Mariusz Sabiniewicz
Newsy

Pożegnanie

Na poznańskim cmentarzu, w głuchej ciszy, stali bliscy Mariusza Sabiniewicza. Żona, dorastające dzieci, przyjaciele z teatru, koledzy z serialu. Ze śmiercią człowieka tak pełnego życia trudno się pogodzić. Znakomity aktor pozostawił kilkaset kochających go osób, które wciąż nie mogą uwierzyć, że odszedł.
Na poznańskim cmentarzu, w głuchej ciszy, stali bliscy Mariusza Sabiniewicza. Żona, dorastające dzieci, przyjaciele z teatru, koledzy z serialu. Ze śmiercią człowieka tak pełnego życia trudno się pogodzić. Znakomity aktor pozostawił kilkaset kochających go osób, które wciąż nie mogą uwierzyć, że odszedł.

Cieszę, że o nim piszesz – uśmiecha się Antonina Choroszy, aktorka, koleżanka Sabiniewicza z Teatru Nowego w Poznaniu. „Mariusz był prawdziwym aktorem, lubił przekazywać coś ludziom,  a ostatnie lata jego życia były prostym komunikatem – o tym, jak kochać życie”.
Sabiniewicz, znany wszystkim jako Norbert z serialu „M jak miłość”, walczył do końca. Dwa razy pokonał chorobę, po każdej stoczonej bitwie powtarzał przyjaciołom, że się nie podda. Nie pozwoli zamknąć się w szpitalu, chce pracować i dalej żyć. Na kilka miesięcy przed śmiercią, kiedy wydawało się, że nowotwór nie wróci, spokojnie mówił jednak, że nie wiadomo, co będzie dalej, że jest przygotowany na ewentualną „daleką podróż”. Dziś jest tam, daleko.

Pięć lat temu
Zaczęło się banalnie. Mariusz wyczuł pod pachą niewielki guz. Zlekceważył to. Pokazał tylko koledze z siłowni, a ten uspokoił go, mówiąc, że to się zdarza po treningach. „Pękły ci węzły chłonne”, podsumował. Sabiniewicz, który nigdy nie rozczulał się nad sobą, przyjął tę wersję i zapomniał. Dopiero rok później trafił do lekarza. Okazało się, że to ziarnica.
Żonie, Ilonie, powiedział o chorobie tuż przed Bożym Narodzeniem, w ich nowym domu z ogrodem, który zbudowali po to, by cieszyć się w nim kiedyś spokojną starością. Dzieci dowiedziały się kilka dni później. Sabiniewicz opowiadał potem w wywiadach, że zareagowały spokojnie i dojrzale. Niedługo potem wylądował w szpitalu, w jednej sali z umierającymi młodymi ludźmi. Zrozumiał, że coś stało się naprawdę i może nigdy tej sali nie opuścić. Modlił się. Nie pozwalał sobie na smutek. 
Miał szczęście. Choroba wypuściła go ze swoich ramion. Mariusz wrócił do pracy. „Pracował tak, jakby nic się nie stało”, wspomina Antonina Choroszy. „Wszyscy doradzali mu, aby trochę wyhamował, zwolnił tempo. Przytakiwał, ale potem znowu rzucał się zachłannie na życie. Zbyt podobał mu się świat, by ograniczać jego smakowanie”. Sabiniewicz udawał, że choroby nie ma, ale ona czekała w ukryciu i po czterech latach uderzyła ponownie. Tym razem był to chłonniak. I znowu to samo. Długie leczenie, dotykanie śmierci,  myśli o sprawach ostatecznych. I samotność, bo jak sam opowiadał o tym czasie Mariusz, w szpitalu nie ma znaczenia, czy jest się znanym aktorem, czy rybakiem – wszyscy cierpią tak samo i każdy jest w tym cierpieniu samotny. Była z nim żona, dzieci, przyjaciele, ale gdzieś na dnie swego serca sam walczył ze strachem.
 „Najbardziej wzruszające w Mariuszu było to, że miał wielką pokorę wobec ludzi i wobec losu”, wspomina Dominika Ostałowska, jego serialowa partnerka. „Czasem wydawał mi się nawet zbyt pokorny. Nie chciał nikomu sprawiać kłopotu, nie chciał być ciężarem. Pracowaliśmy razem siedem lat, a w ciągu tego czasu nie zdarzyła się nam ani jedna kłótnia czy choćby drobne spięcie. Ciężko pracował, ale umiał się też śmiać, wypić, zapalić, pożartować. Nawet wtedy, kiedy już walczył o życie”.

