Edyta Herbuś w szlafroku Edyta Herbuś w SPA Edyta Herbuś smaruje twarz kremem Edyta Herbuś pije kawę ulubione kosmetyki Edyty Herbuś
Edyta Herbuś z kwiatami
Przemysław Krzymowski/mat.pras.

Była bohaterką pierwszego wydania „Party Medycyna Estetyczna” 5 lat temu. Dziś, choć mówi o sobie „kobieta przed czterdziestką”, Edyta Herbuś nadal zachwyca młodym wyglądem, idealnym ciałem i pozytywną, ultrakobiecą energią. Jak ona to robi? 

Anna Kondratowicz rozmawia z Edytą Herbuś tuż po jej powrocie z krótkiego wypadu do Portofino – wraz z ukochanym Piotrem Bukowieckim w ten sposób uczcili swoją rocznicę. Nawet podczas rozmowy przez telefon czuć, że Edyta Herbuś tryska niespożytą energią i potrafi cieszyć się życiem jak dziecko, a miłość nakręca ją do działania („to jak zapalić światło w ciemnym pokoju”, mówi). Potęgę radości i kobiecości, jaką emanuje, widać też na zdjęciach i we wpisach, które wrzuca na swoje konto na Instagramie, inspirując wiele kobiet do pozytywnych zmian w życiu. 

1/5
Edyta Herbuś w szlafroku
Przemysław Krzymowski/mat.pras.

Co się zmieniło przez te 5 lat? Wydajesz się jeszcze młodsza niż wtedy, gdy powstawało pierwsze wydanie naszego magazynu. 

- Mam wrażenie, że jestem ciągłą zmianą. Stale szukam, analizuję, coraz lepiej poznaję siebie i swoje potrzeby. Jest mi teraz bliżej do świadomej kobiecości niż 5 lat temu. Bardziej też określam swoją indywidualność. Ktoś mi kiedyś powiedział, że każdy ma w sobie swój oryginalny kolor i ważne jest to, aby go w sobie odnaleźć i o niego dbać. Moim jest radość życia! Przez ostatni okres obserwuję w sobie zmiany zachodzące na różnych płaszczyznach. Fizycznej również. Nagle, ku mojemu zdziwieniu, okazało się bowiem, że jestem kobietą przed czterdziestką. To ci heca! (śmiech) Zupełnie tego wieku nie czuję. Gdy byłam młodą dziewczyną, wydawało mi się, że 40-latka to już taka bardzo dojrzała kobieta, a ja w środku ciągle czuję się bardzo dziewczęco. Mam spory dystans do wieku metrykalnego i pielęgnuję w sobie tę młodzieńczą świeżość w podejściu do codziennych spraw. Dbam o swoje potrzeby, dużo się śmieję, spotykam z przyjaciółmi, podróżuję, szukam beztroskich chwil pomiędzy obowiązkami . Cały czas jestem blisko ze swoją pasją, to ona niesie mnie przez poszczególne etapy rozwoju, wyrażania i tworzenia. Coraz bardziej satysfakcjonują mnie też owoce mojej pracy. Ogromnie cieszą mnie coraz większe projekty oraz coraz ciekawsze i bardziej skomplikowane role, które do mnie przychodzą. Moje aktorstwo jest teraz bardziej świadome. Podążam za swoją iskrą i widzę, że ma to też przełożenie na innych ludzi. Mogę powiedzieć, że nauczyłam się czerpać ze swojej kobiecej mocy. 

2/5
Edyta Herbuś w SPA
Przemysław Krzymowski/mat.pras.

A od strony fizyczności – jak na co dzień dba o siebie świadoma kobieta?

To, jak wyglądamy, świadczy o tym, jak żyjemy, ile uwagi sobie dajemy, jak bardzo rozumiemy swoje potrzeby i potrafimy na nie odpowiadać. Według mnie świadoma kobieta to taka, która potrafi dbać o siebie kompleksowo. Na wszystkich płaszczyznach równolegle. Intelektualnej, emocjonalnej, duchowej i fizycznej. Jeśli w codziennym życiu potrafimy znaleźć taki balans, towarzyszą nam pasje i kieruje nami miłość, to nasze ciało tym wibruje. Tym właśnie jest dla mnie piękno. Ważna jest też aktywność i pielęgnacja, by ciało zachować w dobrej kondycji. Dlatego uprawiam jogę i często oddaję się w dobre ręce specjalistek z Sharleya, niezmiennie od lat. Głównie korzystam z masaży na bazie naturalnych olejów, a Ania Kamińska, która je wykonuje, potrafi energetycznie „czytać” potrzeby mojego ciała danego dnia. 

