Pazura stracił rolę przez zmianę głosu
ONS

Ostatnie miesiące dla Cezarego Pazury nie były zbyt pomyślne. Ujawniono bowiem sprawę szantażu aktora przez tajemniczego mężczyznę, który twierdził, że jest w posiadaniu kompromitujących nagrań aktora tzw. "seks taśmy". Pazura nigdy nie ustosunkował się oficjalnie do tych plotek, ale mógł liczyć na wsparcie żony. Przypomnijmy: "Stoję za nim murem"

To jednak nie koniec złych wiadomości dla aktora. W najnowszym wywiadzie Pazura przyznał, że kilka miesięcy temu musiał poddać się zabiegowi chirurgicznemu, który na zawsze zmienił tembr jego głosu. Zmiana może nie wydawać się kolosalna, ale okazuje się, że kosztowała Cezarego utratę roli. Miał on bowiem podłożyć swój głos w dubbingu amerykańskiej produkcji, ale producenci z Hollywood nie zaakceptowali jego nowej barwy i zrezygnowali.
 

Nie dostałem jednej roli, bo mi się zmienił trochę głos po zabiegu chirurgicznym. Oczywiście to jest moja interpretacja, że dlatego. Być może to po prostu nie dostałem, bo był ktoś inny. Miałem zabieg na nosie i mi się zmienił tembr głosu. Ale jak się wysilę, to mogę być tym Pazurą, co kiedyś - zapewnia w rozmowie z www.lifestyle.newseria.pl

 

Pazura od lat podkłada głos do tłumaczeń zagranicznych produkcji. Którą rolę wspomina najlepiej?

Mnie największą satysfakcję sprawił film aktorski jak Johnny’ego Deppa podkładałem w „Alicji w Krainie Czarów”. To jest dla mnie przeżycie olbrzymie, bo to wybitny aktor i jego kreacja wyjątkowa w tym dziwnym filmie. I branża, koledzy, którzy się parają tym zawodem, wysyłali mi smsy i dzwonili z gratulacjami. Mówili: "No stary, ale sobie poradziłeś, genialnie" - wspomina Cezary.

 

Myślicie, że zmiana głosu Pazury była rzeczywiście powodem producentów z Hollywood, aby z niego zrezygnować czy może po prostu znaleźli kogoś lepszego?

Zobacz: Pazura ostro o byłych żonach


Cezary Pazura z żoną na meczu piłkarskim:

Więcej na temat Cezary Pazura