Człowiek o cienkiej skórze
Nie ma osoby, która nie powiedziałaby o nim „wrażliwiec”. Jeśli Mariusz śmiał się – to na cały głos, jeśli płakał – to całym sobą. Podobał mu się świat. Nie znosił skąpstwa. Miał gest. „Kiedy była impreza, stawiał wódkę wszystkim”, wspominają przyjaciele z teatru. „Widać było po nim emocje”. Miał w oczach pozytywne przesłanie – że warto oddawać się pracy i ludziom. Tak właśnie zapamięta go Małgorzata Kożuchowska, koleżanka z „M jak miłość”: „Poznałam go jako niezwykle optymistyczną, uwrażliwioną na innych ludzi osobę. Mimo że był obiektywnie bardzo przystojnym mężczyzną, nie było w nim cienia bufonady ani egocentryzmu. Przeciwnie, miał ogromny dystans do siebie i poczucie humoru. Łatwo nawiązywał kontakty, chętnie poznawał ludzi, umiał słuchać. Kiedy poznałam Mariusza, już zmagał się z chorobą. Ale widząc optymizm w jego oczach, nigdy nie powiedziałabym, że ta choroba go zwycięży”.

Pan jest taki strzelisty gotyk
Popularność, którą zyskał dzięki serialowi, była jednak krótką chwilą w porównaniu z kilkudziesięcioletnią karierą sceniczną Sabiniewicza. Widzowie „M jak miłość” znają go od siedmiu lat, poznańska publiczność – od ponad dwudziestu. Teatr był jego drugim domem. Potrafił przechodzić na scenie takie metamorfozy, że sami reżyserzy i koledzy z teatru byli zadziwieni. Do dziś wspomina się jego wybitną kreację Gustawa-Konrada w „Dziadach” albo rycerza Brodina w „Czerwonych nosach”, gdzie w niewiarygodny sposób zagrał scenę umierania. To było wstrząsające.
Jak rzadko który aktor potrafił stworzyć zarówno genialną postać dramatyczną, jak i rolę komediową. „Był jedynym aktorem, który potrafił mnie na scenie zagotować, czyli doprowadzić do tego, że w trakcie spektaklu pękałam ze śmiechu”, opowiada Antonina Choroszy. „Czasem nie mogłam dalej grać”. O Sabiniewiczu mówiło się, że jest aktorem szekspirowskim, artystą największych ról. Kiedyś aktorów do swojego najnowszego spektaklu wybierał Adam Hanuszkiewicz. Odrzucił Mariusza, tłumacząc: „Pan to jest taki strzelisty gotyk, a te czasy już minęły”.
Dopiero z czasem Sabiniewicz zaczął rozumieć te słowa. On nie nadawał się do zwyczajnych ról, musiał grać te największe, szekspirowskie. „Nie mogę uwierzyć, że nie zobaczę go już nigdy jako Króla Leara”, mówi Antonina Choroszy. „Miał tyle planów”, dodaje Dominika Ostałowska. „Chciał zrobić recital z piosenkami Brela. Nawet ostatniego dnia na planie opowiadał, co planuje, rozśmieszał mnie. Cały ten dzień cudownie się bawiliśmy. A przecież było mu ciężko, miewał dni, kiedy był wycieńczony fizycznie, ale nigdy nie wyładował swojego bólu i zmęczenia na ekipie, na kolegach. Kiedy o nim myślę, nasuwają mi się same najlepsze słowa. Było w nim tyle woli walki!”

