Czarny kot z zielonymi oczami
©vladstar/Fotolia

Mimo rozwoju nauki i obstawania przy tym, że jesteśmy racjonalni, w dalszym ciągu wierzymy w przesądy. Kto nie ucieszyłby się z czterolistnej koniczynki, która podobno przynosi szczęście?

Wzmocnienie zachowań

Zabobonnych zachowań uczymy się w bardzo prosty sposób – na zasadzie wzmocnień. Ogólnie wzmocnienia polegają na tym, że jeśli pewne działanie wywołuje pożądany skutek, powtarza się je. Niestety muszę to porównać do słynnego psa Pawłowa, ponieważ... działa to dokładnie w ten sam sposób. Jeśli np. uczysz się pilnie do egzaminu i sądnego dnia założysz swój szczęśliwy zegarek, a potem egzamin zdasz śpiewająco, wzmocnisz swoje zachowanie – nie tylko związane z uczeniem się, ale także z noszeniem ulubionego czasomierza. Dlaczego, skoro w rzeczywistości zegarek nie miał żadnego wpływu na stan wiedzy? Właśnie to jest ten nasz „racjonalizm”.

Psychologia tłumaczy wiarę w przesądy

Psycholodzy próbują wytłumaczyć to jednak i na inne sposoby – np. posiadanie i wykonanie określonych rytuałów (jak trzymanie przez kogoś kciuków czy szczęśliwa bielizna) redukuje stres i daje poczucie posiadania wsparcia – choćby w postaci przyjaciół, którzy siedzą cały dzień trzymając kciuki. Jak wiadomo zbyt duży poziom stresu paraliżuje nas do tego stopnia, że możemy podczas egzaminu nie przypomnieć sobie podstawowych informacji, które normalnie wyrecytowalibyśmy nawet podczas imprezy. Przesądy pomagają nam poziom stresu zredukować, a w konsekwencji – pracujemy produktywniej. Jednak trzeba się pilnować, żeby po drodze nie wpaść na jakiegoś czarnego kota czy też nie przejść pod drabiną...

 

Inna teoria mówi o tym, że daje to poczucie kontroli – niestety złudne, ale jednak. A ludzie bardzo nie lubią, gdy tracą panowanie nad swoim życiem, więc chętnie stosują choćby tę symboliczną formę odzyskania kontroli.

 

Przesądy towarzyszą nam od zawsze i z pewnością niełatwo będzie uwolnić się spod ich wpływu. Dopóki są jedynie dodatkiem i pełnią funkcję wspomagającą, są sympatycznym ubarwieniem rzeczywistości. Gorzej gdy stajemy się niewolnikami przesądów i nie zrobimy nic, dopóki nie odprawimy rytuałów.