Party Stories
Martyna Wojciechowska o dramatycznej diagnozie
Doda w zielonej marynarce
Agnieszka Woźniak Starak w białym t-shircie na konferencji Big Brothera
beata-kozidrak
„Hotel Paradise” Ata Postek rozstała się z partnerem, ale już ma nowego! Zdradziła, jak się poznali
Michał Kostrzewski i pozostali jurorzy You Can Dance
Justyna Steczkowska z fanami
Ida Nowakowska prowadzącą "You Can Dance"
Doda
Iza Grzybowska / Move
Wywiady Krystyny Pytlakowskiej

Daniel i Rafał Olbrychscy - Historia lubi się powtarzać

Obaj urodzili się w lutym, obaj są aktorami, obaj wcześnie zostali ojcami. Kiedyś żyli w konflikcie. Dzisiaj dorośli do ojcowsko-synowskiej przyjaźni.

Rafał, wybaczyłeś ojcu?

Rafał: Tak, bo uważam, że jeśli się oczekuje wybaczenia, trzeba też umieć samemu wybaczać.

Daniel, wybaczyłeś Rafałowi?

Daniel: W stosunkach rodzice–dzieci słowo „wybaczam” nie istnieje. Dzieci się kocha bezwarunkowo, nie można się na nie obrażać. Ja tylko za każdym razem, gdy Rafał zrobił coś, co bardzo mnie zabolało, mówiłem: „I coś ty sobie narobił!”.

Trudno jednak być synem Daniela Olbrychskiego?

Rafał: Trudno, ale ciekawie.

Daniel: Niełatwo jest zmierzyć się z legendą czy sukcesami ojca. Synowie Delona, Belmonda, Depardieu, Brando czy Newmana mogą wiele na ten temat powiedzieć.

Syn Newmana nie żyje, przedawkował, syn Depardieu też nie żyje…

Daniel: A jedno z dzieci Douglasa wylądowało w więzieniu.

Rafał: Więc to szczęście, że ja żyję i nie siedzę (śmiech). Może dlatego, że uprawiam jogę?

Daniel: Rafał dobrze sobie radzi, mocno się trzyma, w młodości osiągnął więcej, niż ja zdobyłem, będąc w jego wieku. Miał 17 lat, kiedy stworzył zespół rockowy, skomponował muzykę na płytę. I od razu otrzymała tytuł debiutu roku.

Rafał: Miałem 16 lat, kiedy zacząłem komponować.

Daniel: Pamiętam twój pierwszy film „Rozmowa z człowiekiem z szafy”. Że w nim grasz, dowiedziałem się z gazety, ale i tak mówiono, że „tata ci załatwił”.

Rafał: Dostałem za niego nagrodę im. Zbyszka Cybulskiego.

Daniel: Miałeś wtedy tyle lat, ile ja, gdy ją dostałem.

Czy nad dziećmi aktorów wisi jakieś fatum? Mają imperatyw, że też muszą zostać aktorami?

Rafał: Nie chciałem być aktorem właśnie dlatego, żeby uniknąć porównań i ścigania się z własnym ojcem. To Ksawery Żuławski zadzwonił do mnie, żebym wziął udział w castingu do tego filmu. Najpierw odmówiłem: „Chyba zwariowałeś, nie będę się pakował w coś takiego”. Namawiał mnie długo i, jak widać, skutecznie. Ale nazwisko Olbrychski naprawdę mi tu nie pomogło.

Daniel: Samo nazwisko filmu nie sprzeda. Jeżeli nazywałby się Olbrychski, a byłby słaby, to nikt by mu roli nie zaproponował. No, może epizod kelnera, ale nie główną rolę.

Rafał: Teraz bardzo modne jest twierdzenie, że wszyscy to jedna klika i grają, gdy tatusiowie im coś załatwią. A to była trudna rola. Non stop psychodrama. Jak za karę.

Daniel: Zobaczyłem ten film już po premierze, w kinie Kultura. Gdy moje dziecko wkładano do pieca, dostałem mdłości. Na szczęście po wyjściu z kina zobaczyłem normalnego, wesołego chłopaka.

Zuza Krajewska i Bartek Wieczorek/Photo-shop.pl
Newsy
Robert Kupisz: "Anonimowość nie leży w mojej naturze"
Dwadzieścia dwa lata tańczył. Na mistrzowskim poziomie. Potem przyszedł czas na zmiany i został... fryzjerem. Jednym z najlepszych, docenianym na świecie. W tym roku obchodzi 10-lecie pracy.

