Lekarz w trakcie operacji
Pixabay/TheShiv76/CC0 1.0 https://creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/

Lifting brzmi jak drobny zabieg kosmetyczny, ale jest to poważna operacja – zanim się na niego zdecydujesz, musisz zdać sobie sprawę z zagrożeń.

 

Lifting wykonywany jest przez chirurga plastycznego pod narkozą. Na twarzy przeprowadza się go po to, by wypełnić zmarszczki i bruzdy, ale tylko te na skroniach, czole i policzkach (w tym także tzw. „dolinę łez”). Jest to możliwe dzięki naciąganiu skóry po nacięciu jej w mało widocznych miejscach wzdłuż linii włosów aż do skóry za uszami.

 

Do zabiegu trzeba się odpowiednio przygotować. Potrzebny jest cały szereg badań, takich jak badanie grupy krwi, badanie krzepliwości, morfologia, OB, poziom cukru we krwi czy EKG. Niekorzystne wyniki mogą uniemożliwić wykonanie liftingu. Szczególnie istotna jest krzepliwość krwi. W przypadku chorób skóry, cukrzycy, anemii czy pękających naczynek nie wolno przeprowadzać liftingu twarzy.

 

Tak jak każda operacja, lifting wiąże się z długim okresem rekonwalescencji (do miesiąca) oraz z możliwymi powikłaniami. Najlżejsze z nich to blizny, ale trzeba się liczyć także z poważniejszymi, takimi jak krwiak, porażenie nerwu twarzowego, a nawet martwica. Faktem jest jednak, że taki zabieg daje długotrwały efekt. Skóra jest odmłodzona o 10 lat i starzeje się o 10 lat później. Dobrze wykonanego liftingu nie trzeba już powtarzać, a więc wydatek rzędu 12–14 tys. zł jest inwestycją jednorazową.

 

Alternatywą dla liftingu może być zabieg przeprowadzony laserem frakcyjnym, również bardzo skuteczny w usuwaniu zmarszczek. Jest to metoda niechirurgiczna, która ma o wiele więcej możliwości – likwiduje przebarwienia, blizny i rozszerzone pory – a zamiast napinać skórę, przywraca jej elastyczność.