ONS

Od kilku dni w sieci krąży wideo z poniedziałkowego "Pytania na śniadanie", w którym zaproszony gość masakruje Agnieszkę Szulim zarzucając jej palenie marihuany od 15 lat i kłamanie na wizji. Sytuacja wydawała się zabawna, ale jak się właśnie okazało, skutki dyskusji mogą być bardziej poważne. Agnieszce grozi nawet zwolnienie z pracy! Póki co, Szulim została odsunięta od swoich obowiązków do końca tygodnia.

Ostateczną decyzję na temat przyszłości Agnieszki w stacji podejmie dyrektor TVP2 Jerzy Kapuściński. Szefowa Szulim, Alicja Resich-Modlińska,  nie chętnie komentuje zajście. Podkreśla, że nigdy nie miała zastrzeżeń do sposobu wykonywania przez nią swojej pracy i że Agnieszka cieszy się w TVP opinią rzetelnej i profesjonalnej.

W oficjalnym oświadczeniu Agnieszki Szulim wystosowanym do mediów, czytamy:

- Wyrażam ubolewanie w związku z sytuacją zaistniałą w programie 'Pytanie na śniadanie' w dniu 28 maja. Tematem rozmowy była terapia THC, a więc zastosowanie marihuany w celach medycznych, skutki palenia oraz ewentualnej legalizacji. Nie ja byłam przedmiotem rozmowy, dlatego nie należy wyciągać z niej wniosków na temat mojego życia osobistego.

Cała sytuacja jest trochę zabawa. Życie prywatne i przekonania Agnieszki Szulim okazują się kartą przetargową w jej dalszej karierze zawodowej. Zupełnie inaczej niż w przypadku dziennikarzy, którzy głośno i otwarcie przyznają się do homofobii czy na wizji rzucają ksenofobiczne podteksty.  Zobacz: Węglarczyk wyśmiewa Ukriany: "Roboty domowe"

Więcej na temat Agnieszka Szulim