Marek Raczkowski w kurtce moro

Marek Raczkowski szczerze do bólu: "Odkąd nie wciągam kokainy mam tyle pieniędzy, że nawet portfel sobie kupiłem"

Marek Raczkowski w kurtce moro

Marek Raczkowski napisał drugą książkę - "Książka, którą napisałem, żeby mieć na odwyk". Nam udało się zdobyć jej fragment. Przeczytajcie!

Fragment nowej książki Marka Raczkowskiego

Artysta słynie ze swoich rysunków wyśmiewających rzeczywistość i absurdy, które nas otaczają. Od lat pojawiają się w wielu czasopismach, są też hitem w Facebooku. 

"Książka, którą napisałem, żeby mieć na odwyk" ukazała się pod koniec października i jest drugą już publikacją rysownika. Pierwsza "Książka, którą napisałem, żeby mieć na dziwki i narkotyki" okazała się dużym sukcesem, dlatego Magda Żakowska ponownie spotkała się z Markiem Raczkowskim na wywiad-rzekę. Już w piątek w Empiku przy ulicy Marszałkowskiej o godz. 18 odbędzie się spotkanie z autorami, a tymczasem zapraszamy do przeczytania fragmentu książki:

Miałeś wylew. Tydzień temu wyszedłeś ze szpitala. Jak się czujesz?

Świetnie. Lepiej niż przed wylewem. Dużo się przez ten krótki czas zmieniło.

I gdzie teraz jesteś?

Mniej więcej w połowie zaliczki.

Przy naszej pierwszej książce całą zaliczkę wydałeś jeszcze przed pierwszą rozmową. I dług zdążyłeś zaciągnąć.
Też jestem w szoku! Odkąd nie wciągam kokainy mam tyle pieniędzy, że nawet portfel sobie kupiłem.

Ale najpierw opowiedz, co ci się właściwie stało.

Miałem wypadek rowerowy. Stłukłem nogę i rękę, ale byłem w kasku. Nie mogłem ruszać przegubem i palcami ręki, ale w głowę się nie uderzyłem. Tymczasem tylko ona mnie bolała. I to tak, że wyłem. Drugiego dnia zemdlałem z bólu. (...)

Na SOR-ze miałeś świetny humor. Wszystkich zabawiałeś. Jedna pani, która czekała z córką w kolejce na badania, popłakała się ze śmiechu, kiedy tablicę informującą o objawach wylewu wziąłeś za plakat wyborczy SLD.

Tak, to pamiętam. I jeszcze zastrzyk w tyłek – strasznie bolał.

Wybiegłeś z izolatki z opuszczonymi spodniami i uciekałeś korytarzem przed pielęgniarką. Od tego momentu stałeś się dla szpitalnego personelu opryskliwy i niegrzeczny.
Bo byłem wściekły. Kiedy pielęgniarz powiedział mi, że muszę zostać w szpitalu, że tomografia wykazała krwotok – nie chciałem mu wierzyć. Jaki wylew?! Ja?! Ja mam całe życie szczęście, nie mogło mnie tak nagle opuścić. Do tego momentu żyłem w przekonaniu, że jestem kompletnie bezkarny, że nic złego mnie w życiu nie może spotkać.

Zastanawiałeś się nad tym, co będzie?

Pamiętam noc przed operacją. Zastanawiałem się wtedy, jak to jest – otwierają ci czaszkę i wpada tam powietrze. A potem ją zamykają. I co się dzieje z tym powietrzem zamkniętym pod czaszką?!

Wielu ateistów w takim momencie zaczyna szukać wyjścia awaryjnego. Że może jednak coś jest po śmierci. Że może jednak Bóg jest.

Nie miałem takich myśli. I żartowałem sobie z księdza, który uparcie chciał mnie wyspowiadać przed operacją. Myślałem sobie, że najwyżej się nie obudzę. Że to w sumie nie jest takie straszne – po prostu mnie nie będzie.

Nie wierzę. Nie bałeś się?

Bałem się potwornie. Że obudzę się nie do końca sprawny. Było olbrzymie ryzyko, że tak właśnie będzie. Pierwsze, co pamiętam po operacji to lekarz, który każe mi dotknąć palcem nosa. Wykonałem to zadanie bezbłędnie i byłem z siebie niebywale dumny. Jak uczeń – siadaj, pięć. Potem było trudniejsze zadanie: piętą lewej nogi dotknąć kolana prawej, liczenie w przód i w tył. Kiedy to też się udało, odetchnąłem. Uznałem, że umysł i mechanika działają.
Czyli jednak masz w życiu szczęście.

Mam! Po operacji dowiedziałem się, jak blisko byłem śmierci. Połowa ludzi umiera podczas takiego wylewu. Szok. Dwie kulki – czarna i biała. Wyciągaj z woreczka! Z kolei umieralność w trakcie operacji wynosi nieco ponad 10 proc. A ja przeżyłem i znów jestem kompletnie zdrowy. Nie ćpam. Pogodziłem się z rodziną. Nagle doceniłem wartość, jaką jest posiadanie bliskich – rodziny i przyjaciół. Ogromna liczba pozytywnych rzeczy się dzięki temu wylewowi wydarzyła.

Marek Raczkowski bardzo szczerze opowiada o swoim życiu. Zaskoczeni?

 

Zobacz: Prezentacja książki "Zły chłopiec": Bogusław Linda i Magda Umer

 

Okładka książki Marka Raczkowskiego

Właśnie ukazała się moja nowa książka. Zapraszam Was po nią do księgarń oraz na stronę wydawnictwa: http://pascal.pl/ksiazka--ktora-napisalem--zeby-miec-na-odwyk,2,6167.html

Posted by Marek Raczkowski on 5 listopada 2015

Marek Raczkowski szczerze opowiada o swoim życiu w nowej książce

Marek Raczkowski w szarej marynarce
 

 

Więcej na temat Marek Raczkowski
Przeładuj

Doda o karierze Viki Gabor i Roksany Węgiel. Która z młodych artystek ma szansę na karierę zagraniczną?

zobacz 01:31