ONS/AKPA

Program "Woli & Tysio" od samego początku wzbudzał wiele kontrowersji i mało kto dawał mu szansę na dłuższe bytowanie na antenie TVN-u. Średnio zabawne, a bardziej niesmaczne żarty o "odbytach", "sraniu" i "kręceniu wora" zapewniły stacji spadek oglądalności co najmniej na czas trwania widowiska. Marcin Tyszka i Dawid Woliński wcielali się w role m.in. strażaków, piekarzy i pracowników ZOO. Przyzwyczajeni do luksusowych warunków (głównie tych z hotelu Ritz, którego nazwę Woli odmieniał przez wszystkie przypadki) celebryci w niezręczny sposób próbowali zmierzyć się z trudnymi zadaniami, które zazwyczaj kończyły się kompromitacją.

Już po pierwszym odcinku Woli i Tysio zdobyli spore grono antyfanów, którzy liczyli, że shownie będzie kontynuowane. Tymczasem Marcin Tyszka pochwalił się właśnie na swoim Facebooku, że TVN ma plany na kolejne sezony.

- Kolejna niespodzianka dla fanów Woli & Tysio. Pamiętacie rewelacje - jakoby nas zdejmowano z anteny... to były kolejne bzdury wypisywane przez tabloidy. Mieliśmy kontrakt na nagranie 8 odcinków... po fali kontrowersji program zdobył sobie wielką grupę fanów i coraz większą oglądalność - dlatego TVN zdecydowało przedłużyć emisję naszego programu.

Aż boimy się jesiennych wieczorów z TVN...

Przypomnijmy jak Woli i Tysio lepili ciasta: