Party Stories
Krystian Ferretti z "Hotel Paradise 3"
Luiza "Hotel Paradise 3"
Małgorzata Rozenek w białym garniturze
Weronika Rosati w wywaidzie dla Vivy,  Viva z Rosati, Rosati rozstała się z Adamczykiem
Viva!
Newsy

Weronika Rosati pierwszy raz o rozstaniu z Adamczykiem! Rozpoczyna nowy etap

"Mam w sobie dużą miłość do życia, która teraz do mnie wróciła".
Weronika Rosati przyznaje, że ma w sobie dużo cierpliwości i wytrwałości. Jednakże ostatnio czegoś jej brakowało. Wróciła na swój tor, afirmuje życie z samą sobą i stara się nie wymagać od siebie aż tak wiele. O co zapytała ją Aleksandra Kwaśniewska?

Ostatnio rozmawiałyśmy ze sobą dwa lata temu. Opowiadałaś z entuzjazmem o dzieleniu czasu między dwa kontynenty i rozkręcającej się z impetem karierze aktorskiej. Dużo się przez te dwa lata zmieniło?

Weronika Rosati: Entuzjazm we mnie pozostał, natomiast ostatnie dwa lata z przyczyn ode mnie niezależnych były pewnego rodzaju zawieszeniem. Głównie przez to, że parę miesięcy po naszej rozmowie miałam wypadek samochodowy i doznałam skomplikowanego urazu stopy. Przez ostatnie półtora roku musiałam przejść pięć operacji i do tej pory muszę mieć co najmniej co drugi dzień rehabilitację. Tak naprawdę moje życie przez te dwa lata nie było wypełnione karierą i zawodowymi wyzwaniami, jak bym oczywiście tego chciała, tylko wyłącznie walką o powrót do zdrowia. Paradoksalnie nigdy nie było tylu przekłamań prasowych. To były dwa lata medialnego ciągu artykułów o moim zdrowiu i życiu prywatnym. Uraz był na tyle poważny, że przez pierwsze siedem, osiem miesięcy byłam o kulach, co uniemożliwiło mi jakąkolwiek pracę na planie. Miałam duże szczęście, że grałam gościnnie w "Piątym stadionie", gdzie rozpisali mi rolę tak, że jako barmanka siedziałam za barem. Ale dla aktora bycie niemobilnym, dosłownie uziemionym w jednym miejscu, bez możliwości ruchu, bez możliwości gry ciałem jest
męczarnią. Miałam zabrane narzędzie pracy.

Byłaś zdeterminowana, żeby mimo wszystko szukać propozycji, w których uda Ci się tę niedyspozycję ominąć?

Weronika Rosati: Byłam bardzo zdeterminowana, żeby dojść do zdrowia. Nie myślałam o pracy, bo musiałam przez pierwszych dziewięć miesięcy leżeć z tą nogą w górze, żeby się zagoiła. Nawet jeżeli jakieś propozycje się pojawiały, nie mogłam ich zaakceptować. Bardzo dużo rzeczy mi przepadło, były to role i w Stanach, i w Polsce. W listopadzie, dwa miesiące po wypadku, nagrałam casting i wybrano mnie do roli. Zdjęcia miały być w lutym, a był to amerykański serial z Sharon Stone. Postać, którą miałam zagrać, była tajną agentką, która ma supersprawność fizyczną i zna sztuki walki. I ja byłam święcie przekonana, że za trzy miesiące te sztuki walki będę mogła zacząć trenować bez problemu. Okazało się, że w lutym nie tylko nadal jestem w gipsie i o kulach, ale jeszcze ciągnęło się to do kwietnia. W międzyczasie dostałam propozycję od Agnieszki Holland, która nie wiedziała, że jestem w takim stanie, żeby dwa miesiące później zagrać epizod w "Dziecku Rosemary".

W amerykańskim serialu.

Weronika Rosati: Tak, w serialu stacji telewizyjnej NBC. Znów byłam przekonana, że za dwa miesiące to już powinnam chodzić idealnie. Miałam ogromne wsparcie lekarskie i najbliższych, którzy nie pozwolili mi wątpić, że będę zdrowa. Gdy powiedziałam mojej rehabilitantce o tym projekcie i jak bardzo chciałabym móc być sprawną do daty kręcenia, zbladła, ale powiedziała: "Okej, zrobimy wszystko, żeby tak mogło być". Pracowałyśmy codziennie, ale niestety, na trzy dni przed zdjęciami okazało się, że każdy krok bez kul sprawia mi nieprawdopodobny ból. Już nie mówiąc o tym, że po tylu miesiącach w gipsie zanikły mi mięśnie. Nie wiedziałam, co zrobić w tej sytuacji, byłam tym stanem bardzo rozgoryczona. Porozmawiałam z Agnieszką i zachowała się fenomenalnie, ponieważ tak wszystko ustawiła, żebym robiła ewentualnie po dwa kroki. To był jedyny dzień po tych dziewięciu miesiącach, kiedy chodziłam bez kul. Wracając samolotem do Warszawy następnego dnia, płakałam z bólu. Nogę miałam spuchniętą jak balon i musiałam wrócić do kul na jakiś czas.

