Nie ma chyba artysty, który poznawszy smak wielkiego sukcesu we własnym kraju, nie chciałby spróbować swych sił za oceanem. „Fabryka snów”, magiczne Hollywood czeka na wielkie talenty. „Dostałem propozycję skomponowania muzyki do amerykańskich filmów. Ale rozmowy ciągle jeszcze trwają” – mówi Piotr Rubik w rozmowie z „Party”. Nie chce jeszcze zdradzać tytułów ani fabuły filmów. By nie zapeszyć. „Decyzja w tej sprawie miała być podjęta już na początku stycznia, ale termin został przesunięty na połowę lutego”. Wygląda na to, że to, co wielu artystom wydaje się niemożliwe do zrealizowania, on ma na wyciągnięcie ręki. Czy uda mu się doścignąć wielkiego polskiego kompozytora Jana Kaczmarka, który za muzykę do filmu „Marzyciel” zdobył Oscara? Na razie kompozytor skupiony jest na planowanych na wiosnę koncertach w Stanach Zjednoczonych. „6 kwietnia wystąpimy w Nowym Jorku, 11 i 12 kwietnia w Chicago” – opowiada muzyk. „Ustalamy jeszcze termin koncertu w Toronto”. Publiczność w Stanach będzie mogła posłuchać „Tryptyku Świętokrzyskiego”.

Ten rok będzie dla Piotra wyjątkowy jeszcze z dwóch innych powodów. Po pierwsze, we wrześniu muzyk skończy 40 lat. Po drugie, już wkrótce zapewne poślubi swoją ukochaną, 22-letnią modelkę Agatę Paskudzką. Oboje nie wyobrażają sobie bycia razem bez ślubu kościelnego. Brylantowy pierścionek na dłoni Agaty wskazuje, że ten ważny moment zbliża się wielkimi krokami. Jak dotąd wszystkie szczegóły ceremonii owiane są tajemnicą, wiadomo tylko, że będzie to „wielka tajna uroczystość dla najbliższych”. Piotr zdradził też, że do ślubu… nie pojedzie na motorze – te szybkie maszyny to jego wielka pasja.

To właśnie miłość
Agata i Piotr poznali się dwa lata temu przed finałem konkursu Miss Polonia 2005. Agata wspomina, że była wtedy bardzo zestresowana startem. Piotr ujął ją swoją życzliwością. Jeszcze przed ogłoszeniem werdyktu (została II wicemiss) wyznał, że dla niego jest i tak najpiękniejsza. Po zakończeniu uroczystości Agata wysłała mu maila, dziękując za wsparcie. Okazało się, że Piotr także szukał z nią kontaktu. Taki jest początek ich miłosnej historii. „Największą moją namiętnością jest Piotr, a największym marzeniem, abyśmy się nigdy nie rozstali” – mówi modelka. On w sprawach sercowych wyznaje zasadę „kochaj albo rzuć”.

Aby być blisko narzeczonej, Piotr najpierw przyjeżdżał do jej rodzinnego Wrocławia. Nocował jednak w hotelach, ponieważ na początku rodzice Agaty sceptycznie przyglądali się ich związkowi. W wywiadzie dla magazynu „Viva!” Paskudzka zwierzała się: „Moja mama okropnie denerwowała się tą znajomością. Bała się, że będę chciała spotykać się z Piotrem. Stereotypowo myślała, że wiadomo, czego na konkursach miss szuka facet dobiegający czterdziestki. Że wykorzysta mnie i zostawi. Rozmawiała ze mną, że nie powinnam wchodzić w ten związek. Ale gdy Piotr zaprosił moich rodziców na koncert, powiedziała, że człowiek, który stworzył tak piękną muzykę, nie może być zły. Teraz go uwielbia”. W końcu postawił wszystko na jedną kartę i przeprowadził się do Wrocławia. Niedługo później zamieszkał z ukochaną. A to, że dzieli ich różnica jednego pokolenia? Oboje uważają to za atut. Piotr przekonuje, że tylko dzięki temu Agata rozumie małego chłopca, który w nim siedzi.