Bardzo lubię masaż tajski oraz ten z użyciem prześcieradeł, który wprowadza ciało w stan bliski nieważkości. To pomaga mi odpuszczać kontrolę, co nie jest łatwe w przypadku perfekcjonistki, jaką byłam przez lata. Moim ulubionym zabiegiem jest też Aroma Touch, z naturalnymi olejkami wkraplanymi wzdłuż linii kręgosłupa – autorstwa Małgosi Niedźwieckiej. To taki „wewnętrzny drenaż limfatyczny”, który doskonale rozluźnia i aktywuje całe ciało od wewnątrz. Od czasu do czasu daję się także namówić na jakiś zabieg modelujący lub ujędrniający, wykorzystujący technologię high-tech. To są te momenty, gdy z powodu pracy mam mniej czasu na aktywność fizyczną lub zbyt dużo czasu spędzam w aucie, podróżując z miasta do miasta. Zdecydowanie stawiam jednak na świadomą, systematyczną pracę z ciałem. Oprócz tańca regularnie ćwiczę jogę, która jest treningiem ciała, ducha i umysłu jednocześnie. W czasie takiego treningu koncentrację kieruje się do serca, co pozwala uwalniać się od nieustannych myśli, które produkuje nasz umysł. Odpowiednie ustawienia ciała, czyli asany, połączone z oddechem wyrównuje równowagę energetyczną. Wdech jako symbol przyjmowania i wydech – oddawania.

 

3/5
Edyta Herbuś smaruje twarz kremem
Przemysław Krzymowski/mat.pras.

A pielęgnacja twarzy?

Pogodziłam się z tym, że zmarszczki są i będą, zwłaszcza kiedy ma się tak wyrazistą ekspresję twarzy. Dbam o skórę masażami i krioterapią w Sharleyu oraz codzienną pielęgnacją i nawilżaniem. Moim ostatnim odkryciem jest zabieg HIFU, który pobudza produkcję kolagenu w skórze. Szukam opcji na to, by jak najdłużej czerpać z natury. Botoksowi mówię „nie” i stawiam na metody, które mają inteligentne działanie długofalowe w oparciu na naturalnej regeneracji organizmu. Zauważyłam też, jak ogromny wpływ na wygląd skóry ma sen! Kiedyś rzadko zasypiałam przed północą, a teraz bardzo tego pilnuję. Rano mam mnóstwo energii, dobre samopoczucie, a moja buzia jest świetlista i świeża niczym „baby face”. Ta sama buzia po 12 godzinach pracy na planie i zarwanej nocy wygląda na 10 lat więcej. Odkryłam też przeciwstarzeniową moc antyoksydacji, czuję, że warto na nią postawić, jako alternatywę dla medycyny estetycznej. Szykuję związaną z nią kosmetyczną niespodziankę dla wszystkich kobiet – premiera jeszcze w tym roku. Na co dzień nawilżam skórę od środka, pijąc dużo wody ze świeżymi ziołami. Zdrowo się odżywiam. Przy moim trybie życia trudno mówić o systematyczności, ale wybieram jak najzdrowsze produkty, często ekologiczne. Odstawiłam mięso i widzę, że to mi służy. Czasami korzystam z indywidualnie przygotowanego cateringu. Zwracam przy tym uwagę na to, czy firmy, których produkty kupuję, dbają o środowisko i planetę. To dla mnie bardzo ważne.

4/5
Edyta Herbuś pije kawę
Przemysław Krzymowski/mat.pras.

Znajdujesz czas na „nicnierobienie”?

Lubię mieć w życiu jak najwięcej aktywności, czuję się wtedy młodo i zdrowo. Czasem, kiedy moje ciało potrzebuję odpocząć, pozwalam sobie poleżeć na słońcu z książką, pomedytować lub po prostu posłuchać muzyki. To mnie świetnie relaksuje. Tym, co pozytywnie wzbogaca, jest otwartość na zmiany, nowe relacje, doświadczenia, czyli tzw. energia dziecka, którą każdy z nas ma w sobie. Każdy „dorosły” powinien ją w sobie pielęgnować. Po długim okresie obowiązków i ciężkiej pracy potrzebny jest czas radości. Tak dla równowagi, higieny życia. Warto popuścić czasem wodze fantazji i nie bać się być przez chwilę beztroskim szaleńcem, który nie musi być tylko odpowiedzialny i poukładany. W tym tkwi sekret wiecznej młodości. Młodości ducha.

5/5
ulubione kosmetyki Edyty Herbuś
Mat. prasowe

Oto ulubione produkty Edyty Herbuś! Zapach Olibanum Gardenia Bohoboco, olejki eteryczne polskiej marki Decodo oraz organiczna woda różana Primavera

Więcej na temat Edyta Herbuś