Doda we łzach ujawnia okrucieństwo schroniska w Sobolewie. Z każdym słowem głos łamał jej się coraz bardziej
Doda nie ustaje nie tylko w pomocy polskim schroniskom, lecz także demaskowaniu tych, które przez lata dopuszczają się dramatycznego traktowania zwierząt. Po głośnym odkryciu schroniska w Bytomiu, artystka zdecydowała się nagłośnić działalność tego w Sobolowie. W pewnym momencie zalała się łzami i wyznała: "Mnie to bardzo dużo kosztuje, bo to nie jest jeszcze najgorsze".

Doda w ostatnich tygodniach nie tylko osobiście zorganizowała realną pomoc dla polskich schronisk, lecz także nagłośniła ogromne w obliczu obecnych mrozów potrzeby takich miejsc, motywując do działania media, celebrytów oraz swoich licznych fanów. Szerokim echem w mediach obiła ostatnio nagłośniona przez Dodę sprawa w Bytomiu, gdzie od lat dochodziło do skandalicznego zachowania względem przebywających tam zwierząt. Jak sama mówi o Sobolowie: "Bytom to przy tym jest domowe przedszkole".
Do we łzach pokazuje okrucieństwo w schronisku w Sobolewie
Doda osobiście pojawiła się w Sobolewie razem z towarzyszącymi jej mediami. Choć za cel miała porozmawianie z wójtem gminy przy kamerach, ten nie wyraził na to zgody, zostawiając reporterów za drzwiami swojego gabinetu. Po rozmowie Doda zdecydowała się opisać dramatyczne sytuacje, do których od lat dochodziło na terenie schroniska, pokazując jednocześnie wiele przygotowanych wcześniej zdjęć.
Tak wygląda pies, który jest karmiony w schronisku u niego. Przecież to są kości. Skóra i kości. I zak***wiona szyja. I to są te klatki dla królików. Tutaj po kilka psów, w klatkach dla królików, na mrozie, bez bud, bez ocieplenia, bez niczego.
Piosenkarka zdradziła też źródła zdjęć, które stanowią rzeczowe dowody przeciwko działalności patoschroniska w Sobolewie.
Gdybyśmy nie mieli wolontariuszy, który robili zdjęcia po cichu, narażając swoje dobre imię, swoje stanowiska, swoje wszystko. Facet (nadzorujący schronisko przyp. red.) zastrasza sądami, (...) swoimi konotacjami, swoimi znajomościami, jest chroniony, jest nietykalny.
Artystka przekazała też informację o zarzutach, jakie postawione zostały mężczyźnie zarządzającemu schroniskiem w Sobolewie.
Wolontariuszki (...) złożyły mu sprawę o znęcanie się. W lutym jest pierwsza instancja, a wójt mówi, że ona ma z nim umowę? I on ma domniemanie niewinności? I w lutym jak będzie skazany za znęcanie się nad zwierzętami, to i tak jest pierwsza instancja, więc on sobie poczeka do drugiej? Więc ja się pytam: 'będziesz czekał cztery miesiące albo dwa lata i pozwalał przez kolejne dni codziennie pić wodę z własnym gównem i nicieniami? Ja to zobaczyłam i nie mogę spać od tygodnia, a ty śpisz we własnej gminie i ci oko nie drgnie? Jak takie są kojce krwi, wymiocin?'
Pokazując kolejne zdjęcia i przytaczając następne okrucieństwa wyrządzane zwierzętom w Sobolowie, artystce w końcu załamał się głos i ulały łzy.
Mnie to bardzo dużo kosztuje, bardzo. Jestem psychicznie wykończona, bo to nie jest jeszcze najgorsze. Najgorsze dopiero zobaczycie. Facet trzyma psy w klatkach dla królików, nie sterylizuje suk, pozwala zaszczepiać się psom. Suki rodzą w klatkach dla królików wystawione na żar słoneczny. (...) Według świadków, wolontariuszy sukcesywnie zatruwa jedzenie, tak żeby sukcesywnie psy zatruwały się i wykańczały.
Doda o 4. rano przekazała komunikat od prawniczki
Doda, nie śpiąc przez emocje wywołana dramatycznymi odkryciami w schroniskach, o 4. rano upubliczniła też wpis prawniczki, która wraz z nią odwiedziła schronisko w Sobolowie.
Tak wygląda schronisko Happy Dog w Sobolewie. Nikt tu nie może wejść, aby obejrzeć zwierzęta do adopcji, ani warunki, w jakich przebywają. Nie ma wolontariatu. To odróżnia złe schroniska od dobrych, które nie mają nic do ukrycia. Właściciel schroniska siedzi na ławie oskarżonych pod zarzutami znęcania się nad zwierzętami. Od 8 lat. Ale to nie przeszkadza wójtowi Sobolewa, aby kontynuować z nim umowę najmu terenu, pomimo, że mógł ją dawno wypowiedzieć i zakończyć cierpienie zwierząt.Dziś Dodą i wolontariuszkami brałam udział w spotkaniu z wójtem, na którym prosiłyśmy go o natychmiastowe zaprzestanie wynajmowania terenu gminy schronisku. Pomimo tego, że wójt ma doskonała wiedzę o toczącym się od lat postępowaniu karnym, otrzymywał zdjęcia nieleczonych i wychudzonych zwierząt, nie zamierza umowy wypowiedzieć.
Zobacz także:
- Litewka dziękuje Dodzie za walkę o zwierzęta: "Za to, że nie musiałaś, a chciałaś"
- Doda straciła cierpliwość. Tak rozliczyła się z hejterami po wizycie w Sejmie
