mężczyzna w garniturze
©Viacheslav Iakobchuk/Fotolia

Psychoanaliza Freuda: czym jest i czy traktować ją poważnie?

mężczyzna w garniturze
©Viacheslav Iakobchuk/Fotolia

Zygmunta Freuda nie trzeba nikomu przedstawiać – każdy choć raz w życiu spotkał się z tą postacią. Teoria Freuda odegrała dużą rolę w formowaniu się psychologii, teorii literaturoznawczych i kulturoznawczych, choć jej twórca wciąż jest uważany za postać kontrowersyjną i będącą niekiedy na bakier z etyką zawodową...

Kim był Zygmunt Freud

Zygmunt Freud nazywał się właściwie Sigismund Szlomo Freud. Z racji żydowskiego pochodzenia często był dyskryminowany i traktowany gorzej niż rówieśnicy. Nie był psychologiem ani psychiatrą, jak się powszechnie uważa – zaczął od studiowania biologii, ale ukończył studia medyczne, był neurologiem oraz prowadził praktykę lekarza ogólnego. Dopiero podczas praktyk w paryskim szpitalu Salpêtrière spotkał się z terapią nerwic histerycznych oraz hipnozą, co skierowało jego zainteresowania właśnie na odkrywanie nie organicznych, a ukrytych psychicznych przyczyn zaburzeń. To właśnie było podstawą teorii Freuda, czyli psychoanalizy.

Na czym polega teoria Freuda

Teoria Freuda opierała się na założeniu, że u każdego człowieka istnieje nieświadome życie psychiczne. Na tej podstawie opracował strukturę osobowości, która składała się z trzech czynników:

  • id – w nim znajduje się wszystko, co odziedziczyliśmy po przodkach oraz – co najważniejsze – popędy. Koncentruje się na tym, co przyjemne, czyli przede wszystkim na seksie;
  • ego – według Freuda ego, czyli ja, miało być tym, co pacjent myślał na swój temat. To ego decyduje o tym, które popędy będą zaspokojone. Wobec niezaspokojonych stosuje mechanizmy obronne (link: https://party.pl/porady/zwiazki-i-seks/psychologia/mechanizmy-obronne-regresja-racjonalizacja-i-dysocjacja-93418-r1/), które pomagają rozładować napięcie wywołane popędami z id.
  • superego – w nim znajdują się wpojone normy, zasady. Jest wewnętrznym strażnikiem moralności, który przemawia w naszej głowie głosem mamy, taty, babci, wujka Staszka i wszystkich tych, którzy nam powtarzali – nie rób tego, nie wypada!

Uwaga na nieświadome!

Jak można poznać co też dzieje się w naszej nieświadomości? Według teorii Freuda jest kilka sposobów na to, żeby to odkryć. Metody odkrywania podświadomych pragnień austriacki psychoanalityk z powodzeniem wykorzystywał:

  • hipnoza – wprowadzenie pacjenta w trans dawało psychoanalitykowi swobodny dostęp do treści nieświadomych;
  • freudowskie pomyłki, czyli mylenie imion, przejęzyczenia, zapominanie o różnych rzeczach. Wszystko to miało według psychoanalizy drugie dno, którym były nieświadome motywacje, uczucia, życzenia – najczęściej związane ze sferą seksualną. Gdybyś zapomniała o imieninach cioci, Freud powiedziałby, że tak naprawdę jej nie lubisz i to nie jest zwykły brak pamięci do dat czy gapiostwo, ale symptom twojej niechęci;
  • opór – jeśli pacjent nie chce rozmawiać na jakiś temat – bagatelizuje go, zmienia, unika lub nawet wprost mówi, że nie chce o tym rozmawiać, z pewnością coś się za tym kryje! Jeśli na przykład spóźniasz się ciągle na spotkania z koleżanką, być może w rzeczywistości wcale nie chcesz się z nią spotykać.
  • sny – według teorii Freuda to, co pojawia się w marzeniach sennych, jest symbolami nieuświadomionych treści. Sam sen natomiast to spełnienie pragnienia. Oczywiście, jak to w psychoanalizie, niemal wszystko sprowadza się do seksu. Freud stworzył dwie podstawowe grupy symboli – przedmioty posiadające otwór (wiązał je z narządami kobiecymi) i przedmioty długie (będące symbolami fallicznymi) – które mają być ukrytymi w nieświadomości pragnieniami. Biada więc tym, którym śnią się wieże, drzewa, klucze, studnie, filiżanki... Czy właściwie może nam się coś przyśnić bez skojarzeń?
  • analizę swobodnych skojarzeń – bodaj najbardziej znana metoda, ponieważ właśnie z kozetką, siedzącym za nią psychoanalityku i leżącym na niej pacjencie, który mówi, co tylko przyjdzie mu do głowy, kojarzy się sesje psychoanalityczne. Tak też to wyglądało – psychoanalityk nie mówił nic, a pacjent mówić nie przestawał. Dzięki temu, że nie narzucano mu tematu, mógł powiedzieć o tym, co było dla niego najważniejsze. A czujny analityk słuchał i wyłapywał co ważniejsze rzeczy.

Wnioski z teorii Freuda

Jeśli nie chcesz być posądzony o nieczyste intencje, nigdy się nie spóźniaj, nigdy nie pomyl imion, zastanów się 10 razy zanim coś powiesz i najlepiej w ogóle nie sypiaj, bo nie daj Boże przyśni ci się studnia. Poza tym rozprawiaj swobodnie na wszelkie tematy, żeby nikt nie pomyślał, że któryś jest dla ciebie niewygodny i masz coś do ukrycia. Nie pomijaj nawet kwestii intymnych, bo jeśli to zrobisz, ludzie mogą cię posądzić o to, że coś nie tak u ciebie w sferze seksualnej i reagujesz oporem. A przede wszystkim... potraktuj ten artykuł z przymrużeniem oka. Jest o teorii Freuda, czyli psychoanalizie sprzed 100 lat. Przez ten czas koncepcja się cały czas rozwijała, wprowadzono kodeks etyczny i zasady, które w czasach Freuda był nagminnie łamane.


Przeładuj

Doda zdradziła nam, gdzie odbędzie się druga edycja koncertu "Artyści przeciw nienawiści"

zobacz 00:49