Łukasz Berezak, wolontariusz WOŚP
Instagram

Łukasz Berezak w poruszającym wywiadzie: "Całymi dniami leżę w łóżku. Poddałem się. Przegrałem"

Łukasz Berezak, wolontariusz WOŚP
Instagram

Łukasz Berezak to najpopularniejszy wolontariusz WOŚP. 16-latek zmaga się z nieuleczalną chorobą Leśniewskiego-Crohna, zespołem Cushinga oraz wieloma powikłaniami, takimi jak problemy z kośćmi, nerkami i sercem. Pomimo tego, że z roku na rok czuje się coraz gorzej, a leki przestają działać, zawsze znajduje w sobie siłę, aby pomagać innym. W tym roku po raz pierwszy kwestował na WOŚP w Warszawie. 

Łukasz Berezak i jego mama Iza w poruszającym wywiadzie dla Viva.pl opowiedzieli o swoim życiu, bólu i gasnącej nadziei na wygraną z okrutną chorobą. 

Zobacz także: "Nie przegrywam, tylko już przegrałem - najsłynniejszy wolontariusz WOŚP poruszająco o swojej chorobie

Łukasz Berezak, najpopularniejszy wolontariusz WOŚP, o swojej chorobie 

Łukasz Berezak w wywiadzie dla Viva.pl zdradził, że będzie kwestował na WOŚP tak długo, jak mu tylko zdrowie na to pozwoli. Nastolatek nie wierzy, że jego stan poprawi się w najbliższym czasie, ale ma nadzieję, że będzie miał na tyle siły, żeby wyjść na ulicę podczas kolejnego finału Orkiestry:

Diagnoza została już postawiona i zmienić jej nie można. Jeżeli ktoś chciałby mi pomóc, nie będzie w stanie. (...) Ta wiara już we mnie wygasła, nie zostało jej nawet 0,01 procenta. Od dłuższego czasu otacza mnie ból, z którym zmagam się tak, że nie mogę normalnie funkcjonować. Całymi dniami leżę w łóżku, ciągle mam różne bóle i nie mogę im zaradzić. Poddałem się więc. Wiem, że przegrałem. Wszyscy mi mówią, że nie wolno (tak myśleć - red.), ale ja musiałem to powiedzieć. Gdy czuję, że przegrywam, nie mogę tego zatajać. Po prostu nie umiem - wyznał Łukasz Berezak. 

W programie "Uwaga!" Łukasz wyznał, że stracił już nadzieję na odzyskanie zdrowia i określił skalę swojego bólu na 8/10 po przyjęciu silnego leku uśmierzającego ból. Bez niego ból, który odczuwa, określił w skali 11/10. 

Mama Łukasza zdradziła, że nastolatek bardzo odchorował kwestowanie podczas WOŚP, ale jest to dla niego naprawdę ważny dzień w roku: 

Łukasz cały czas się źle czuje. (...) Rozumiem, że bardzo chce pomagać innym, ale zawsze mu powtarzam, że najpierw jego zdrowie, a dopiero potem reszta. Kiedy wreszcie po kweście wróciliśmy do domu, bardzo to odchorował. Właściwie do dziś jeszcze nie doszedł do siebie - oboje mamy zapalenie oskrzeli - powiedziała mama Łukasza w rozmowie z Krystyną Pytlakowską. 

Dodatkowo kilka dni temu Łukasz na swoim Instagramie poinformował, że trafił na SOR. Okazało się, że ma zapalenie obu uszu. Nastolatek przeraził się, ponieważ budząc się rano zupełnie nic nie słyszał. 

Cały czas muszę czuwać, nie mogę Łukasza zostawić samego. On wymaga stałej opieki, bo ma problemy z sercem, dostaje specjalne beta-blokery. Ale kiedy nadchodzi atak bólu i w dodatku w pomieszczeniu jest duszno, to jego serce zwalnia i wtedy mdleje. Nauczyliśmy się pobudzać jego serduszko masażami, po których wraca normalny rytm - zdradza mama Łukasza w rozmowie z Viva.pl

Pani Iza nie kryje, że są już bezradni: 

W chorobie Crohna Łukasz wykorzystał wszystko, co tylko było możliwe. Ludzie dobrej woli piszą do mnie różne rady, większość z podpowiadanych nam metod już wykorzystaliśmy. Ale niestety, bez skutku. A nawet było jeszcze gorzej - wyznaje kobieta. 

Krystyna Pytlakowska zwróciła jednak uwagę na to, że osoby z chorobą Leśniewskiego-Crohna nie cierpią tak bardzo jak Łukasz. Nastolatek wyjaśnił, że jego przypadek komplikują również dodatkowe schorzenia: 

Napisały do mnie dwie panie, że też są chore na tę chorobę, ale ich choroba się zaleczyła, ucichła. U mnie jednak, oprócz Leśniowskiego-Crohna, jest jeszcze mnóstwo innych schorzeń, jak kamica nerkowa, chore serce, chore kości. Wszystko się posypało - wylicza Łukasz. 

