Edward Linde-Lubaszenko zostanie pochowany z honorami? Szczegóły pogrzebu legendy
Edward Linde-Lubaszenko, legendarny aktor znany z ponad 100 ról, zmarł przed kilkoma dniami. Śmierć ojca Olafa Lubaszenki wywołała nie tylko smutek, ale i zamieszanie wokół ostatniego pożegnania artysty. ZASP domaga się pogrzebu państwowego. Ministerstwo jeszcze nie podjęło decyzji, a miejsce pochówku pozostaje nieznane.

W niedzielę wieczorem nadeszła bardzo smutna wiadomość - Olaf Lubaszenko, syn Edwarda Linde-Lubaszenki, przekazał publicznie, że jego ojciec nie żyje. To wydarzenie wstrząsnęło środowiskiem artystycznym i wielbicielami kina w całym kraju. Edward Linde-Lubaszenko, ceniony za swoje niezwykłe kreacje teatralne i filmowe, zapisał się złotymi zgłoskami w historii polskiej kultury. Jego dorobek obejmuje ponad 100 ról teatralnych i dziesiątki niezapomnianych postaci ekranowych.
Zamieszanie wokół pogrzebu Edwarda Linde-Lubaszenki. Przekazano oficjalną prośbę
Okazuje się, że po tym, jak zmarł Edward Linde-Lubaszenko, ogromne emocje towarzyszą dyskusji na temat formy ostatniego pożegnania aktora. Związek Artystów Scen Polskich natychmiast po śmierci legendy zwrócił się do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego z oficjalną prośbą o zorganizowanie pogrzebu państwowego. Zdaniem przedstawicieli ZASP-u, artysta tej rangi powinien być uhonorowany najwyższymi odznaczeniami i pożegnany w wyjątkowy sposób. Ministerstwo nie udzieliło jeszcze jednoznacznej odpowiedzi w tej sprawie.
Wystąpiliśmy do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego z prośbą o pogrzeb państwowy
Trwa dyskusja wokół pogrzebu Edwarda Linde-Lubaszenki. Gdzie zostanie pochowany?
Wciąż nieznane jest miejsce, w którym spocznie Edward Linde-Lubaszenko. Rozważane są trzy lokalizacje. Pierwszą z nich jest Warszawa - stolica, w której często odbywają się pogrzeby zasłużonych ludzi kultury. Drugą opcją jest Wrocław, gdzie w 1983 roku pochowano matkę aktora, Emilię Roszkowską. To właśnie z Wrocławiem Edward Linde-Lubaszenko związany był od najmłodszych lat.
Jednak najdłużej i najgłębiej łączył swoje życie z Krakowem - tu spędził większość swojej kariery i życia prywatnego. Prezydent Krakowa, Aleksander Miszalski, we wzruszającym wpisie przypomniał, że Edward Linde-Lubaszenko był związany z Teatrem Starym od 1973 roku. To właśnie Kraków może być miejscem, gdzie artysta zostanie pożegnany przez wielopokoleniową publiczność.
Z ogromnym smutkiem przyjąłem wiadomość o śmierci Edwarda Linde-Lubaszenki. Jego droga artystyczna trwała przez dekady. Był związany z Teatrem Starym w Krakowie od 1973 roku, zagrał w ponad 70 filmach, ponad 110 przedstawieniach teatralnych i ponad 80 spektaklach Teatru Telewizji. Jego talent, szerokie spektrum ról i ogromny wkład w kulturę pozostaną na długo w pamięci widzów, studentów i środowiska teatralnego. W imieniu swoim oraz całego Krakowa składam najszczersze kondolencje rodzinie, bliskim i wszystkim, których jego sztuka inspirowała i poruszała. Niech spoczywa w pokoju
Nie żyje Edward Linde-Lubaszenko. Był legendą polskiego kina i teatru
Edward Linde-Lubaszenko był wszechstronnym aktorem, pedagogiem oraz reżyserem. Ogromną popularność przyniosły mu role w filmach takich jak „Piłkarski poker” (postać Groma, prezesa klubu Czarni Zabrze), „Poranek kojota” (Krzysztof Jarzyna ze Szczecina) czy kultowej serii „Psy”, gdzie wcielał się w Tadeusza Stopczyka. Nie zabrakło go także w produkcjach Teatru Telewizji oraz w filmie „E=mc²”, wyreżyserowanym przez jego syna Olafa, w którym zagrał profesora Sowę. Aktor przez lata budował swój dorobek, a każda rola wzbudzała podziw i uznanie zarówno wśród widzów, jak i kolegów po fachu.
Zobacz także: Edward Linde-Lubaszenko nie żyje. Dramatyczna historia jego dzieciństwa i dwóch ojców
