Edyta Pazura o operacjach plastycznych
ONS

Edyta Pazura stosunkowo rzadko pojawia się na salonach, a jeśli już możemy podziwiać ją na ściankach to zazwyczaj w towarzystwie męża. Od tygodnia jednak uwaga mediów skupiła się tylko na niej i to właśnie po jednym z takich publicznych wyjść. Prawdziwą burzę wśród internautów wywołało jej pojawienie się na pokazie Violi Piekut, gdzie pochwaliła się krąglejszym niż zwykle biustem i perfekcyjnie gładką twarzą. Przypomnijmy: Co się stało z twarzą Edyty Pazury? Uwagę zwracał też jej wydatny biust

Publikacje z tej imprezy były szeroko komentowane i nie brakowało zarzutów, że metamorfoza Pazury to zasługa nie tylko dobrego pudru. Zdaniem internautów, Edyta miała sobie poprawić nie tylko biust, ale też zafundować nowe usta i policzki. Co na to sama zainteresowana? W rozmowie z "Fleszem" twierdzi, że nie zdecydowała się na operację piersi, nie chce komentować też plotek na temat innych zabiegów. Jej zdaniem obfity biust to zasługa ciasnej sukienki, która spełniła rolę gorsetu.
 

(Większy biust - przyp. red.) To ani chirurg, ani stanik. Tylko... sukienka! Po prostu była za mała. Nie mogłam podnieść ręki ani swobodnie oddychać. Nie chcę rozmawiać o swoim wyglądzie. To nie ma sensu. Nie czytam też komentarzy, bo mam co robić. Zajmuję się sprawami męża, prowadzą swoją firmę produkcyjno-eventową i studiuję prawo. A przede wszystkim jestem mamą - zapewnia w rozmowie z "Fleszem" Edyta.


Przekonuje was takie tłumaczenie?

Zobacz: "Nie jestem artystką, korzystam z uroków męża"

Edyta Pazura na pokazie Violi Piekut: