Suknia ślubna od Zienia to marzenie wielu kobiet. Wyróżnia je prostota i niesamowita lekkość, a mimo tego panna młoda ubrana w jego suknie wygląda niezwykle kobieco i seksownie.
 
Kilkanaście dni temu Maciej Zień zaprezentował swoją najnowszą ślubną kolekcję podczas Targów Mody Ślubnej w Warszawie. Zgromadzone panie przyjęły ją z największymi zachwytami. I choć nie ma w niej sukien księżniczek, to nie można przejść obok nich obojętnie. Wydobywają z kobiety naturalne piękno, bez przesadnej stylizacji.
 
- Swoją najnowszą kolekcję mogę określić w kilku słowach. Była inspirowana kobiecością, zwiewnością, ulotnością i dekonstrukcją. Chciałem, by niektóre sukienki wręcz się rozpadały. – mówi FleszStyle.pl Maciej Zień. - Celem moich sukienek jest nadanie pannie młodej dziewczęcości. Wynika to z tego, że długie sukienki dodają nam lat. A mi chodzi o to, żeby i tak zdenerwowana panna młoda nie była aż tak poważna. Pamiętajmy, że ważne jest też to by pan młody nie zastał przed ołtarzem przestylizowanej ukochanej i po prostu nie uciekł!
 
Marzenie o pięknej sukni od Zienia wbrew pozorom jest bardzo realne. Ceny zaczynają się już od 3 900 złotych, co choć z pewnością nie jest mało, to są to ceny porównywalne z kosztem sukienek w salonach sukien ślubnych. Górna granica sięga 7-8 tysięcy złotych.
 
Atelier Zienia oferuje także sukienki na specjalne zamówienie.
 
- Koszt takiej sukienki to ok. 8 tysięcy złotych. Jeśli jednak klientka zażyczy sobie specjalny materiał np. koronki Chanel, albo „satin duchesse”, bądź dodatkowe ozdoby i kamienie cena może relatywnie się zwiększyć. – mówi projektant.
 
Jeśli marzy ci się bardziej ozdobna suknia niż te, które są w aktualnej kolekcji, na specjalne zamówienie może taka powstać.
 
- Moim zdaniem najprostsze suknie są najpiękniejsze, ale przy indywidualnym zamówieniu, zdarza mi się uszyć coś większego. Mimo tego i tak jestem za zachowaniem umiaru.
 
Salon przy Mokotowskiej 57 w Warszawie oferuje nie tylko dobór sukni ślubnej i dodatków, ale także usługi fryzjerskie i makijaż.
 
Zapytaliśmy Michała Wawrzeńca, stylisty fryzur pracującego w salonie o aktualne tendencje w stylizacji włosów.
 
- Ogólna tendencja jest taka, żeby mieć rozpuszczone włosy. Nie jest to jednak najlepszy pomysł, bo taka fryzura musi wytrzymać przez całą noc. Dlatego też warto wziąć pod uwagę rodzaj włosa, jeśli zdecydujemy się na taką fryzurę. – wyjaśnia.
 
Jeśli już decydujemy się na luźno puszczone włosy, należy zrezygnować z welonu.
 
- Rozpuszczone włosy są swoistego rodzaju welonem. – stwierdza stylista. – Kiedyś była tendencja, że w dniu ślubu powinno być wszystko wielkie, duże i bogate. Teraz się od tego odchodzi.
 
Fanki upięć już wkrótce znajdą coś dla siebie – Według Warzeńca już w przyszłym sezonie nastąpi prawdziwy boom na ogromne koki w stylu retro.
 
Makijażystka L’oreal Paris, Emilia Noremberg współpracująca z salonem Macieja Zienia także twierdzi, że idąc do ołtarza nie powinnyśmy przesadzać.
 
- Kobieta w dniu ślubu powinna wyglądać naturalnie. Mocno wytuszowane rzęsy, ewentualnie kreska, delikatnie podkreślone usta. Warto jednak skupić się na odpowiednim wymodelowaniu twarz. – mówi nam Emilia. – Dziewczyny często malują się zbyt mocno. Wymalowane na czarno powieki, zbyt duża ilość sztucznych rzęs to nie wygląda dobrze.
 
 
Słowem panna młoda znajdzie tam wszystko z wyjątkiem butów, ale to także ma się wkrótce zmienić.
 
- Jestem w trakcie poszukiwań odpowiednich komponentów do stworzenia kolekcji butów. – zdradza nam Maciej.
 
Panna młoda według Zienia to eteryczna, seksowna, elegancka kobieta, która do ołtarza idzie z ogromnym wdziękiem i lekkością. Sukienka podkreśla jej urodę, ale nie przebija jej osobowości. Jak widać to, co było do tej pory w sferze marzeń jest bliżej niż nam się wydaje.
 
kj