Warto było?

Weronika Rosati: Zdecydowanie. Zdaje się, że niektóre media złośliwie wytykały mi, że moje kwestie były wycięte z serialu i że pokładałam w nim wielkie nadzieje na karierę, ale jest to po prostu śmieszne. Nie pokładam w żadnej roli wielkich nadziei, ponieważ zagrałam w różnych bardzo ciekawych projektach mniejsze i większe role i wiem, że tak naprawdę w moim przypadku dalszy ciąg kariery w najmniejszym stopniu jest od tego zależny. To jest kwestia szczęścia i uważam, że nie jest to tak, że jedna rola może zdefiniować całą karierę. Poza tym propozycja dotyczyła epizodu, a nie głównej roli! Wiadomo było, że będzie to mała rola, ale ja po prostu cieszyłam się, że mogę wrócić do pracy. Te dwa miesiące oczekiwania na to sprawiły, że ostro się zmobilizowałam i przeszłam bardzo daleką drogę, i fizycznie, i psychicznie. Dlatego jestem Agnieszce wdzięczna, że dała mi tę szansę i była tak wyrozumiała. Poza tym super było z nią znowu pracować. Zresztą, paradoksalnie, to był pierwszy raz, kiedy w ogóle moja rola została okrojona z filmu.

Komentarze
Zapraszamy do dyskusji
Czekamy na Twoją opinię w tym temacie. Dołącz do dyskusji!
ONS
Newsy
Weronika Rosati o pracy na planie „Dziecka Rosemary”: "Płakałam z bólu". I tak ją wycięli!
Co powiedziała aktorka?

Weronika Rosati w wywiadzie dla „Vivy!” opowiada nie tylko o tym dlaczego zakończyła związek z Piotrem Adamczykiem (Czytaj: Weronika Rosati pierwszy raz o rozstaniu z Piotrem Adamczykiem! Mamy fragmenty wywiadu z "Vivy!" ) , ale też  jakie były kulisy kręcenia produkcji „Dziecko Rosemary” w reżyserii Agnieszki Holland. Aktorka zdradziła, że robiła wszystko, by doprowadzić kontuzjowaną w wypadku nogę do porządku na czas zdjęć. Weronika była bardzo zdeterminowana, żeby zagrać. Jednak ból ją pokonał.   Weronika Roasti została wycięta z serialu Holland   Na trzy dni przed zdjęciami okazało się, że każdy krok bez kul sprawia mi nieprawdopodobny ból. Już nie mówiąc o tym, że po tylu miesiącach w gipsie zaniknęły mi mięśnie. (...) Byłam tym stanem rozgoryczona. Porozmawiałam z Agnieszką i zachowała się fenomenalnie, ponieważ tak wszystko ustawiła, żebym robiła ewentualnie po dwa kroki. To był jedyny dzień po tych dziewięciu miesiącach, kiedy chodziłam bez kul. Wracając samolotem do Warszawy następnego dnia płakałam z bólu. Nogę miałam spuchniętą jak balon - czytamy w wywiadzie. Na pytanie, czy warto było to zrobić dla epizodu, Weronika nie ma wątpliwości, że tak. Komentuje, jak odebrała fakt, że została z tych kilku scen w „Dziecku Rosemary” wycięta. Zdaje się, że niektóre media złośliwie wytykały mi, że moje kwestie były wycięte z serialu i że pokładałam w nim wielkie nadzieje na karierę, ale jest to po prostu śmieszne. (…) Propozycja dotyczyła epizodu, a nie głównej roli! (…) Dlatego jestem Agnieszce wdzięczna, że dała mi tę szansę i była wyrozumiała. Poza tym super było z nią znowu pracować. Zresztą, paradoksalnie był to pierwszy raz, kiedy w ogóle moja rola została okrojona z filmu – tłumaczy Rosati. Weronika Rosati wywiad w...

Weronika Rosati
Dominik Tarabański/Marek & Associates
Newsy
Weronika Rosati po raz pierwszy o rozstaniu z Adamczykiem. "Zaczynam życie od nowa"
Weronika Rosati pierwszy raz o rozstaniu z Adamczykiem! Rozpoczyna nowy etap. "Rozstanie miało miejsce już jakiś czas temu. Uważam się za młodą dziewczynę, która cały czas jest jeszcze na drodze walki o to, żeby sobie życie fajnie poukładać. Pod każdym względem. Wiem, że bardzo wiele dziewczyn i młodszych, i starszych to rozumie. Ta decyzja nie była więc podjęta pochopnie".

