Para nad brzegiem rzeki. Ona patrzy na niego.
Flickr/Pedro Ribeiro Simões/CC BY 2.0 https://creativecommons.org/licenses/by/2.0/

Idealizacja jest naszym wyobrażeniem czegoś lub kogoś w dużo lepszej wersji niż w rzeczywistości. W głowie mamy przekonanie, że nasz partner jest najmądrzejszy, najpiękniejszy, nieomylny. Na idealizację najbardziej narażone są osoby młode, które mają około 20 lat. Ludzie po 40. są zdecydowanie bardziej krytyczni. Skłonność do idealizacji częściej przejawiają kobiety niż mężczyźni.

Idealizacja - niezauważanie niebezpiecznych cech charakteru

Idealizacja partnera bardzo często wiąże się z lekceważeniem wad partnera i nienazywaniem ich po imieniu, np. jeśli mężczyzna nie chce zapłacić za zjedzony razem obiad na mieście, to nazwiemy taką cechę oszczędnością, a nie skąpstwem. Jeżeli na imprezie partner podrywa inne kobiety, zaślepiona kobieta uzna, że jest po prostu duszą towarzystwa.

Rezygnacja z przyjaciół na rzecz wyidealizowanego partnera

Kiedy w naszym życiu pojawia się ktoś nowy, staramy się poświęcać mu jak najwięcej uwagi, niekiedy nawet całą uwagę. Niestety często skutkuje to utratą przyjaciół, czego później żałujemy. Sprawa jest szczególnie patowa, gdy idealizowany partner nie toleruje naszych znajomych – w danej chwili jest on dla nas ważniejszy, więc poddajemy się jego woli. Kiedy czar pryska, zostajemy zupełnie sami.

Dewaluacja po ślubie

Dewaluacja to następstwo idealizacji – rozczarowanie osobą, którą wcześniej podziwialiśmy. Jeśli zbyt późno zdejmiemy różowe okulary (np. dopiero po ślubie), rozpad związku może okazać się dużo bardziej kosztowny – i to zarówno w sensie dosłownym, jak i metaforycznym. Jeśli jesteś osobą majętną, może okazać się, że partnerowi bardziej zależało na pieniądzach niż na tobie. Nieuzasadnione zaufanie mogło sprawić, że nie podpisaliście intercyzy na skutek czego majątek nabyty po ślubie zostanie podzielony po połowie. Sytuacja wygląda jeszcze gorzej, kiedy macie dzieci i dochodzi do rozwodu – ojca czy matki nie da się w żaden sposób zastąpić.