Jennifer Aniston w czarnej sukience
EastNews

Trudno uwierzyć, że Jennifer Aniston właśnie kończy 50 lat! Jest fanką zabiegów laserowych i innych metod, które dbają o młodość skóry bez zmiany rysów. To przede wszystkim zabiegi regeneracyjne, których celem jest naprawa i przebudowa skóry od środka. W efekcie poprawiają się struktura, jędrność, napięcie, nawilżenie, koloryt. Wielu lekarzy medycyny estetycznej to właśnie od tego typu zabiegów zaczyna jakiekolwiek działania u swoich pacjentek, aby wzmocnić skórę i przygotować ją do dalszych poprawek, np. korekcji bruzd czy uniesienia „chomików”. Dzięki temu ich efekty są bardziej naturalne i trwalsze. 

Jak starzeje się skóra?

Starzenie to nic innego jak postępujące wraz z wiekiem uszkodzenie skóry. Już od 25. roku życia zaczyna ona tracić swoje główne białko podporowe, tj. kolagen, produkuje też coraz mniej elastyny, która odpowiada za jej sprężystość, oraz kwasu hialuronowego zapewniającego młodej skórze odpowiednie nawilżenie i gładkość. Coraz bardziej widoczne stają się zmarszczki, skóra zaczyna być wiotka i z czasem jej młodzieńczy owal w kształcie trójkąta ulega odwróceniu. Skóra coraz gorzej radzi też sobie z regeneracją uszkodzeń powstałych pod wpływem wolnych rodników, promieni UV i innych czynników zewnętrznych.

Pobudzenie skóry od środka

Od dawna więc szukano metod, które wspomogłyby nasze naturalne procesy samonaprawcze. Wśród nich na uwagę na pewno zasługują zabiegi autologiczne, a więc wykorzystujące nasz własny materiał i potencjał naprawczy osocza bogatopłytkowego i komórek macierzystych. Ale nie tylko. W gabinetach pojawiły się nowe kuracje iniekcyjne (np. Linerase z atelokolagenem, Sunekos z aminokwasami, terapie peptydowe Prostrolane, preparaty z hydroksyapatytem wapnia) oraz urządzenia (np. lasery, fale radiowe, HIFU), które pobudzają produkcję kolagenu i elastyny w skórze, dzięki czemu poprawiają jej gęstość i jędrność. 

Pozostań sobą! 

Gdy już skóra jest zregenerowana, czas na „dotyk piękności” wypełniaczami i innymi metodami umożliwiającymi natychmiastową korekcję rysów oraz redukcję zmarszczek i ubytków. Dziś nie robi się policzków jak jabłuszka (które optycznie zmniejszają oczy!), ust jak kaczuszki czy czoła „na blachę”. Poprawki mają odświeżać i odmładzać nasz naturalny wygląd bez wrażenia, że coś zostało zrobione.

Idea naturalności jest mi bardzo bliska, od lat obserwuję taki trend na Zachodzie, gdzie pracuję, a teraz staram się promować go w całej Polsce! Wypełniacze czy botoks są, można powiedzieć, dopełnieniem dbałości o jakość skóry, pozwalając w naturalny sposób korygować niedoskonałości. Stosuję wypełniacze Hyabell, które są niezwykle miękkie i plastyczne, dzięki czemu zapewniają subtelne efekty – mówi dr Franciszek Strzałkowski, lekarz medycyny estetycznej. 

Pamiętaj, że gdy przedobrzysz, efekt może być odwrotny do zamierzonego: zamiast „dobrze na swój wiek” będziesz wyglądać na starszą, ale „zrobioną”. Tak jak Courtney Cox, która jeszcze kilka lat temu była wielbicielką wypełniaczy i botoksu… w nadmiarze! Teraz, jak sama przyznaje, opanowała się i wróciła do bardziej naturalnego – a tym samym młodszego i bardziej atrakcyjnego – wyglądu. 

Courtney Cox
East News

Zobacz także: Pierwsze zmarszczki? Szara cera? Te metody to ratunek dla twarzy! Gwiazdy pokochały te zabiegi!