Stylizuje największe gwiazdy i współpracuje z Operą Paryską. Jest także modelem i twarzą produktów dla mężczyzn L’Oréal Professionnel Homme. Robert Kupisz udowodnił, że świat należy do odważnych. Czym nas jeszcze zaskoczy? - Jesteś... tańczącym fryzjerem. Robert : Jestem też plastykiem i pedagogiem. Ale moją największą pasją zawsze był taniec. W Gackach, gdzie się urodziłem, moja mama była kierownikiem domu kultury, a tata – dyrygentem orkiestry dętej. Dzięki nim brałem udział we wszystkich kółkach zainteresowań. Gdy miałem 11 lat, sprowadziliśmy się do Kielc. Sam sobie znalazłem szkołę tańca. Byłem mistrzem Polski w formacji tańca towarzyskiego, trzeci na świecie. Gdy po studiach na pedagogice założyłem szkołę, była jedną z najlepszych w Europie. – Dlaczego więc z tego zrezygnowałeś? Robert: Ponieważ w tej dziedzinie osiągnąłem już wszystko, co mogłem. Tańczyłem 22 lata. To dość długo jak na jedno życie. Nie chciałem być nauczycielem tańca, bo wtedy pracuje się na czyjś rozwój, a nie na swój. Miałem 32 lata i wydawało mi się, że to nie jest dobry moment, żeby kończyć życie... – ...i zacząłeś wszystko od nowa. Robert: Byłem zmęczony kieleckim środowiskiem. Moi znajomi powyjeżdżali. Zostałem sam. Zastanawiałem się, czy zająć się projektowaniem mody, czy robieniem make-upu, może włosami. Stwierdziłem, że będę robił włosy, bo jeśli nie dostanę się od razu do mody, to pójdę „przezimować” w salonie fryzjerskim. – Miałeś jakiekolwiek pojęcie o zawodzie fryzjera? Robert: Żadnego! Sprzedałem mieszkanie, rzuciłem Kielce, wyrejestrowałem szkołę tańca i pojechałem do Londynu, do Akademii Tony & Guy. Miałem pieniądze tylko na 15 dni nauki. Potem przyjechałem do Warszawy i szukałem pracy. – Znałeś tu kogoś, kto...

Daniel Radcliffe
<a href=http://www.mediumphoto.com.pl/ target=_blank>Medium</a>
Newsy
Daniel Radcliffe - Bolesne dorastanie Harry'ego P.
Miał 11 lat, kiedy po raz pierwszy wcielił się w rolę Harry’ego Pottera. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki stał się sławny i bajecznie bogaty.

Londyn. W kafejce nieopodal Hyde Parku pijemy kawę. Daniel Radcliffe, który przyszedł na spotkanie w czerwonym nieuprasowanym T-shircie, jest tym samym chłopcem, co kiedyś. Widać, że ma dystans do swojej sławy. – Ależ o Tobie głośno. Aż huczy od plotek. Już nie jesteś tym grzecznym chłopczykiem z pierwszej części przygód Harry’ego? Daniel Radcliffe: Rozczaruję cię. Kiedy sięgam po gazety, sam bywam w szoku. Nie kupiłem za milion dolarów systemu ostrzegającego przed włamaniami. Hmm, mam od lat te same psy – dwa owczarki collie, Binkę i Nuggeta. Świetnie pilnują domu. Czy sprowadzam belgijskie piwo warzone w klasztorach? Nie. I na litość boską, nie postawiłem sobie własnego posągu w sypialni. A znasz ostatnie doniesienia, że wpadłem w heroinowy nałóg? No więc, tu też rozczarowanie. A czy naprawdę jestem grzeczny? Zgadnij. – Czarodziej z Ciebie. A wiesz, jak rzucić zaklęcie na dziewczynę? Sprawić, by się w Tobie zakochała? Daniel Radcliffe: Niestety, nie wiem. Miałem dziewczynę. Teraz jestem sam. Ale kocham towarzystwo dziewczyn. Zawsze dobrze się z nimi czułem, umiałem rozmawiać. A potem... Patrzyłem, jak układa im się z moimi kumplami (śmiech). Trudna sprawa. Problem w tym, że nie znoszę clubbingu. Nienawidzę tłumu i muzyki elektronicznej. Jak widzisz, nie jestem specjalnie cool. – Dan, jesteś sam, ale za to bajecznie bogaty. To jakaś rekompensata? Daniel Radcliffe: Pieniądze nigdy mną nie kierowały. Być może łatwo mi tak mówić, bo zawsze je miałem? Ale czuję się wielkim szczęściarzem, bo one dają mi wolność, mogę robić to, czego naprawdę chcę. Przyjąłem rolę w sztuce „Equus”. Pokazałem się zupełnie nago na scenie. Czytałem dobre recenzje, ale też masę negatywnych komentarzy. Zarzucono, że chcę za wszelką cenę zwrócić na siebie uwagę. A ja zwyczajnie...