Mama Łukasza opowiedziała również o nadwadze syna związanej z przyjmowanymi lekami. Zdradziła, że Łukasz bardzo mało je. Ma ścisłą dietę i jest pod opieką dziewięciu specjalistów. Łukasz w rozmowie z Viva.pl powiedział, że odstawił sporą dawkę sterydów, dzięki czemu nieco urósł:

Przyjmuję jeszcze bardzo malutką dawkę. Gdybym odstawił sterydy całkowicie, skończyłoby się to pewnie wielką klęską. Urosłem osiem centymetrów. Dla mnie to bardzo dużo i to mnie cieszy. Ale boli nadal. Ból czasem nawet mnie budzi - wyznaje ze smutkiem nastolatek. 

Pomimo bólu z jakim zmaga się od 16 lat, wciąż potrafi się uśmiechać. Cieszy się z wizyt siostrzenicy oraz przyjaciół. Nawet podczas kwestowania w Warszawie uśmiechał się oraz przybijał piątki z osobami, które wrzucały datki do jego puszki. 

Łukasz kwestuje również dlatego, że my też skorzystaliśmy ze sprzętu kupionego przez Orkiestrę i korzystamy nadal. Z tomografów, USG... Na tych urządzeniach są wszędzie poprzyklejane serduszka - podkreśla mama Łukasza. 

Pani Iza przyznała, że bardzo jej ciężko patrzeć na chorobę dziecka, które nie może spędzać czasu jak normalny nastolatek:

Bardzo ciężko, zwłaszcza gdy pomyślę, że mój syn, jak każdy 16-latek, chciałby wziąć plecak, iść w góry, pobiegać z kolegami, pojeździć na rowerze, czy pójść na dyskotekę. Staram się nie myśleć o tym, że go to wszystko omija, bo dostaję wtedy doła psychicznego.

Jest natomiast bardzo dumna z dojrzałości i wrażliwości swojego dziecka. Łukasz interesuje się ekologią oraz nie jest mu obojętna walka z żywiołem, który niszczy Australię. 

Ale jestem pełna podziwu dla mojego dziecka, które bardzo chciało uczestniczyć np. w sprzątaniu świata. Ogromnie obchodzi go ekologia. On się przejmuje pożarami w Australii i tym, że umierają tam zwierzęta. O sobie nie myśli. Ja wiem, że Łukasz czuje wszystko inaczej, o wiele głębiej niż ludzie zdrowi. I ma taką empatię, jakby to on cierpiał z tymi australijskimi koalami. I tak samo rozumie inne chore dzieci. To się już na pewno w nim nie zmieni - mówi z dumą pani Iza. 

Sam Łukasz przyznał, że stara się pisać wiersze i spotykać ze znajomymi, jeżeli tylko ma na to siłę. Jednak w ostatnim czasie to łóżko jest miejscem, w którym spędza najwięcej czasu:

Teraz zajmuję się leżeniem w łóżku, bo nie mam na nic siły. A gdy już wyjdę z tego łóżka, staram się wypełniać czas spotkaniami z moimi przyjaciółmi. Zwłaszcza z dwoma, którzy też mieszkają w Szczecinie i bardzo mnie wspierają. Inne znajomości są tylko internetowe. Czasami, leżąc w łóżku, rozmawiam z ludźmi przez słuchawki bezprzewodowe, na które udało mi się uzbierać pieniądze. Niestety, nie mogę pisać w komputerze, ani na papierze, bo po prostu choroba mi na to nie pozwala.

Łukaszowi życzymy dużo zdrowia i wytrwałości w walce z chorobą. 

Zobacz także: Dramatyczny wpis Łukasza Berezaka: Zawiodłem was. Stan chłopca podczas finału WOŚP pogorszył się

Łukasz Berezak choruję na Leśniewskiego-Crohna i zespół Cushinga. Udzielił poruszającego wywiadu o gasnącej nadziei w walce o zdrowie 

Łukasz Berezak kwestuje dla WOŚP
East News

Łukasz Berezak, pomimo ogromnego cierpienia, wciąż chce pomagać innym. W przeszłości sam korzystał ze sprzętów WOŚP i nie jest obojętny na cierpienie innych dzieci

Łukasz Berezak, wolontariusz WOŚP
Instagram

 

Więcej na temat WOŚP
Przeładuj

Weronika Rosati odradzała Julii Wieniawa udział w "Tańcu z Gwiazdami". Dlaczego?!

zobacz 02:00