Reklama

Krzysztof Ibisz to jeden z najbardziej rozpoznawalnych i lubianych przez polskich telewidzów prezenter telewizyjny. Zyskał sobie sympatię publiki dzięki prowadzeniu takich programów jak "Czar par", "Gra w ciemno", "Jak oni śpiewają?". Obecnie od kilku edycji sprawdza się w roli gospodarza "Dancing with the stars. Taniec z gwiazdami". Ku zaskoczeniu wielu, na antenę po latach wróciła "Awantura o kasę" i to właśnie przy okazji konferencji związanej programem prezenter udzielił interesujących wywiadów.

Krzysztof Ibisz wprost o akcji charytatywnej Dody

Doda od tygodni nagłaśnia wielką potrzebę pomocy zwierzętom w schroniskach. Akcje pomocowe naprowadziły wokalistkę również na patoschroniska, w których od lat dochodziło do okrucieństw skierowanych w stronę bezbronnych zwierząt. Artystka doprowadziła już do zamknięcia karygodnie funkcjonujących do tej pory schronisk w Bytomiu i Sobolewie.

Działania Dody obiły się szerokim echem w mediach oraz wśród polskich gwiazd. Teraz o całokształt charytatywnych działań artystki oraz jej decyzję o odsunięciu się z centrum całej akcji został zapytany Krzysztof Ibisz.

Coś zostało rozpoczęte. Jakieś ruch, działanie, coś został zasiane. Tak po ludzku to ja Dodę rozumiem, bo jak coś zaczyna przerastać, być trudne (…) Po ludzku ja ją bardzo rozumiem, jeśli przekracza to twoją wrażliwość, to musisz się wycofać, żeby nie stracić siebie
powiedział o decyzji Dody Ibisz.

Dopytany, czy osoby publiczne powinny w taki sposób jak Doda angażować się w akcje pomocowe, prezenter odpowiedział bez zastanowienia:

Oczywiście, że tak. Liderzy opinii, którzy powodują, że ludzie chcą zainteresowania jakąś gorącą sprawą, absolutnie tak. Każdy z nas mam nadzieję coś robi dobrego albo głośniej albo nie. Ja też mam z tym związek, akurat może nie jest to tak medialne, ale także pomagam zwierzętom. Natomiast to jest kawał dobrej roboty, bo kocham zwierzęta i musimy szanować naszych najniższych braci
dodał Ibisz.

Krzysztof Ibisz wspomina Dodę sprzed lat

Podczas rozmowy prezenter odniósł się również do nagrywanego przed laty programu reality show "Bar", który on prowadził, a w którym o swoją rozpoznawalność walczyła wtedy Doda.

To było szaleństwo. Wtedy rodził się nowy gatunek telewizyjny (…) Nikt przed rokiem 2000. nie pomyślał o tym, że można wszędzie powiesić kamery i zrobić program z montażu z tego, co wyniknie. (…) Ja tam byłem, żyłem w tych tunelach kamerowych, tyle się tam rzeczy zrobiło. Doda była taka autentyczna w tym wszystkim, Radek wtedy sportowym samochodem przyjeżdżał (…) Wspominam to bardzo dobrze, ale to było bardzo wyczerpujące, bo ten program się toczył 24 godziny na dobę
- wyznał prezenter.

Zobacz także:

25.08.2024 Warszawa Halo tu Polsat - spotkanie z prowadz?cymi fot Adam Jankowski/REPORTERN/Z Krzysztof Ibisz
25.08.2024 Warszawa Halo tu Polsat - spotkanie z prowadz?cymi fot Adam Jankowski/REPORTER
N/Z Krzysztof Ibisz
Reklama
Reklama
Reklama