasy, biografie, czasami romanse dla odmóżdżenia. Książki są ze mną od zawsze i mam ich w domu bardzo dużo (...) Takim „czasoumilaczem” są też krzyżówki". Elżbieta Marszalec uwielbia również spacerować.
"Milionerzy": Na co Elżbieta Marszalec wyda milion złotych?
Elżbieta Marszalec w rozmowie z Polsatem, ujawniła na co wyda milion złotych, który wygrała w "Milionerach". Postanowiła część wygranej przeznaczyć na syna i córkę:
Bardzo chciałabym im ułatwić start w dorosłość. W tej chwili bardzo ciężko jest młodym ludziom. Nie mówię, że nam było łatwo - do dzisiaj spłacam kredyt mieszkaniowy. Niemniej tak sobie myślę, że jeżeli im będzie trochę lżej, to bardzo mnie to ucieszy. Dlatego po prostu dołożę im się do mieszkań. Chciałabym, żeby jedno i drugie miało swój kąt, który mogłoby nazwać swoim domem. To bardzo ważne, żeby po całym dniu wracać do swojego domu.
Elżbieta Marszalec pieniądze przeznaczy również na wymianę samochodu:
Wymienię moją cudną Lodzię, czyli moją Skodę, która wiernie mi służy już od 19 lat. Jest wspaniałym autkiem i zostanie w rodzinie. Moja córka już ostrzy sobie na nią zęby.
Jednocześnie podkreśliła: "Rozglądam się za autem w rozsądnej cenie, bo jestem rozsądnym człowiekiem".
Może jakaś Dacia na przykład? I może pojadę gdzieś, ale też nie na koniec świata, tylko w jakieś piękne miejsce w Polsce, bo ja kocham Polskę i uwielbiam naszą przyrodę. Nie muszę leżeć na leżaku przy basenie w Egipcie, żeby być szczęśliwą. Wolę na łące. Na pewno też zainwestuję w siebie, bo cały czas staram się podnosić kwalifikacje zawodowe. Na razie wciąż wygrana wydaje mi się abstrakcyjna, może dopiero jak zobaczę te zera na koncie, to wtedy mi nagle, jak to mówią, palma odbije (śmiech).
Zobacz także:
- Bartosz Radziejewski wygrał milion w „Milionerach”. Kim jest nowy polski milioner?
- Wpadka w "Milionerach". Uczestniczka poległa już na pierwszym pytaniu
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.