Doda ma żal do celebrytów: "Wiedzieli i mimo to nic nie powiedzieli"
Doda nie ustaje w walce o dobro zwierząt oraz nagłaśnia dramatyczne sytuacje, jakie mają miejsca w polskich schroniskach. To dzięki artystce cała Polska usłyszała o okrucieństwach w Bytomiu i Sobolowie. Teraz w emocjach wyznała, że ma żal do celebrytów, którzy latami wiedzieli o działalności patoschronisk, a mimo to nie zdecydowali się na nagłośnienie tak niecierpiącego zwłoki problemu.

Doda od kilku tygodni zajmuje się pomocą zwierzętom w schroniskach, które nie są otoczone odpowiednią opieką. Dzięki artystce polskie media nagłośniły karygodne zachowania względem psów, jakich dopuszczono się w schronisku w Bytomiu. W kolejnych dniach piosenkarka poinformowała, że tego typu patoschronisk jest więcej, mówiąc, że "Bytom to przy tym jest domowe przedszkole". Dziś Doda nie wytrzymała i zwróciła się z ogromnym żalem do innych celebrytów.
Doda nie wytrzymała i uderzyła w polskich celebrytów
Doda od tygodni zajmuje się pomocą polskim schroniskom, a także nagłaśnianiem patologicznych sytuacji, jakie rozgrywają się od lat w części miejsc zarządzanych przez bezwzględnych ludzi. Chwilę po 12:00 wokalistka zaskoczyła na Instagramie kolejnym wyznaniem związanym ze sprawą demaskowania polskich patoschronisk.
Znowu sobie nagrabię tym, co powiem. Znowu wrzucę kij w mrowisko. Znowu idę na pierwszy front i pod ostrzał, ponieważ nikt nie ma odwagi tego powiedzieć.
Dalej zwróciła się bezpośrednio do celebrytów.
Mam ogromny żal do ludzi, którzy działają w akcjach prozwierzęcych od lat. Do celebrytów, którzy już wiedzieli o tym, co się dzieje w tych schroniskach. Wiedzieli o tych patoschroniskach. I mimo to nic nie powiedzieli ze strachu, żeby chronić własne tyłki, żeby się nie pobrudzić, albo żeby nie mieć problemów. A teraz przychodzą i nagle mówią coś o czipowaniu czy kastrowaniu, w marynarce do sejmu. Super, ale każdy dzień zwłoki i ciszy, i niewykorzystania swoim social mediów przez tyle miesięcy wstecz, czy nawet lat, doprowadził do śmierci tylu zwierząt. Można było to zrobić wcześniej. Można było zapobiec tylu katowaniom, tylu rzeczom. Czemu to się nie odbyło wcześniej, czemu dopiero teraz, skoro wiedzieliście?!
Doda demaskuje "polityczno-biznesowe układy"
W dalszej części wypowiedzi Doda, nie kryjąc ogromnych emocji, otwarcie przyznała, że jest świadoma, jakie konsekwencje jej działania przyniosą nie tylko tragicznie traktowanym zwierzętom, ale także jej samej.
Ja rozumiem, że każdy dba tylko i wyłącznie o swoje interesy i nie chce mieć problemów. Wiem, że będę je miała ja, bo rozwalam polityczno-bieznesowe układy, gdzie ręka rękę myje od lat. Ale trudno. Nie pozwolę na to.
Artystka obszernie wypowiedziała się również na temat kontroli w polskich schroniskach, które przez lata nie wykazywały zachowań regularnie katujących zwierzęta w sposób absolutnie bezkarny.
Kontrole MSWiA nic nie dają. (..) To są ci sami wicewojewodowie, to są ci sami weterynarze, te same kontrole, które były wcześniej i mówiły, że wszystko jest dobrze. Muszą być inne. Poza tym zapowiadacie je, piszecie. Pozwalacie się ludziom przygotować, zatuszować ślady, wszystko posprzątać. Zobaczcie wyniki niezapowiedzianych kontroli. Szukajcie dowodów tam, gdzie ludzie wam dają, gdzie narażali swoje (...) bezpieczeństwo, bo byli zastraszani przez kierowników. Latami potajemnie robili widea, nagrania, i zdjęcia. A nie teraz idziecie, bo burdel się zrobił. Nic tam nie znajdziecie tak jak ja wczoraj w schronisku oprócz tego, że jest fatalnie, nie ma ocieplanych bud, wiatrołapów.
Piosenkarka zwróciła też uwagę na coraz częściej odkrywaną sytuację blokowania adopcji psów ze schronisk, tak by zarządzający nimi ludzie nie stracili możliwości otrzymywania dodatkowych środków finansowanych przez państwo.
Zobacz także:
- Doda demaskuje kolejne patoschronisko. Jest jeszcze gorzej. "Całą noc mi się to śniło"
- Litewka dziękuje Dodzie za walkę o zwierzęta: "Za to, że nie musiałaś, a chciałaś"
