Adam Bielecki, Tomasz Mackiewicz Adam Bielecki Elisabeth Revol i Tomasz Mackiewicz podczas wyprawy Adam Bielecki Elizabeth Revol
Adam Bielecki, Tomasz Mackiewicz
Facebook
Adam Bielecki w szczerym wywiadzie!
1/7
Adam Bielecki, Tomasz Mackiewicz
Facebook

To z pewnością nie koniec sprawy zaginięcia Tomasza Mackiewicza na Nanga Parbat. Adam Bielecki, wybitny polski himalaista, który razem z Denisem Urubko poszedł ratować Mackiewicza i Revol, udzielił wywiadu dla "Gazety Wyborczej". Opowiedział o tym czy bał się wchodzić na Nanga po to by ratować Elisabeth i Tomasza.

Nie miałem żadnych wątpliwości, że muszę polecieć i zrobić wszystko, co mogę. Zawahałem się sekundę dopiero na Nandze (...) Zrobiłem szybki rachunek sumienia: dwa lata temu prawie zabiłem się tu za dnia, a w dodatku mam zasadę, że nie korzystam ze starych lin poręczowych. A teraz miałem nocą wspinać się po starych poręczówkach. To był moment, kiedy uderzyło mnie, jak niebezpieczne jest to, co robimy. Ale zaraz przyszła myśl: Tomek i Eli potrzebują nas, jeśli nie pójdziemy – zginą. - powiedział w rozmowie z Wyborczą Adam Bielecki.

Co było najtrudniejsze dla Bieleckiego i Urubko? Czy mieli momenty zawahania i czy jego zdaniem, Tomasz Mackiewicz miał szansę na przeżycie? Wszystkiego dowiesz się z kolejnych stron.

 

Zobacz też: "Oddałabym wszystkie te pieniądze" Żona Tomasza Mackiewicza wzruszająco o zbiórce pieniędzy na jej dzieci

 

Więcej tutaj: Elizabeth Revol o wstrząsających szczegółach zejścia z Nanga Parbat! Dlaczego zostawiła Mackiewicza?

 

Więcej: Relacja Revol z Nanga Parbat zawiera luki? Analiza himalaisty

2/7
Adam Bielecki
Facebook

Jak wyglądała droga po Elisabeth i Tomasza? Jak Bieleckiemu i Urubce udało się w tak szybkim czasie dotrzeć do Revol?

(...) Zapieprzaliśmy, ile sił w nogach i powietrza w płucach. Zatrzymaliśmy się raz. Musiałem się wysikać, Denis ściągnął plecak i wyciągnął kilka rzeczy, by było lżej - mówił dla Wyborczej Bielecki.

A jak wyglądał ich moment spotkania się z Elisabeth?

3/7
Elisabeth Revol i Tomasz Mackiewicz podczas wyprawy
Twitter

(...) Elisabeth schodziła przez całą noc i spotkaliśmy ją o wiele niżej, niż się spodziewaliśmy. (...) Myślałem, że spotkamy ją na wysokości 6300-6600 m. Zeszła na 6000 m. Nagle Denis krzyknął: „Adam! Słyszę ją!”. Myślałem, że to niemożliwe, wiatr był silny. A Denis: „Adam! Mam ją!”. Zobaczyłem nad sobą dwie osoby, Eli nie miała nawet latarki na czole. Denis sprowadził ją kilkadziesiąt metrów. Mogłem ją przytulić. Eli była oszołomiona - opowiadał dalej Bielecki dla Wyborczej.

Potem Bielecki odpowiedział na pytanie, dlaczego razem z Urubką nie poszli po Mackiewicza? Czy Tomasz miał jakiekolwiek szanse na przeżycie? Co odpowiedział Bielecki?

4/7
Adam Bielecki
Facebook

Gdybyśmy zostawili Eli i poszli po Tomka, ona by umarła. Nie mogliśmy jej zostawić, nie przeżyłaby nocy. Nie była w stanie schodzić sama, a nie mieliśmy namiotu, śpiwora, niczego – poza maszynką do gotowania – co moglibyśmy jej zostawić. (...) Wyruszenie po Tomka skazałoby Eli na śmierć.

Bielecki relacjonuje, że z rozmowy z Elisabeth Revol wynikało, że z Tomaszem dzieje się coś złego:

Odpowiedziała, że nie, ma odmrożone nogi i ręce, leży, nic nie widzi. Pogoda się pogarszała. Nawet przy optymistycznym założeniu, że prognoza by się nie sprawdziła, wiatr by zelżał, a z Denisem mielibyśmy siły, by pokonać 1300 m przewyższenia, co zrobilibyśmy po dotarciu do Tomka? A przecież te 1300 m to drugie tyle, ile zrobiliśmy, tylko na większej wysokości, przy dużo silniejszym wietrze, w większym zimnie, bez lin poręczowych, których wyżej nie ma. Dochodzimy do Tomka i co dalej? Musielibyśmy go znosić. A dwie osoby bez zasobów nie są w stanie tego zrobić. To fizycznie niewykonalne - podkreślił Bielecki.

Zobacz też: Elizabeth Revol o wstrząsających szczegółach zejścia z Nanga Parbat! Dlaczego zostawiła Mackiewicza?

5/7
Elizabeth Revol
East News

Co Revol dokładnie powiedziała Bieleckiemu i Urubce? Powiedziała, że "Mackiewicz nie mógł oddychać, z ust leciała mu krew".

(...) Na wierzchołku zorientowała się, że z Tomkiem jest źle. Rozumiem to. Człowiek, jak idzie do góry, jest w bańce, skupiony na sobie. Sprowadzała go z wierzchołka na kijku - opowiadał Bielecki.

Przypomnijmy, Tomasz “Czapkins” Mackiewicz i Elisabeth Revol zdobyli Nanga Parbat dokładnie 25 stycznia 2018 roku. To była siódma próba Mackiewicza. Chyba żaden z alpinistów nie miał aż tak dużej obsesji na punkcie tego szczytu. I kiedy Mackiewiczowi to się udało - i pękła ta magiczna wysokość 8126 m n.p.m. - stało się najgorsze. Podczas zejścia pojawiły się problemy... Mackiewicz miał odmrożenia, dostał ślepoty śnieżnej i choroby wysokościowej, nie mógł iść dalej. Revol zdecydowała, że go zostawi i zejdzie niżej sama. Udało się uratować Revol, ale Mackiewicz został na górze...

 

Więcej: Elizabeth Revol o wstrząsających szczegółach zejścia z Nanga Parbat! Dlaczego zostawiła Mackiewicza?

 

Zobacz też: Środowisko potępiało Tomasza Mackiewicza! "Był obiektem szyderstwa i kpiny" - mówi wybitny himalaista

6/7
Tomasz Mackiewicz
Facebook
7/7
Elisabeth Revol o tym co się działo na Nanga Parbat
Więcej na temat Tomasz Mackiewicz