mężczyzna w słuchawkach
©ldprod/Fotolia

Eksperyment Milgrama uważany jest za jeden z najbardziej kontrowersyjnych eksperymentów w historii psychologii. Mimo że przeprowadzony został przeszło 50 lat temu, w dalszym ciągu budzi emocje.

Eksperyment Milgrama – jak wyglądał?

W eksperymencie Milgrama brali udział ochotnicy, którzy zostali poinformowani, że eksperyment dotyczy wpływu kar na pamięć. Za uczestnictwo otrzymywali zapłatę, przy czym byli od początku informowani, że wystarczy, jeśli przyjdą do laboratorium i to, co zdarzy się potem, nie będzie miało wpływu na otrzymanie pieniędzy. Wykluczono więc wpływ gratyfikacji finansowej na zachowanie podczas badania.

 

Osoba badana wchodziła do laboratorium, w którym był już inny badany – w rzeczywistości był to pomocnik eksperymentatora. Następnie losowano role – prawdziwy badany zawsze zostawał „nauczycielem”, a pomocnik „uczniem”. Towarzyszył im eksperymentator, który był ubrany formalnie, w fartuch lekarski. W rzeczywistości także był podstawionym aktorem.

 

Uczeń udawał się do drugiego pomieszczenia, oddzielonego szybą. Zadaniem nauczyciela było czytanie uczniowi par słów, a następnie sprawdzanie stopnia ich zapamiętania. W przypadku błędnej odpowiedzi, nauczyciel karał ucznia wstrząsem elektrycznym. Przy kolejnych błędach, siła wstrząsu była zwiększana.

O co tyle hałasu?

W pewnym momencie, gdy uczeń wciąż udzielał nieprawidłowych odpowiedzi, nauczyciel stosował coraz silniejsze wstrząsy, zbliżając się do wartości niebezpiecznych dla zdrowia drugiej osoby. Uczeń w rzeczywistości nie odczuwał żadnego bólu, ale bardzo sugestywnie grał. W pewnym momencie zaczynał prosić o przerwanie eksperymentu, głośno krzyczeć, a przy zaaplikowaniu największej dawki udawał, że nie jest już w stanie mówić.

 

Gdy badany pytał eksperymentatora o to, co ma dalej robić, ten polecał zdecydowanym głosem, żeby kontynuował, ponieważ wymaga tego eksperyment. Jeśli po czterokrotnym zaleceniu kontynuowania „karania” badany tego nie robił, przerywano proces. Jednak… aż 65% badanych zaaplikowało uczniowi maksymalną dawkę prądu, wiedząc , że jest ona śmiertelna. 80% kontynuowało wstrząsy, pomimo że uczeń krzyczał „Pozwólcie mi stąd wyjść!” i twierdził, że ma kłopoty z sercem. Nikt nie przerwał eksperymentu mimo krzyków pełnych bólu.

Jak się interpretuje eksperyment Milgrama?

Eksperyment Milgrama jest traktowany jako sztandarowy dowód na to, jak bardzo podatni jesteśmy na wpływ autorytetu, który uosabiał w tym przypadku eksperymentator. Wyniki były na tyle szokujące, że eksperyment przeprowadzano też w innych miejscach świata, na innych narodowościach oraz z różnymi modyfikacjami eksperymentu. Niezależnie od tych zmian, wyniki były mniej więcej takie same, czyli tendencja do ulegania autorytetom jest podobna dla wszystkich ludzi.

Czynniki zwiększające i zmniejszające uległość

Na podstawie różnych modyfikacji eksperymentów, Milgram opracował szereg czynników, które zwiększały poziom uległości wobec autorytetu:

  • jego fizyczna bliskość,
  • stopień zaakceptowania osoby jako autorytetu,
  • brak bezpośredniego kontaktu z ofiarą lub też duży dystans wobec niej,
  • instytucjonalizowanie autorytetu, czyli autorytet będący pracownikiem uniwersytetu, lekarzem, wojskowym itd.

Natomiast ludzie byli mniej ulegli, gdy:

  • byli odpowiedzialni za cierpienia ucznia,
  • wokół były inne osoby, sprzeciwiające się autorytetowi,
  • uczeń był w małej odległości od badanego,
  • autorytety wydawały sprzeczne polecenia.

Eksperyment wywarł silny wpływ nie tylko na środowisko psychologów, którzy mieli wątpliwości co do etyczności eksperymentu, ale także ogólnie na kulturze. Motyw eksperymentu Milgrama pojawiał się m.in. w „Pogromcach duchów”, „V jak vendetta” czy „I jak Ikar”. Najnowszym filmem jest francuski film „Zabawa w śmierć” z 2010 roku w reżyserii Christophe Nick i Thomasa Bornot – w pełni skupia się na temacie posłuszeństwa wobec autorytetu.