Odszedł Sabi, została pustka
Pozostały ślady na scenie, nagrane taśmy serialu, rodzina. Z żoną Iloną przeżył ponad 30 lat, byli parą jeszcze z czasów poznańskiego liceum. Pozostały dzieci – 18-letnia Daria i 16-letni Tomasz. Wspominać go będą przyjaciele z Poznania, z którymi tak lubił zasiąść w ogrodzie i dyskutować do rana o życiu i sztuce, a także dawni koledzy z łódzkiej Filmówki, gdzie studiował na jednym roku ze Zbigniewem Zamachowskim, Cezarym Pazurą i Wojciechem Malajkatem. Pamiętać go będą miliony widzów „M jak miłość”. „Śmierć Mariusza jest refleksją dla nas, dla tych, którzy zostali”, mówi Antonina Choroszy. „Przypomina, że czasami życie kończy się niespodziewanie i że trzeba znaleźć czas na to, by zrozumieć, co jest w nim naprawdę ważne.  Sabi wiedział, co robi, żyjąc pełnią życia nawet wtedy, gdy wisiał nad nim wyrok. Miał tak kolorowe życie, że obdzieliłby nim wielu. Bawił, wzruszał, rozśmieszał. A teraz, kiedy odszedł, pozostała  pustka”. Dominika Ostałowska dodaje: „Po pogrzebie włożyłam na siebie wszystkie najjaśniejsze ubrania, nie mogłam się otrząsnąć, zapomnieć widoku jego dzieci, które stały nad grobem w strasznej ciszy, samotne i opuszczone. Jak Jaś i Małgosia z baśni braci Grimm”.

Agnieszka Prokopowicz
Piotr Pręgowski żegna Pawła Królikowskiego
Newsy
Gwiazdy żegnają Pawła Królikowskiego: "Serce pękło"
Anna Mucha, Małgorzata Kożuchowska, Kasia Zielińska... Gwiazdy żegnają Pawła Królikowskiego. Aktor zmarł w wieku 58 lat.

Paweł Królikowski nie żyje. Aktor zmarł dziś nad ranem po walce z chorobą neurologiczną w wieku 58 lat. Ostatnie miesiące spędził w jednym z warszawskich szpitali. Do końca czuwali przy nim bliscy. Pawła Królikowskiego żegnają jego przyjaciele, z którymi miał okazję współpracować. Wpisy polskich gwiazd chwytają za serce. Gwiazdy żegnają Pawła Królikowskiego Paweł Królikowski zdobył ogromną sympatię widzów dzięki swoim niezapomnianym rolom. W "Ranczu" wcielił się w rolę Kusego, którego pokochała Lucy (Ilona Ostrowska). Pawła w rozmowie z "Faktem" żegna serialowy Pietrek, czyli Piotr Pręgowski: To dla mnie wstrząsająca i straszna informacja, brak słów. Był cudownym i kolorowym człowiekiem. Bardzo smutny dzień, nie mogę mówić Katarzyna Zielińska na swoim Instagramie napisała: Żegnaj Pawle. Zabrakło dzisiaj na zawsze Twojego uśmiechu. To bardzo smutny czas. Dziękuję za wspólne chwile           Wyświetl ten post na Instagramie.                   Żegnaj Pawle. Zabrakło dzisiaj na zawsze Twojego uśmiechu. To bardzo smutny czas. Dziękuję za wspólne chwile🖤 R.I.P. Post udostępniony przez Katarzyna Zielińska (@katarzynazielinska) Lut 27, 2020 o 5:22 PST   Wzruszający post opublikowała również Anna Oberc: Żegnaj Pawełku! Takim Cie zapamiętam!!! Byłeś wspaniałym Kolegą, dobrym Człowiekiem!!! I mega wrażliwym... serce pękło... Niech Ci tam pięknie Anioły śpiewają... poezję śpiewaną          ...

Chadwick Boseman nie żyje
East News
Newsy
Nie żyje Chadwick Boseman. Gwiazdor "Czarnej Pantery" miał zaledwie 43 lata
Nie żyje Chadwick Boseman. Gwiazdor "Czarnej Pantery" miał zaledwie 43 lata

