Julia Wróblewska z chłopakiem, Krzyśkiem

W ciszy przeżywała prawdziwy koszmar! Jak Julia Wróblewska wyszła na prostą? Czy uratowała ją miłość?

Julia Wróblewska z chłopakiem, Krzyśkiem

Miała załamanie nerwowe i dlatego wycofała się z show-biznesu. Teraz Julia Wróblewska wraca. Po terapii i szczęśliwie zakochana! Dziś mówi otwarcie, że dzięki dwóm latom terapii, specjalistycznym lekom i pracy nad sobą pomału zaczyna panować nad własnym życiem. Nie odczuwa już tak głębokich stanów depresyjnych i wychodzi na prostą. W dodatku jest zakochana!

Ta miłość pomaga mi złapać życiowy balans. Krzysztof jest wyjątkowym człowiekiem o złotym sercu. Znamy się od dawna, on rozumie moją chorobę – powiedziała „Fleszowi” Julia Wróblewska (21).

HISTORIA Z LISEM

Dokładnie trzy lata temu młoda aktorka wywołała skandal po tym, jak opublikowała w mediach społecznościowych filmik, na którym śmiała się razem ze znajomymi, że potrącili samochodem lisa. Wtedy zalała ją fala krytyki i hejtu. Ktoś życzył jej śmierci, inna osoba obrzucała ją najgorszymi przekleństwami. Wróblewska miała wówczas 18 lat, zdaną maturę, a na koncie kilkanaście ról, w tym w hitowych „Listach do M.” i „M jak miłość”. Wydawało się, że świat stoi przed nią otworem, bo zdawała właśnie na wymarzone studia (iberystykę) i dostała angaż w popularnym programie „Agent – Gwiazdy”. Aktorka próbowała więc natychmiast ratować swój wizerunek. Tłumaczyła się, ale niestety w bardzo niefortunny sposób:

Kochani, my nie potrąciliśmy tego lisa. Nie przejechaliśmy go. Nic mu nie jest, sprawdziliśmy to. Śmialiśmy się z głupiego odgłosu, który na początku nas przestraszył. Lis uderzył ogonem w zderzak, a potem schował się, przeczekał i uciekł, gdy tylko go minęliśmy.

Wielokrotnie za to przepraszała fanów, płakała na wizji i w końcu postanowiła zadziałać bardziej zdecydowanie. Zniknęła na kilka miesięcy z mediów społecznościowych i planów zdjęciowych. W ciszy przeżywała prywatny koszmar, o którym zdecydowała się opowiedzieć dopiero rok temu. Zaryzykowała i na Instagramie pokazała zestaw lekarstw, które przepisał jej psychiatra. Nikt przed nią w Polsce nie przyznał się tak otwarcie do zaburzeń psychicznych. Julia napisała wtedy odważnie, że leki nie zmieniają jej osobowości. Padły też mocne słowa o tym, co się z nią działo:

„Jeśli bycie sobą to leżenie tygodniami w łóżku, jedzenie raz na 2 dni, smutek i nienawiść do samej siebie, to ja dziękuję za taką mnie!”.

Julia Wróblewska z chłopakiem

KAŻDY MOŻE KOCHAĆ

Okazało się, że problemy emocjonalne Julia miała już jako 7-latka, kiedy zagrała w hicie „Tylko mnie kochaj”. Wtedy jednak jej mama nie bardzo wierzyła, że terapia, na którą została skierowana jej córka, może pomóc. W wywiadzie dla „Kwarantanna Live” Julia opowiadała niedawno:

W dzieciństwie miałam już pierwsze opinie psychologiczne. Jak miałam siedem lat. Wtedy psycholog powiedziała, że uciekam w świat bajek, marzeń. Potrafiłam zamknąć się w innej postaci, innej osobie i troszeczkę odreagować. (…) Spowodowało to dużo problemów z samoświadomością i z moją identyfikacją. Miałam dostęp do tego, aby udawać kogoś innego, i mój mózg wybrał właśnie taki mechanizm obronny.

Dziś, po dwóch latach terapii, Julia potrafi już złapać dystans i nie wini za swoją chorobę ani hejterów, ani branży filmowej, ani swoich rodziców.

Mam zaburzenia osobowości, ale nie chcę podawać dokładnej nazwy mojej choroby – tłumaczy„Fleszowi”.

Zdradza też, że zawsze była nadwrażliwa, w dodatku jest obciążona genetycznie skłonnościami do takich chorób.

Czeka mnie jeszcze co najmniej sześć lat terapii. Pomału uczę się reagować mniej skrajnie na problematyczne sytuacje. Mówię o tym otwarcie, bo bardzo mi zależy, by promować wiedzę o zdrowiu psychicznym. Chcę, by inni wiedzieli, że nie należy się bać. Jeśli choć jedna osoba w depresji albo z obniżonym nastrojem pójdzie dzięki mnie do psychiatry lub psychologa, będę czuła dumę i ulgę – mówi.

Julia przyznaje, że teraz mniej pracuje w branży aktorskiej, ale nie martwi się tym na razie, ponieważ studiuje oraz… jest szczęśliwie zakochana. W walentynki odnowiła znajomość z Krzysztofem, studentem Akademii Wychowania Fizycznego, z którym zna się jeszcze z czasów podstawówki. Czym ujął Julię?

Miłość jest dla mnie trudnym tematem, bo często takie osoby jak ja przyciągają do siebie toksycznych partnerów. Ale Krzyś jest dobrym człowiekiem, wiele rzeczy rozumie, pomaga mi. Dużo czyta na ten temat i wie, jak postępować, gdy wracają moje kłopoty. Był już świadkiem trudnych sytuacji i przetrwaliśmy to razem – opowiada „Fleszowi” Wróblewska. 

Krzysztof nie zdecydował się jeszcze na przeprowadzkę do ukochanej, ale czas pandemii sprawił, że pomieszkiwali u siebie i bardzo się dzięki temu zbliżyli.

Chcę powiedzieć też wszystkim dziewczynom, żeby mimo depresji, nadwrażliwości czy ataków paniki szukały prawdziwej miłości. Nie bójcie się! Ona naprawdę się zdarza!

Julia Wróblewska z chłopakiem

 

Więcej na temat Julia Wróblewska
Przeładuj

"Dziewczyny z Dubaju" przebiją pod względem popularności "365 dni"? Doda już to wyliczyła!

zobacz 01:59