- Rozstanie miało miejsce już jakiś czas temu. Ta decyzja nie była podjęta pochopnie - tak Weronika Rosati mówi w "VIVIE!" o rozstaniu z Piotrem Adamczykiem, którego poznała dwa lata temu na planie serialu "Piąty stadion". - Nie jest to też następstwo wypadku. Tak po prostu się poukładało - dodaje.   Zakończenie związku aktorskiej pary jest równie zaskakujące, co ich znajomość. Romans udało się utrzymać w tajemnicy do feralnego wypadku samochodowego we wrześniu 2013 roku, o którym poinformowały wszystkie media w kraju. Choć kierowca wyszedł z wypadku bez szwanku, ucierpiała jego pasażerka, która towarzyszyła mu w podróży na plan serialu “Wkręceni” w Zamościu.   Weronika złamała sobie nogę, co wymagało pięciu operacji i długiej rehabilitacji. Piotr opiekował się ukochaną, woził ją do lekarzy, a nawet był z nią w Paryżu na planie serialu Agnieszki Holland "Dziecko Rosemary", gdzie zagrała epizod. "VIVIE!" wyznała, że "nie może narzekać, bo dbano o nią":   To raczej był czas na weryfikację mnie samej. Bo nie mogę narzekać, miałam opiekę i dbano o mnie. Nie mogę powiedzieć, że byłam w tym sama ...     W tym zwolnionym tempie swojego życia, gdy wiele propozycji ról jej przepadło, próbowała doszukiwać się pozytywów ("Na pewno dojrzałam"), ale wyznała też szczerze, że było bardzo trudno: Jestem pełna życia, bardzo aktywna i uwielbiam żyć szybko. Więc niezmiernie się męczyłam z tym zahamowaniem. Oczywiście da się znaleźć jakieś pozytywy, ale nie będę mówić, że to był dobry czas, bo nie był.   Ale jej związek z Piotrem Adamczykiem tego nie przetrwał. Uważam się za młodą dziewczynę, która cały czas...

Weronika Rosati, Piotra Adamczyk
Eastnews
Newsy
Weronika Rosati pierwszy raz o rozstaniu z Piotrem Adamczykiem! Mamy fragmenty wywiadu z "Vivy!"
Dlaczego już nie są razem?

  Weronika Rosati opowiada o rozstaniu z Adamczykiem! Jutro w kioskach będziecie mogli kupić najnowszy numer magazynu „Viva!”. Na okładce Weronika Rosati , która udzieliła magazynowi wywiadu przeprowadzonego przez Aleksandrę Kwaśniewską . Aktorka m.in. wspomina, że ostatnie dwa lata życia były dla niej trudnym okresem. Powód? Tyle czasu zajęło jej dojście do zdrowia po uszkodzeniu nogi w wypadku samochodowym. Weronika wyjaśnia, jak zmieniło się jej życie przez pięć operacji , ciągłe rehabilitacje oraz jak trudne było dla niej odrzucanie ról i innych propozycji zawodowych z powodu niedyspozycji nogi.   To był czas na weryfikację mnie samej. Bo nie mogę narzekać, miałam operację i dbano o mnie. Nie mogę, powiedzieć, że byłam w tym sama... – mówi w wywiadzie Rosati.   O kim mowa? Oczywiście o Piotrze Adamczyku ! Jednak w tym wywiadzie Weronika potwierdza, że jej związek z Adamczykiem to przeszłość. Opowiada, dlaczego nie są już razem. Zobacz: Weronika rozstała się z Piotrem Adamczykiem   Twój związek nie przetrwał? – pyta Aleksandra Kwaśniewska. Nie przetrwał – potwierdza Rosati i opowiada dalej. Rozstanie miało miejsce jakiś czas temu. Uważam się za młodą dziewczynę, która cały czas jest jeszcze na drodze walki o to, żeby życie fajnie poukładać. Pod każdym względem. Wiem, że bardzo wiele dziewczyn i młodych i starszych to rozumie. Ta decyzja nie była podjęta pochopnie – opowiada Weronika Rosati. Zobacz także: Weronika Rosati przerywa milczenie po rozstaniu z Piotrem Adamczykiem! Weronika myśli teraz o wielu wyzwaniach zawodowych, które na nią czekają, a także o… małym pocieszycielu. To szczeniak rasy york, który wabi się Taylor.   Od miesiąca mam kochanego szczeniaka Taylora, który co prawda wymaga dużo...

Nasze akcje
Jenny Fairy Midday Coctail
Newsy

Ten stylowy dodatek przeniesie cię w świat wakacji i słodkiego lenistwa!

Partner
piekna-kobieta-bella
Fleszstyle

Jak się czuć pewnie i wygodnie przez cały dzień? Stawiaj na jakość

Partner
huawei-6-band-opaska
Fleszstyle

Asystent i trener personalny w jednym?

Partner
Kolekcja-wiosna-lato-CCC-2021
Fleszstyle

Czy zdrowe i wygodne dziecięce buty nie mogą być modne?

Partner
Kolekcja-wiosna-lato-CCC-2021
Fleszstyle

O tych butach marzy twoje dziecko!

Partner
catering-tajm
Fleszstyle

Pyszne, zdrowe i niebanalne dania z dostawą pod twoje drzwi?

Partner