Sesja ze zwycięzcami plebiscytów 2019 - Małgorzata Rozenek
Agnieszka Kulesza & Łukasz Pik / DAS AGENCY

Poruszające wyznanie Małgorzaty Rozenek o poronieniu: "To był prawie 11. tydzień, ciąża bliźniacza"

Sesja ze zwycięzcami plebiscytów 2019 - Małgorzata Rozenek
Agnieszka Kulesza & Łukasz Pik / DAS AGENCY

Małgorzata Rozenek już w czerwcu po raz trzeci zostanie mamą. Gwiazda i jej mąż Radosław Majdan nie posiadają się ze szczęścia, że już wkrótce zostaną rodzicami.

Para długo starała się o potomka i jak wyjawiła Małgorzata Rozenek w rozmowie z Agatą Młynarską, w tym okresie straciła ciążę bliźniaczą, i to w 11. tygodniu ciąży. Do dziś nie potrafi sobie poradzić z tą stratą...

Zobaczcie, co opowiedziała.

Zobacz także: Aleksandra Kwaśniewska zażartowała z Małgosi Rozenek! Jej nowy post robi furorę wśród gwiazd

Małgorzata Rozenek w szczerym wynaniu o poronieniu

Małgorzata Rozenek w wywiadzie z Agatą Młynarską poruszyła wiele kwestii związanych ze staraniami się o dziecko. Na początku wywiadu przyznała jak obecnie się czuje: 

Dla mnie ciąża jest faktycznie stanem błogosławionym. Dobrze się czułam w obu poprzednich ciążach. Nie ukrywam, że trochę się martwiłam, czy tym razem też tak będzie. [...] A ja jestem przykładem kobiety, która w ciąży rozkwita w tym sensie, że bardzo tyję, ale ciąża jest stanem, który bardzo dobrze mi robi na psychikę.

Na początku gwiazda podchodziła do wszystkiego bez większych emocji.

Starałam się podejść do sprawy zadaniowo i zawodowo. Zależało mi, żeby nie angażować w to emocji. [...] Każda z nas marzy, że będzie pięknie, że w pięknym miejscu, że będzie romantycznie, a cała ta metoda nie ma w sobie nic z romantyzmu.

Małgorzata Rozenek i Radosław Majdan starali się o dziecko przez trzy lata. W tym czasie gwiazda zaszła w ciążę, jednak niestety nie udało się jej utrzymać. W 11. tygodniu gwiazda straciła dwójkę dzieci, gdyż była wtedy w ciąży bliźniaczej.

To był prawdziwy dramat, z którym - jak przyznaje - nie potrafi sobie poradzić po dziś dzień. 

Ja wiem, że nie jest lekko, że zwątpień będzie masa. Moja droga do trzeciej ciąży była, przyrzekam, tak trudna i tak emocjonalnie wyczerpująca... [...] Jak poroniłam ciążę, która była na takim wysokim poziomie, to był prawie 11. tydzień, była to ciąża bliźniacza. Lekarze od początku nas uspokajali, żebyśmy się nie cieszyli. [...] Szczerze mówiąc w ogóle się po tym nie podniosłam, po wszystkim powiedziałam: "Radziu, to już jest koniec". Nasze leczenie trwało trzy lata. Jak gdzieś czytam, że my po kilku miesiącach starań zostaliśmy rodzicami, to mówię: "Boże, jakich miesiącach?!" To były trzy lata absolutnie temu poświęcone.

Na szczęście gwiazda mogła w trudnych chwilach liczyć na swojego ukochanego, Radosława Majdana. Mąż Małgorzaty Rozenek przez cały okres starań był dla niej ogromnym wsparciem i wykazywał się w stosunku do niej ogromną empatią i cierpliwością. 

Ja podziwiam Radosława, który jest niezwykle spokojną osobą i bardzo stabilną emocjonalnie. [...] To jest straszne, co powiem, ale każde leczenie in vitro jest trochę jak wesele i panna młoda. Niby ten pan młody też bierze ślub, ale tak naprawdę cała uwaga jest skupiona na kobiecie. I tak jest w przypadku niepłodności. U nas było tak, że mój mąż skupiał się na tym, żeby wyciszać moje emocje.

Małgorzata Rozenek o terapii hormonalnej

Małgorzata Rozenek wyjawiła w wywiadzie z Agatą Młynarską, że sama terapia hormonalna nie należy do najłatwiejszych.

Sama sobie robiłam zastrzyki. Robi się w brzuch, każda kobieta je robi. Raz poprosiłam Radzia, żeby mi zrobił, to skończyło się to awanturą. Mówił: "Nie będę cię kłuł!", a ja na to: "Proszę, pomóż mi!". Bo jeden zastrzyk był taki, że nie był w "penie", tylko normalnie w strzykawce. [...] Ja tyle razy byłam w takiej sytuacji, że gdzieś sobie robiłam na parkingu, albo siedząc w samochodzie... Raz sobie robiłam, a pan przechodził obok i widzi, że ja sobie robię zastrzyk, więc mówię do niego: "cukrzyca". Albo  jesteśmy w restauracji i już jest ten moment, więc siedzisz w tej toalecie z igłą... to jest coś dziwnego, ale ja do tego podchodziłam z humorem. [...] Terapia hormonalna trwa około dwóch tygodni i robisz sobie ok. pięciu zastrzyków. Pod koniec twój brzuch wygląda, jakby cię ktoś bił. Te wybroczyny robią się duże.

Hormony bardzo wpływają na przyszłą mamę. Jak przyznała Małgorzata Rozenek, potrafi się rozpłakać nawet w miejscach publicznych. 

Ja się ciągle wzruszałam. Nie płakałam ze smutku, tylko że słońce pięknie świeci i łzy mi leciały. Szkoda, że to się dzieje w miejscach publicznych, na przykład pani stewardesa w samolocie była dla mnie miła, to się popłakałam i przez 15 minut nie mogłam się uspokoić

Na szczęściu po latach starań w końcu do pary uśmiechnęło się szczęście. Lekarze podjęli decyzję, że zastosują kurację, która dała efekty w przypadku ciąży ze Stasiem i Tadziem. Niedługo potem Małgorzata Rozenek i Radosław Majdan dowiedzieli się, że zostaną rodzicami!

Jednak radosna wiadomość dotarła do nich w dość nietypowych okolicznościach. 

Byliśmy na lotnisku, lecieliśmy do Londynu i zadzwonił mój lekarz i mówi, że wyszło. Ja mówię: "Słucham?", bo szum i gwar na tym lotnisku. Na to on: "Wyszło, jesteś w ciąży".

Na koniec wywiadu Małgorzata Rozenek potwierdziła, że na świat przyjdzie jej trzeci syn. Gwiazda ma wyznaczony termin porodu na czerwiec.

Żona Radosława Majdana bardzo angażuje się w sprawy dotyczący in vitro, gdyż - jak sama przyznaje - tylko dzięki tej metodzie jest szczęśliwą mamą dwóch synów, a już niedługo w jej rodzinie pojawi się trzeci potomek. 

Oczywiście życzymy Małgorzacie wszystkiego dobrego, a przede wszystkim dużo zdrowia! Trzymamy kciuki za szczęśliwe rozwiązanie. 

Gwiazda wyznała, że poroniła ciążę bliźniaczą w 11. tygodniu

Małgorzata Rozenek-Majdan

 

Więcej na temat Małgorzata Rozenek
Przeładuj

Kim jest Dominic z "Top Model"? Jego ojciec został zamordowany, ojczym przedawkował leki!

zobacz 02:13