Alicja Resich-Modlińska, Rafał Modliński
Iza Grzybowska/Makata
Newsy
Alicja Resich-Modlińska i Rafał Modliński - Wieczór z synem
Była zdziwiona, że nie zauważyła jego bólu istnienia. Dopiero kiedy Rafał ciężko zachorował i popadł w depresję, zbliżyła się do niego. To była trudna droga. Jedyna taka wzruszająca rozmowa matki z synem.

Znana dziennikarka telewizyjna o wielu obliczach, autorka pierwszego talk-show w Polsce „Wieczór z Alicją”, ale też  „Zmysłowa Sowa” z kultowego dziś kabaretu „Nie tylko dla orłów”. On – gitarzysta i muzyk – 12 lat temu założył z kolegami zespół undergroundowy Moja Adrenalina, uznawany dziś za najlepszy wśród kapel tego gatunku. Medytuje, stosuje dietę wegańską, a ciężką chorobę leczył w Chinach. Po raz pierwszy oboje we wspólnym wywiadzie mówią o tym, że czasem trudno być matką i synem. Co ich łączy, co dzieli? Jak oboje pracują nad tym, by ich dwa różne światy stały się spójne? – Alicja, jaką jesteś matką? Alicja Resich-Modlińska: Bardzo silnie związaną ze swoimi dziećmi. Oszalałą na ich punkcie. Nic tylko Rafał, Rafał, Kasia, Kasia. Kiedy Rafał pierwszego dnia w przedszkolu płakał trzy godziny, a według poradnika doktora Spocka dziecko mogło płakać tylko 45 minut, natychmiast go zabrałam, co równało się rezygnacji z pracy na rok. – Urodziłaś dzieci i świat Ci się zawalił? Alicja Resich-Modlińska: Tamten świat zniknął, bo macierzyństwo wchłonęło mnie. Po nocach tylko pisałam teksty dla radia do kabaretu „Nie tylko dla orłów”. No i w przerwach tłumaczyłam filmy z angielskiego dla TVP. Nie mam jednak poczucia, że coś poświęciłam dla dzieci. Dawały mi mnóstwo radości – takie ładne, mądre. Utalentowane. Wiesz, jak świetnie grały w tenisa? I że Rafał był wybijającym się koszykarzem do czasu kontuzji kolana? – Ale i przysparzały zmartwień? Alicja Resich-Modlińska: Zmartwienia przyszły później. Gdy córka oświadczyła, że rzuca szkołę, bo będzie tylko grała. Była obiecującą gitarzystką basową. Dziś kończy psychologię. Rafał był bardziej konsekwentny. Szedł...

Nasze akcje
Delia My Cream
Styl życia

Krem idealnie dopasowany? Zrób go sama, z Delią to łatwe!

Partner
Macchia marki Tubądzin - wystrój we włoskim stylu
Styl życia

Mieszkanie inspirowane słoneczną Italią. Styl, który pokochały gwiazdy!

Partner
lenor-fresh-air-efect
Fleszstyle

Jak urządzić wnętrze, by zawsze zachwycało świeżością?

Partner
dax-cashmere-podklad-moon-blink
Fleszstyle

Klaudia El Dursi i Marcelina Zawadzka pokochały ten drogeryjny podkład i bazy pod makijaż!

Partner
Motorola moto g100
Styl życia

Uwielbiasz spędzać czas z przyjaciółmi? Wiemy, co zrobić, żeby te spotkania dawały ci jeszcze więcej radości!

Partner