Nie żyje gwiazda „Czarnej Pantry”. Chadwick Boseman zmarł w wieku ledwie 43 lat, po trwającej 4 lata walce z nowotworem. Aktora żegna rodzina, przyjaciele i koledzy z planu.  Informację o śmierci gwiazdy potwierdziła rodzina w mediach społecznościowych. Jak poinformowano, u aktora zdiagnozowano trzecie stadium raka okrężnicy już w 2016 roku. Walczył z nim trzymając diagnozę, podobnie jak większość swojego życia prywatnego, w tajemnicy - pisze „Daily Mail”. Zmarł otoczony rodziną - aktor miał żonę, ale nie miał dzieci.  Chadwick Boseman w 2013 roku zagrał w filmie "42 - Prawdziwa historia amerykańskiej legendy”, u boku m.in. Harrisona Forda. Ale prawdziwą gwiazdą został po roli Czarnej Pantery - najpierw w filmie "Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów" z 2016 r. a następnie w produkcjach "Czarna Pantera" i "Avengers: Wojna bez granic" wytwórni Marvel Studios. Zobacz także:   Śmierć na wieczorze kawalerskim. Nie żyje gwiazdor disco polo Marcin Felek, wokalista zespołu NoLime Aktor stał się sławny po roli Czarnej Pantery:

Nina Terentiew i Paweł Królikowski
East News
Newsy
Polsat żegna Pawła Królikowskiego. Nina Terentiew wspomina ich pierwsze spotkanie!
Nina Terentiew i stacja Polsat żegnają Pawła Królikowskiego. Jak zaczęła się ich przyjaźń?

Śmierć Pawła Królikowskiego wstrząsnęła całym światem show-biznesu. Aktor był bardzo lubianą postacią w tym środowisku. Zawsze uśmiechnięty, szarmancki i kulturalny. Dał się poznać jako świetny aktor, ale również jako dobry człowiek. Jego przyjaciele żegnają go i wspominają we wzruszających wpisach . Na Facebooku stacji Polsat pojawił się właśnie obszerny wpis, w którym Nina Terentiew wraca pamięcią do jej pierwszego spotkania z Pawłem Królikowskim. Poruszające... Nina Terentiew wspomina Pawła Królikowskiego Paweł Królikowski od lat był związany ze stacją Polsat. Aktor zasiadał między innymi w jury programu "Twoja Twarz Brzmi Znajomo" . Nawet gdy walczył już z chorobą, pojawiał się na nagraniach i imponował wszystkim swoim profesjonalizmem oraz siłą, która od niego biła. Już niedługo Polsat wyemituje także nowe odcinki "W rytmie serca", gdzie Paweł Królikowski zagrał jedną ze swoich ostatnich ról.  Nina Terentiew w obszernym wpisie wspomina swoje pierwsze spotkanie z aktorem. Od początku wiedziała, że Paweł Królikowski to wyjątkowa postać! Paweł Królikowski debiutował u mnie, jak żartowaliśmy, dwa razy. 30 lat temu przyjechał do mnie z Wrocławia, jako bardzo młody człowiek, zaraz po studiach, z wymyślonym przez siebie programem dla dzieci „Truskawkowe Studio”. Potem, po latach, zaprosiłam go do drugiego debiutu, w roli jurora, w programie „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”. Ilekroć się widywaliśmy, zawsze te spotkania były przepełnione serdecznością, ciepłem i uśmiechem, za które cenili go wszyscy, którzy z nim pracowali. Paweł kochał ludzi. Najbardziej cieszyło go to, że w programie nikt nie odpada. Bo nie zdarzyło się nigdy, żeby Paweł powiedział komuś coś naprawdę niemiłego. Był aktorem, artystą do...

Nasze akcje

Uwielbiasz taniec? Rozwijaj swoje umiejętności i dziel się nimi ze światem!

Partner
Newsy

Kosmetyki, które dbają o ciebie i planetę. Poznaj nową linię przeciwzmarszczkową Laboratorium Kosmetycznego Ava

Partner

Lubisz zieloną herbatę? Poznaj jej prozdrowotne właściwości

Partner

Słuchawki jak ekskluzywne kosmetyki? To możliwe z Huawei FreeBuds Lipstick

Partner
Newsy

Pierścionek zaręczynowy w codziennych stylizacjach. Sprawdź najmodniejsze zestawienia na jesień 2021

Partner
Kosmetyki Neboa
Newsy

Zadbaj o włosy w duchu eko. Jak duży wpływ na planetę ma zawartość naszych kosmetyczek? Będziesz zaskoczona!

Partner