Anna Puślecko o operacjach plastycznych
ONS

Operacje plastyczne i zabiegi medycyny estetycznej to wciąż temat tabu wśród gwiazd i osób publicznych. Czasami ingerencja chirurga nie może być bardziej widoczna, a i tak z ust samej zainteresowanej nie usłyszymy potwierdzenia, wręcz przeciwnie - najbardziej popularne jest zaprzeczać. Zdarzają się na szczęście wyjątki. Przypomnijmy: "Coś tam sobie robiłam, ale żałuję, że o tym powiedziałam"

Okazuje się jednak, że dużą większą inicjatywę wykazują chirurdzy i pracownicy specjalistycznych gabinetów. Dziś w "Dzień Dobry TVN" gościła Anna Puślecka, redaktor naczelna jednego z modowych pism i osoba od lat związana z show-biznesem. Puślecka wyznała, że zarówno, jak i inni goście, jest zaczepiana przez przedstawicieli klinik medycyny estetycznej, którzy wręczają jej zaproszenia na zabiegi. Celebrytka jest tym faktem oburzona.
 

Chciałam powiedzieć o czymś innym. Teraz jest taki trend na tzw. salonach, że chodzą panie doktor medycyny estetycznej i zaczepiają ludzi, którzy przychodzą na pokazy mody i wręczają zaproszenia, żeby przyjść na wizytę do nich do gabinetu i coś sobie zrobić. To jest tak nie na miejscu! Być może ja mam taką potrzebę i dlatego się do mnie zwracają... - przyznała w "Dzień Dobry TVN".


O takim trendzie pozyskiwania klientów jeszcze nie słyszeliśmy. Przerażające?

Zobacz: Żona Pazury zrobiła sobie operacje plastyczne za 50 tysięcy? Edyta ostro odpowiada tabloidowi

Powiększone usta Wodzianki: